Francuski Łącznik
“Francuski Łącznik przy parku Sołackim. Zielono. Spokojnie. Rano pachnie kawą i masłem. Wieczorem – czymś, co każe usiąść i zostać chwilę dłużej. Miejsce z charakterem, ale bez zadęcia. Jedzenie proste, ale przemyślane. Tarty. Słodkie. Słone. Kruche tak, jak trzeba. Nic nie dominuje, wszystko się zgadza. Do tego kawa. Dobra. Nie przekombinowana. Taka, co stawia świat do pionu. Są tacy, którzy wpadają tu codziennie. Po to samo. O tej samej porze. Siedzą przy oknie. Albo w rogu. Znają obsługę po imieniu. I nie muszą już nic mówić, bo wiadomo. Dla motocyklistów — jest miejsce. Możesz zaparkować blisko, mieć oko na maszynę. Dla rowerzystów też – stojaki przy wejściu, nie musisz kombinować. To miejsce nie chce być wszystkim naraz. Robi swoje. Robi dobrze. Siadasz. Jesz. Patrzysz na zieleń. I przez chwilę – nie chcesz być nigdzie indziej.”