Śląskie Pogotowie Weterynaryjne
“Pierwszy raz byłem z naszą Aidą (owczarek podhalański) ze zwichniętą łapką w nocy i zapłaciłem 1/3 tego co w dzień u pobliskiego weterynarza pół roku później. Dzisiaj dorwała się do czekolady i weterynarz bezpłatnie udzielił porady przez telefon, przeliczył co grozi psu i nie naciągał od razu na wizytę jak u innych. Dodatkowo, jak dzwoniłem powtórnie i nikt nie odbierał, to po chwili oddzwonili co się nie zdarza gdzieindziej. Polecam to miejsce, bardzo miła i fachowa obsługa.”