Samodzielny Publiczny Specjalistyczny Szpital Zachodni im. św. Jana Pawła II
“Byłam z mamą na SOR z powodu silnego bólu głowy, utraty czucia w rękach i nogach oraz problemów z poruszaniem się. W rejestracji zostaliśmy przyjęci bardzo miło – Pani z obsługi była uprzejma i pomocna.od razu nam powiedziała że ja to problem neurologiczny to żebyśmy się nie denerwowali bo neurolog będzie o 16 a my byliśmy o 10 na SOR. Ale na cale szczęście lekarze zostali wezwani szybciej i dzięki temu mama żyje. Podczas triażu Pan był życzliwy, jednak na początku sytuacja wyglądała jakby została potraktowana mniej poważnie. Mimo że zgłaszałam, że mama traci czucie i bardzo ją boli głowa, poproszono ją o wykonanie kilku poleceń, po których osunęła się na wózek. Zmierzone ciśnienie wynosiło 220/100, podano tabletkę i początkowo trafiliśmy do poczekalni. Po około 15 minutach Pan z triażu najwyraźniej ocenił, że stan mamy może być poważniejszy, i skierowano ją do żółtej sali. Tam sytuacja potoczyła się już bardzo szybko i profesjonalnie – okazało się, że pękł tętniak mózgu. Lekarze oraz personel neurochirurgii zareagowali sprawnie, dzięki czemu mamę uratowano i dziś wszystko jest z nią w porządku. Jestem ogromnie wdzięczna za ich opiekę i zaangażowanie, szczególnie panu doktorowi Krzysztofowi Kądziołka oraz całemu zespołowi neurochirurgii. Podsumowując – mimo początkowych obaw i stresu związanego z oceną stanu mamy, końcowa opieka medyczna była na wysokim poziomie, a dzięki szybkim działaniom lekarzy wszystko skończyło się dobrze. Jestem wdzięcznya za profesjonalizm i uratowanie zdrowia mamy”