1 Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką SPZOZ w Lublinie
“*kosmetyczne poprawki po 10 dniach. Nie wiem czy czytają te wpisy pracownicy szpitala i oddziału chirurgii, ale jeśli czasem tu zaglądają, to.. dziękuję. Tak po ludzku dziękuję. Leżałem na chirurgii ogólnej. Zanim trafiłem na oddział, to miałem niesamowite szczęście do ludzi w tym szpitalu poczynając od Pań w rejestracji. Absolutnie uwielbiam Panią z sekretariatu chirurgii ogólnej. Naprawdę świetna kobieta, bo sporo mi pomogła, choć wcale nie musiała. Też to był mój pierwszy kontakt z chirurgią (w ogóle szpitalem jako pacjent), a tu dystans został skrócony tak, że nie czułem się przytłoczony tym wszystkim co się dookoła dzieje. Niby tylko zwykłe rozmowy, ale wspominam bardzo miło! Na oddziale super pielęgniarki. Zdaję sobie sprawę z trudu ich pracy i jak się tak leży na oddziale, to widać ile muszą robić. Praca z ludźmi też czasem do łatwych nie należy, a tu jeszcze często ci są w bólu, z różnymi problemami. No i do tego zazwyczaj jeszcze dochodzą bliscy pacjentów. Naprawdę mają dużo na głowie. A przecież to też ludzie, też mają swoje życia, problemy, lepsze i gorsze dni. Ja im jestem wdzięczny. I to samo dotyczy salowych, o nich też nie zapomniałem i naprawdę trzeba docenić ich pracę. Bez tych osób nic by nie działało. Niektóre Panie miały większy dystans inne mniejszy (i absolutnie to rozumiem), ale każda z nich tworzy fajną atmosferę, która sprawia że pobyt w szpitalu jest naprawdę znośny, a czasem nawet wesoły i przyjemny. Jeśli o lekarzy chodzi, to byłem pod opieką Pani chirurg Magdaleny Bącik, i cieszę się że to Ona mnie operowała. Od konsultacji zrobiła na mnie dobre wrażenie. Pozytywna osoba z dużą wiedzą i umiejętnościami. I nie nie piszę tego z łóżka szpitalnego pod groźbą np nie dostania obiadu. Dzień po operacji wyszedłem do domu i zwyczajnie chciałem podziękować tym wpisem i powiedzieć że doceniam ich pracę. Bo niestety nie miałem możliwości żeby pożegnać się z każdym i osobiście podziękować za pomoc i opiekę.”