Przegląd katalogu
- 220 Łączna liczba firm
- 3.9 Średnia ocena
- 90% Z opiniami
- 1% Ze zdjęciami
- 3 Wysoko oceniane
- 23 Otwarte w weekend
Znaleziono 220 wyników
Przeglądaj dworzec kolejowy w województwie Dolnośląskim. Skorzystaj z tego katalogu, aby porównać oceny, opinie, zdjęcia, godziny otwarcia, adresy i dane kontaktowe. 220 wyników w województwie Dolnośląskim. Średnia ocena 3.9/5 na podstawie 7,587 opinii i ocen.
Ile firm mieści się w każdym przedziale ocen (tylko oceniane).
“Stary dworzec, z dobrą historią. Ruch jedynie towarowy, czasem może jakiś pociąg specjalny zabytkowy ale raz na kilka lat.”
“Bylem i jestem zadowolony i to bardzo fajna luźna atmosfera podejście profesjonalne.w Wałbrzychu nie znajdziesz takiego Barbara wiem bo juz wiedziałem wszystkich i nie polecam”
“Klimatyczny dworzec.jak wieksxosc takich zapomnianych reliktow nieuzywanych pkp zaniedbany i podniszczony”
“wydaje mi się , że jest to miejsce gdzie kręcono scenę z filmu: Jak rozpętałem drugą wojnę światową. Z tego dworca Franek z Józkiem uciekli i schowali się w wagonie z bydłem, który jechał do Austrii.”
“Historyczna pamiątka po minionych czasach”
“Mimo, że dworzec został starannie odnowiony zachował swój niesamowity klimat. Warto zobaczyć robi niesamowite wrażenie.”
“Przepiękna stacja kolejowa w Mirsku ,sentyment z lat dziecięcych jak się przyjeżdżało na wakacje do dziadków pociągiem .Teraz trwa rewitalizacja linii kolejowej,za nie długo ponownie pociągi wrócą na tą stacje.”
“Absolutnie przepiękny zabytkowy dworzec o kształcie parowozu. Jechałem z niego dwukrotnie do Trurnowa kilka lat temu, wygladał okropnie, wstyd gdy muszą oglądać ten dworzec w tym stanie turyści z Czech gdzie Trutnowski dworzec wygląda tak jak powinien, funkcjonuje, jest wykorzystany komercyjnie i zadbany. Przez ponad 20 lat ten piękny obiekt architektury stał niewykorzystany popadając w ruinę ale chyba właśnie zapaliło się dla niego światełko w tunelu i odzyska dawny blask dzieki umowie Urzędu miasta z PKP w sprawie jego przyszłości! Ruszyły prace remontowe na peronach, w kolejce czeka sam gmach!”
“Kiedyś mój dziadek był zawiadowcą tej stacji, pół dzieciństwa tam spędziłem...mam wielki sentyment”
“Dworzec ujdzie, choć lata świetności ma daleko za sobą. Ciężko o parowóz, ale za to co chwile odjeżdża stąd superskład do Wsiocławia czy Pragi. Sekcja towarowa ciekawsza. O parking ciężko, jak na jednym z załączonych obrazków.”
“Dworzec z historią. Czeka go remont. Oby wrócił jego dalszy blask.”
“Dworzec jak i stacja mają klimat niepowtarzalny. Ktoś kto lubi dawne klimaty to będzie mu się podobało. Na minus brak toalety.”
“Lubawka. Niewielkie miasteczko w Sudetach, na granicy z Czechami. Dziś – spokojne i senne. Ale kiedyś? Oj, kiedyś to tu przyjeżdżało się w wielkim stylu. Bo właśnie tutaj, 29 grudnia 1869 roku, otwarto stację graniczną drugiej klasy o wdzięcznej nazwie Liebau. Druga klasa, powiadacie? Ale bez przesady – dworzec od razu dostał pierwszorzędną rolę. To była brama do Austrii, do Prus, a przede wszystkim – do wielkiego świata. A wszystko na wysokości 504 metrów nad poziomem morza. Czyli tak naprawdę: podróż zaczynała się już w chmurach. Pierwszy dworzec? Niestety nie miał szczęścia. W 1892 roku spłonął – co na Dolnym Śląsku brzmi niemal jak standardowa procedura. Ale w tym przypadku ogień otworzył drzwi do wielkości. Bo nowy budynek, który powstał w jego miejscu, przyćmił wszystko, co do tej pory znano w regionie. Proszę sobie wyobrazić: fasada długości prawie 300 metrów. Tak, trzysta. To nie jest dworzec. To architektoniczny pociąg, który ktoś zaparkował na stałe. 12 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni – czyli więcej niż większość dolnośląskich pałaców, o których mówimy z nabożnym szacunkiem. A tu? To tylko „przystanek kolejowy”. W środku znajdowało się wszystko, czego dusza podróżnika mogła zapragnąć. Restauracja – bo przecież kto by wytrzymał w trasie bez sznycla i kufla piwa. Kasy biletowe – w liczbie godnej opery wiedeńskiej. Komory celne – jedna austriacka, druga pruska, żeby nikt się nie poczuł pominięty. No i dwie ogrzewane poczekalnie. Ogrzewane! W XIX wieku to było jak dzisiejsze Wi-Fi w Pendolino. I jeszcze ta elektryfikacja w 1912 roku. Wtedy, kiedy w wielu europejskich miastach nadal sądzono, że prąd to kaprys i nadaje się tylko do zasilania krzesła… elektrycznego. Ale nie tutaj. Tu postawiono na przyszłość – i przez moment Lubawka była centrum kolejowej nowoczesności w Sudetach. A potem przyszedł 1945 rok i, jak zwykle, historia postanowiła zmienić rozkład jazdy. Dworzec przestał być bramą do świata. Granice przesunięto, ruch transgraniczny zmalał, a ogromny budynek stał się… problemem. Bo co zrobić z dworcem, który jest dwa razy większy niż potrzeby miejscowości? No więc robiono, co się dało. Trochę mieszkań, trochę biur. Urząd celny, WOP, Straż Graniczna, nawet kino. Dworzec, zamiast być wizytówką nowoczesności, zaczął przypominać kamienicę, w której każdy dokłada swoje trzy grosze. W latach 90. – znów pożar. Budynek zamknięto dla podróżnych. A potem jeszcze kilka razy zajmował się ogniem, jakby chciał sam siebie unicestwić. Ktoś powie: pech. Inni: typowa kolej losu. Ale w 2008 roku pojawiło się światło w tunelu. Prywatny inwestor z Warszawy kupił dworzec. Plany? Bajka. Luksusowy hotel, 166 pokoi, basen, sauna, kasyno. Brzmiało to tak pięknie, że mieszkańcy Lubawki już szykowali garnitury na otwarcie. I co? I nic. Kredytu nie było, inwestycji też. Zostało tylko ogrodzenie terenu i wspomnienia po folderach reklamowych. A sam budynek? Nadal można go kupić. Cena – około sześciu milionów złotych. Taniej niż willa w Warszawie, a dostajesz w pakiecie drugi co do wielkości dworzec na Dolnym Śląsku. Ktoś chętny? Dziś po peronach Lubawki nie snują się już tłumy eleganckich podróżnych w melonikach. Zamiast tego, od czasu do czasu, zajeżdżają tu czeskie motoraki. Niepozorne, skromne, jakby wstydziły się podjechać pod tak monumentalny budynek.”
“40 m obok wzdłuż torow jest mila piekarnia Familijna z lodami deserami i kanapkami i toaletą. I biedronka. Na stacji kasy niema. Poczekalni praktycznie niema. Ale czysto.”
“Jestem tu już 7raz w życiu....to chyba coś znaczy. Kocham to miejsce. Nie jest przepełnione, ma fajne szlaki, widoki i normalne ceny. Raczej nie ma tu paragonów grozy. Bardzo mili lokalsi. Polecam to miejsce.”
“Z ogromną przyjemnością chciałbym podzielić się moją doskonałą opinią na temat hostelu. To miejsce oferuje niezapomniane doświadczenie pobytu! Lokalizacja jest absolutnie fenomenalna - usytuowany w samym sercu miasta, co umożliwia łatwy dostęp do najważniejszych atrakcji. Dodatkowo, personel jest niezwykle pomocny i przyjazny, zawsze gotowy służyć radą czy pomocą. Pokoje są czyste, komfortowe i świetnie wyposażone. Polecam ten hostel każdemu, kto poszukuje doskonałej jakości zakwaterowania w przystępnej cenie!”
“Ładna miejscowość warta zobaczenia Piękna pijalnia wód. Polecam”
“Nareszcie ożywiona ta część Zabobrza. Dojścia i dojazdy do peronów zarówno dla pieszych jak i z wózkami czy rowerami oraz dla niewidomych. Bezpieczny, z rogatkami i sygnałami dźwiękowymi. Na peronach wiaty. Już nie trzeba gonić na główną stację.”
“Tu jest początek krainy biegowej. Łatwo dojść, dojechać pociągiem lub autem ( przydatny napęd 4x4). Gdy wejdziemy do parku od razu czujemy niezwykłą moc natury. Sami jesteśmy sobie napędem i to jest piękne. O niebo lepsze od nart zjazdowych. Zero Emisji Co a organizm od razu jest nam za to wdzięczny. Polecam wszystkim. A ci co się zastanawiają Zróbcie to jak najszybciej. Nie będziecie widzieli już lepszej frajdy zimowej;)”
“Nowoczesna infrastruktura stacja położona bardzo blisko jeziora Bielawskiego”
“Fajne miasteczko,ma swój klimat,sporo tras turystycznych,łatwych i trudniejszych,warto zobaczyć”
“Dwu peronowa stacyjka, zadaszona, ławki itp. ma swój klimacik. Ruch pociagów jest bardzo mały”
“Nie tak ładny jak Głuszyca Górna, ale warto zobaczyć (przez okno), nastawnie :-)”
“Git miejsce, zawsze mozna spotkac sporo ciekawych ludzi”
“Odnowiony, zadbany dworzec i piękne widoki dookoła, przyjemnie czeka się na pociąg”
“Nie ma poczekalni i nie ma kasy, bilet można kupić u konduktora.”
Odpowiedzi wygenerowane na podstawie aktualnych danych katalogu.