Duża ogrodzona ruina i chyba nie do odnowienia aczkolwiek kiedyś musiał być wypas.Nie ma żadnej ifrastruktury sanitarnej i gastronomicznej.Wielkość robi wrażenie.Jest sklep spożywczy po drugiej stronie ulicy.
Opinie
-
Akumu 1966 ★★★☆☆
-
Pjoter URBX ★★★★★
Lubawka. Niewielkie miasteczko w Sudetach, na granicy z Czechami. Dziś – spokojne i senne. Ale kiedyś? Oj, kiedyś to tu przyjeżdżało się w wielkim stylu. Bo właśnie tutaj, 29 grudnia 1869 roku, otwarto stację graniczną drugiej klasy o wdzięcznej nazwie Liebau. Druga klasa, powiadacie? Ale bez przesady – dworzec od razu dostał pierwszorzędną rolę. To była brama do Austrii, do Prus, a przede wszystkim – do wielkiego świata. A wszystko na wysokości 504 metrów nad poziomem morza. Czyli tak naprawdę: podróż zaczynała się już w chmurach. Pierwszy dworzec? Niestety nie miał szczęścia. W 1892 roku spłonął – co na Dolnym Śląsku brzmi niemal jak standardowa procedura. Ale w tym przypadku ogień otworzył drzwi do wielkości. Bo nowy budynek, który powstał w jego miejscu, przyćmił wszystko, co do tej pory znano w regionie. Proszę sobie wyobrazić: fasada długości prawie 300 metrów. Tak, trzysta. To nie jest dworzec. To architektoniczny pociąg, który ktoś zaparkował na stałe. 12 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni – czyli więcej niż większość dolnośląskich pałaców, o których mówimy z nabożnym szacunkiem. A tu? To tylko „przystanek kolejowy”. W środku znajdowało się wszystko, czego dusza podróżnika mogła zapragnąć. Restauracja – bo przecież kto by wytrzymał w trasie bez sznycla i kufla piwa. Kasy biletowe – w liczbie godnej opery wiedeńskiej. Komory celne – jedna austriacka, druga pruska, żeby nikt się nie poczuł pominięty. No i dwie ogrzewane poczekalnie. Ogrzewane! W XIX wieku to było jak dzisiejsze Wi-Fi w Pendolino. I jeszcze ta elektryfikacja w 1912 roku. Wtedy, kiedy w wielu europejskich miastach nadal sądzono, że prąd to kaprys i nadaje się tylko do zasilania krzesła… elektrycznego. Ale nie tutaj. Tu postawiono na przyszłość – i przez moment Lubawka była centrum kolejowej nowoczesności w Sudetach. A potem przyszedł 1945 rok i, jak zwykle, historia postanowiła zmienić rozkład jazdy. Dworzec przestał być bramą do świata. Granice przesunięto, ruch transgraniczny zmalał, a ogromny budynek stał się… problemem. Bo co zrobić z dworcem, który jest dwa razy większy niż potrzeby miejscowości? No więc robiono, co się dało. Trochę mieszkań, trochę biur. Urząd celny, WOP, Straż Graniczna, nawet kino. Dworzec, zamiast być wizytówką nowoczesności, zaczął przypominać kamienicę, w której każdy dokłada swoje trzy grosze. W latach 90. – znów pożar. Budynek zamknięto dla podróżnych. A potem jeszcze kilka razy zajmował się ogniem, jakby chciał sam siebie unicestwić. Ktoś powie: pech. Inni: typowa kolej losu. Ale w 2008 roku pojawiło się światło w tunelu. Prywatny inwestor z Warszawy kupił dworzec. Plany? Bajka. Luksusowy hotel, 166 pokoi, basen, sauna, kasyno. Brzmiało to tak pięknie, że mieszkańcy Lubawki już szykowali garnitury na otwarcie. I co? I nic. Kredytu nie było, inwestycji też. Zostało tylko ogrodzenie terenu i wspomnienia po folderach reklamowych. A sam budynek? Nadal można go kupić. Cena – około sześciu milionów złotych. Taniej niż willa w Warszawie, a dostajesz w pakiecie drugi co do wielkości dworzec na Dolnym Śląsku. Ktoś chętny? Dziś po peronach Lubawki nie snują się już tłumy eleganckich podróżnych w melonikach. Zamiast tego, od czasu do czasu, zajeżdżają tu czeskie motoraki. Niepozorne, skromne, jakby wstydziły się podjechać pod tak monumentalny budynek.
-
Daniel Bogacki ★★★★☆
Tylko zewnętrzne kamienne mury są świadectwem wielkości i doskonałości tego drugiego co do wielkości dworca kolejowego który został w ostatnich dekadach jak zresztą wiele obiektów kolejowych na Dolnym Śląsku całkowicie zapomnianym i zdewastowanym. Trzystu metrowa fasada świadczy jedynie o potędze tego przygranicznego obiektu. Miejmy nadzieję że obecne działania rządu nastawione na transport kolejowy obejmą i ten obiekt, który wciąż można rewitalizowac
-
Maciej Ż-A ★★★★★
Ciekawy urbex z mnóstwem ilości korytarzy. Trzeba zwrócić uwagę na zapadająca się podłogę na górnych poziomach. Większość wejść zamurowana. Dwa wejścia dostępne, od północnej i zachodniej strony.
-
dolnoslaskie_spacery ★★★☆☆
Niegdyś perełka dziś kompletna ruina.. Drugi co do wielkości dworzec kolejowy na Dolnym Śląsku. Fasada budynku ma prawie 300 metrów długości.
-
Mateusz K. ★★☆☆☆
Ogromny dworzec kolejowy. Niszczeje, jest odgrodzony jakby miał tam trwać remont. Jednak nic takiego nie ma miejsca. Kiedyś musiało tam tętnic życiem. Duża ilość torów, ale brak trakcji elektrycznej. Z Sędzisławia można dojechać pociągiem spalinowym. Żeby dostać się na tyły dworca trzeba skorzystać z wąskiej ścieżki koło budynku i ogrodzenia.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Dworzec Kolejowy Lubawka?
Dworzec Kolejowy Lubawka znajduje się przy Dworcowa, 58-420 Lubawka, Dolnośląskie, Polska
Jak można dotrzeć do Dworzec Kolejowy Lubawka?
Do Dworzec Kolejowy Lubawka można dotrzeć, korzystając z poniższego linku