Wiata turystyczna
“Organizowałem tam wieczór kawalerski dla okolicznego watażki Seweryna. Wiata okazała się świetnym miejscem na podobną zabawę. Prawie nie zdewastowana,a zapach okolicznej trzody hodowlanej był tylko małą niedogodnością. Seweryn był zachwycony i po godzinie imprezy nie był wstanie wychwalić się tego miejsca ponieważ leżał nieprzytomny w kałuży własnego moczu. Był to początek jego niezwykle szczęśliwego trwającego trzy miesiące małżeństwa. Często wspomina ten dzień kiedy opłaca alimenty. Niezwykle wzruszony i zapłakany pozdrawia byłą małżonkę i upaja się czarnym ciepłym Kustoszem. Wiatę oceniam 5/5”