Rodziłam na Polnej (maj 2025r) i sam poród (SN) wspominam dobrze, mimo rozległego pęknięcia. Szycie jednak to był dramat, bolało milion razy bardziej niż poród. Mam w 2 miejscach zaciągniętą tkankę i teraz bede musiała wydawać nienałe pieniądze na terapię u urofizjo... Pobyt na oddziale poprodowym wspominam źle. O każdą pomoc musiałam prosić, przez cały pobyt nie mogłam doprosić się o pomoc DL, przyszła w dniu mojego wypisu. Duże problemy z karmieniem piersią i brak pomocy odbiły się potem na moim zdrowiu psychicznym. Drugi raz nie wybrałabym tego szpitala z prawidłowo przebiegającą ciążą.
Zdjęcia
Opinie
-
Patrycja ★★☆☆☆
-
Ola S-a ★★★★★
Słowa uznania dla całego personelu z Pododdziału Minimalnie Inwazyjnej Ginekologii Operacyjnej - kłaniam się nisko. Dziękuję Profesorowi dr hab. n. med. Maciejowi Wilczakowi za wzorowo przeprowadzony zabieg laparoskopowego usunięcia mięśniaka macicy - Chapeau bas! Pan Profesor to wybitny specjalista, który łączy wiedzę z profesjonalizmem. Dziękuję wspaniałym, cudownym Położnym - za opiekę, uśmiech, optymizm, za delikatność - same wiedziały, kiedy przyjść z lekami, kiedy boli - nawet nie musiałam prosić. Kobiety Anioły. Wspaniała opieka przed jaki i po zabiegu. Dziękuję bardzo za czuwanie nad moim bezpieczeństwem podczas zabiegu - wspaniałemu anestezjologowi dr hab. n. med. Michałowi Gacy - człowiek z sercem na dłoni, to był zaszczyt Pana spotkać, dziękuję Pani Pielęgniarce Anestezjologicznej oraz zespołowi Oddziału Intensywnej Terapii, gdzie przebywałam podczas wybudzania po zabiegu. Oddział bardzo czysty, sale zadbane, jedzenie pyszne - a więc słowa podziękowań kieruje również dla Pań Salowych. Dziękuję również Wszystkim tym, których nie wymieniłam a mieli swój udział w całym procesie leczenia. Cały pobyt oceniam 10/10 i bardzo polecam! ❤️
-
Małgorzata Staniszewska ★★★★★
Opinia o porodzie w wodzie na Polnej – 8/9 grudnia Poród w wodzie na Polnej, który przyjmowały Pani Iwona i Pani Jagoda, był jednym z najpiękniejszych i najważniejszych doświadczeń w naszym życiu. Mogłam rodzić w wielu pozycjach, w swoim rytmie, a dzięki ogromnemu wsparciu zespołu czułam się bezpiecznie i zaopiekowana na każdym etapie. Skurcze w wodzie były nieporównywalnie bardziej komfortowe niż te odczuwane na łóżku czy na podłodze — woda naprawdę daje ukojenie, ułatwia oddychanie i pozwala lepiej przejść przez kolejne fazy porodu. Zespół położnych był niezwykle zaangażowany, obecny i uważny. Opieka, jaką otrzymaliśmy, była na poziomie prywatnego szpitala — pełen profesjonalizm, empatia i cudowna atmosfera, która dodawała sił, gdy było najtrudniej. Z całego serca polecam poród w wodzie każdej przyszłej mamie, która zastanawia się nad taką formą — to doświadczenie, które naprawdę zmienia sposób przeżywania narodzin dziecka. Również opieka na oddziale poporodowym 1 zasługuje na najwyższe uznanie. Zarówno położne, jak i konsultantki laktacyjne były przemiłe, wspierające i zawsze chętne do pomocy. Czułam, że jesteśmy ważni, zaopiekowani i że mogę liczyć na odpowiedzi na każde pytanie. Choć poród był bardzo trudny i długi, szpital wypełnił swoje zadanie perfekcyjnie. Z całego serca dziękujemy za profesjonalizm, wsparcie i troskę — oraz za to, że w tak piękny sposób przyjęliście na świat naszego synka.
-
Ewa ★★☆☆☆
Naprawę nie polecam. Jestem po CC, wchodząc na blok operacyjny czułam, że atmosfera jest bardzo napięta. Podczas dezynfekowania skóry i moim automatycznym wzdrygnięciu na skutek zimna i braku uprzedzenia o tym, usłyszałam czy ja się będę tak ruszać podczas znieczulenia? Pani anestezjolog oraz większość personelu o niczym nie mówiła, nie informowała, po prostu robili swoje. Cieszę się, że mąż wszedł na blok co było jak najbardziej na plus, bo inaczej mogłabym tego psychicznie nie znieść. Pielęgniarka anestezjologiczna jedyne co powiedział do mnie podczas cięcia to komentarz typu „oddychac”, jak spadała mi saturacja. Dodam, że mam wykształcenie medyczne i pracuje w szpitalu, więc dla mnie to jest niedopuszczalne, żeby być tak oschłym i nie prowadzić żadnej komunikacji z pacjentem. Pomijam już brak przestrzegania podstawowych zasad podczas podawania leków, przepłukiwania ich i całego postępowania z kaniulą naczyniową. Chciałabym podziękować mimo wszystko operatorom, kilku paniom położnym oraz pielęgniarkom, bo były miłe i empatyczne. Położna noworodkowa widząc trudna sytuacje na bloku przyniosła mi syna dwa razy podczas cięcia do przytulenia i to była najlepsza rzecz, która mnie spotkała podczas operacji. Później opieka na sali pooperacyjnej na najwyższym poziomie, duże zaangażowanie personelu medycznego. Mąż bez problemu mógł ze mną zostać całą noc i z maluszkiem. Dalsza hospitalizacja na oddziale poporodowym już średnia, spore braki personelu spowodowane najprawdopodobniej okresem chorobowym. Brak na oddziale położnej laktacyjnej, po prośbach przyszła z Pani z innego oddziału, porozmawiała ze mną, ale nie dotknęła ani mnie, ani dziecka. Więc nawet nie wiedziała jak sobie radzimy z karmieniem i laktacja. Dodam, że mam porównanie z innymi szpitalami, bo to nie był mój pierwszy poród i jestem bardzo, ale to bardzo rozczarowana.
-
Malwina Krasnodębska ★★★★★
Wspaniały szpital i personel! Byłam w bardzo powikłanej ciąży gdy trafiłam na Polną. Mam 41 lat, ciąża bliźniacza z IVF po 2 nieudanych procedurach i 2 poronieniach naturalnych ciąż. Depresja w wywiadzie. Potem cukrzyca ciążowa, choroba Hashimoto, stwierdzenie selektywnego zahamowania wzrastania jednego płodu, następnie nadciśnienie spowodowane ciążą i ostatecznie stan przedrzucawkowy… i rozwiązanie ciąży w 36+6 poprzez cięcie cesarskie na cito. Dzieci są więc poźnymi wcześniakami gdzie jedno z bliźniaków trafilo na IOM neonatologiczny a następnie obserwację neonatologiczną. Piszę o tym, bo wydaje mi się, że warto pamiętać, że szpital na Polnej jest ośrodkiem o III stopniu referencyjności, gdzie trafiają najciezsze przypadki pacjentek więc trudniej zdobyć mu pozytywne opinie, jeśli porównywać będziemy go ze szpitalami, gdzie odbywają się porody o książkowym przebiegu. A jednak! W moim przypadku personel spisał się na medal! Każda potrzeba została zaspokojona- od wiedzy medycznej, bo widać było, że działany wedle planu, że komunikacja między personelem jest, aż po sprawy związane z empatią i podejściem indywidualnym do pacjenta, z akceptacją i ciepłem. Miałam dostęp do zespołu lekarzy, położnych, fizjoterapeuty, doradczyni laktacyjnej, psychologa, edukatorki diabetologicznej, którzy w sposób zgrany doprowadzili mnie i moje dzieci do happy endu. Przyjechałam rodzić na Polnej aż z Gdańska (tam również mamy szpital kliniczny) i była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Jeszcze raz- POLECAM POLNĄ Z CAŁEGO SERCA (szczególnie oddział poporodowy I, gdzie każda położna, co do jednej, to kobieta “do rany przyłóż”). PS. I jedzenie też całkiem w porządku! (dieta cukrzycowa i niskosodowa ze wzgledu na cukrzycę regulowaną dietą oraz obrzęki w stanie przedrzucawkowym zdała egzamin).
-
Nicole Rożynek ★★★☆☆
3 gwiazdki z uwagi na pare kwestii : Do momentu porodu (nagle przyjęcie - nie czekałam wcale w kolejce , ekspresowe badanie i od razu transport na sale porodową) było wszystko wspaniałe , na porodówce cudowna opieka , wspierające położne i zgrany zespół . Sapała poporodowa tez była Ok i panie sprawdzały czy na pewno daje radę itd z uwagi na ogromne krwawienie które było już podczas porodu . Jednak po przewiezieniu na sale na położnictwie - zmiana o 180 stopni. Pokój to klitka (może 8m2 z łazienka ) na którym upchane były 3 kobiety + 3 noworodków - nie szło przejść obok łóżek , spokojnie zjeść przy stole , ani umyć rąk w zlewie obok stołu . Młodszy personel był cudowny , ale kolejna zmiana (prawie samych pań „z długim stażem pracy”) była okropna .. zero wsparcia , wyjaśnień i empatii . Polecam szpital z uwagi na godne warunki porodu- ale opiekę po porodzie powinni znacząco poprawić
-
Kasia Galas ★★★★★
Mijają 3 miesiące od urodzenia naszej córki w tym szpitalu. Przebywałam pod opieką oddziału położniczego IV ( PODODDZIAŁ ROZRODCZOŚCI I MEDYCYNY PERINATALNEJ I). Podczas ciąży 4 razy byłam hospitalizowana ze względu na wcześniejsze powikłania i cukrzycę ciążową. Oddział wspaniałe prowadzony przez Panią Profesor Ewę Wender-Ożegowską. Słowa to zbyt mało by wyrazić podziękowanie za opiekę, którą mnie tam obdarzono. Czułam się zaopiekowana za każdym razem, gdy byłam na obserwacji. Dotrwałam do końca ciąży i dzięki CC mam w domu zdrową córkę. Ogromne podziękowania dla Dr Marcina Rajewskiego, doktora Łukasza ,Dr Kornackiego oraz Dr Barbary Kwineckiej -Dmitriew za całą wiedzę i wsparcie przy prowadzeniu tej ciąży. I wreszcie największe podziękowania dla Pań położnych, które tak o nas dbały za każdym razem. To są kobiety z powołania a nie przymusu. Nie mogę zapomnieć też o studentkach, które były dla mnie bardzo pomocne zwłaszcza po operacji, gdyż leżałam jeszcze jak Łazarz. No i na koniec, co nie znaczy , że mniej ważne podziękowania dla Pani Natalii i Asi, które dbały o dostarczenie nam posiłków oraz czystość na salach. Dla całego zespołu jeszcze raz Wielkie dzięki!!!
-
Screwdriver 13 ★★★☆☆
3 gwiazdki tylko za panie pielęgniarki i obsługę która była super miła. Lekarze nie rozmawiają z pacjentkami, w szpitalu leżałam 4 dni, na początku pobytu nie dostałam żadnej informacji odnośnie badań jakie będą przeprowadzane. Podczas badań nie dostawałam też żadnej informacji typu co się dzieje czy co oni wogóle badają. Zrozumiała jest obecność studentów w szpitalu który jest powiązany z uczelnią ale to co się tam działo to przesada. Głośne rozmowy na korytarzach od rana i ankiety/wywiady ze studentami pare razy dziennie mogą trochę zmęczyć człowieka. Studenci byli obecni przy każdym moim badaniu, oczywiście też przy ginekologicznym co było niesamowicie niekomfortowe, samo badanie było na tyle bolesne że musiałam przygryzać własny palec, po wszystkim nie dostałam nawet ręcznika papierowego żeby się wytrzeć xd. W szpitalu nie ma żadnego bistro czy sklepiku, jest za to automat. Jedzenie jest dość dobre jak na szpitalne standardy. Trafił mi się pokój z wyjściem na podwórko +za darmową telewizję. W wielkim skrócie najgorszą częścią pobytu byli sami lekarze i ich podejście do pacjenta. A i pan profesor koordynator czy cokolwiek życzy sobie żeby przed 7 rano były odsłonięte żaluzje pościelone łóżka i wywietrzony pokój, czułam się tam jak na jakiejś dziwnej wycieczce szkolnej.
-
Anna Warkocka ★★★★☆
Moja wizyta “na Polnej” trwała 4 dni. 90% personelu szpitala było miłe, pomocne i profesjonalne; planowy zabieg odbył się planowo; dla osób po porodzie dostępne są porady doradczyni laktacyjnej. Nie rozumiem natomiast zachwytów nad kuchnią na Polnej — jedzenie jest typowo szpitalne, tj. jest efektem bardzo niskiego budżetu, za który jednakże trzeba zapewnić wszystkim pacjentkom odpowiednią ilość kalorii. Szpital nie ma klimatyzacji na salach, a jedyne co ratuje trochę sytuację latem to grube mury.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu?
Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu znajduje się przy Polna 33, Jeżyce, 60-535 Poznań, Wielkopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu?
Można skontaktować się z Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu pod numerem +48 618 419 224
Jak można dotrzeć do Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu?
Do Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu można dotrzeć, korzystając z poniższego linku