Auchan Warszawa, Jubilerska
“Pamiętam Auchan... albo raczej Géant, potem Real... zanim te sieci zaczęły grać w "kto kogo kupi”. Powiem wam sporo się tu pozmieniało. I nie mówię tylko o tym, że moje włosy posiwiały od szukania keczupu w dziale z pasztetami. Weźmy na przykład sosy indyjskie. W Biedronce? Dwa smaki, w jednym kartoniku. Jakby mi ktoś mówił: "Albo to albo nic, cwaniaczku!". A tutaj? Ponad 10 smaków na trzech półkach! Czujesz to? To jest wolność wyboru! To jest demokracja smaku! Ja to nazywam "sosowym szwedzkim stołem". Jeśli masz problem z podejmowaniem decyzji, to nie przyjeżdżaj, bo wyjdziesz stąd z siwymi włosami i pustym portfelem, ale za to z pełnym wózkiem sosów! Hala jest tak wielka, że jak wchodzę to czuję się jak Bilbo Baggins w Ereborze. Mają rozmach skurczybyki! Czasem myślę, że jakbym zaczął biec od wejścia do końca, to bym pobił rekord olimpijski. Kasy samoobsługowe są spoko, nawet kilka gotówkowych dla takich dinozaurów co to jeszcze lubią szelest banknotów. No i nabiał! Pamiętacie te stare otwarte lodówki, z których zimno wiało po nerkach, a jogurty i tak były letnie? Otóż moi drodzy to już przeszłość! Teraz mają wypasione rzędy szklanych chłodni. Czujesz to? To jest postęp! To jest technologia w służbie serka wiejskiego! Ale żeby nie było tak słodko, jak ten serek... Czasem zdarza im się mały zgrzyt w Matrixie: produkt na półce nie zgadza się z ceną elektroniczną, a ja wtedy mam ochotę wygłosić przemówienie o globalnym spisku cenowym. Obniżyłbym za to ocenę, ale... Ostatnio etykieta na kurczaku pokazywała inną cenę niż ta na kasie. Już miałem w oczach ten moment, kiedy będę musiał stoczyć bój z kasjerką o te dwa złote, a ona powie "Panu się chyba w głowie poprzewracało!". Ale! Pani skierowała mnie do Działu Obsługi Klienta… I tu następuje zwrot akcji! Nie ma się co wkurzać, w takim molochu pomyłki się zdarzają. Ale ta starsza Pani w obsłudze klienta... Nie dość, że oddała mi pieniądze, to jeszcze uprzejmie mnie przeprosiła! Przeprosiny! W dzisiejszych czasach? To jak jednorożec w Biedronce! Za to proszę państwa podwyższam ocenę do pięciu gwiazdek. Więc polecam każdemu! Przyjedźcie, przejedźcie się wózkiem po tych szerokich alejkach, pomarudźcie przed półką, wybierając najdziwniejsze smaki. Tego moi drodzy nie macie w dyskoncie. Tam to jest tylko prosta ścieżka do kasy, a tutaj... Tutaj macie przygodę! Może zagramy w chowanego w dziale z garnkami?”