Szekla Szkoła Żeglarstwa
“Byłem na rejsie po Zatoce Gdańskiej z obozem Szekla i muszę powiedzieć jedno to była niesamowita przygoda. Ogromną część tej magii zawdzięczam sternikowi, z którym miałem przyjemność pływać jacobem Jakobs to człowiek, który nie tylko zna się na żeglowaniu jak mało kto, ale potrafi też tę wiedzę przekazać w taki sposób, że człowiek chłonie ją z przyjemnością. Od pierwszego dnia czuć było, że sternik to nie tylko funkcja to odpowiedzialność, styl bycia i szacunek do załogi. To właśnie Jakob nauczył mnie, czym jest hierarchia na jachcie i dlaczego jest tak ważna, by wszystko działało sprawnie. Nie robił tego przez suche wykłady, ale przez przykład, spokojne słowo, gest, czasem spojrzenie. Wiedział, kiedy pozwolić na luz, a kiedy trzeba było wziąć wszystko za stery dosłownie i w przenośni. Jednym z najfajniejszych momentów była dla mnie nauka wchodzenia do portu. Jakob potrafił pokazać, że ten manewr to nie tylko technika, ale też sztuka coś, co trzeba czuć. Dzięki niemu zrozumiałem, że czasem właśnie powolność daje największą kontrolę. Jakob powtarzał coś, co zostanie mi w głowie na długo im wolniej płyniesz, tym mniej narozrabiasz (albo, jak sam powiedział bardziej dosadnie „tym mniej przywalisz ”). Prosta prawda, która w żeglarstwie ma ogromne znaczenie.Nie mam wątpliwości, że Jakobs to świetny sternik. Ma ogromną wiedzę, niesamowity spokój i doświadczenie, które budzi zaufanie. Ale jeszcze ważniejsze jest to, że potrafi stworzyć atmosferę, w której człowiek czuje się częścią załogi nie tylko wykonawcą poleceń, ale prawdziwym żeglarzem. Ten rejs zostanie ze mną na długo, a to w dużej mierze zasługa Jakoba. Jeśli kiedyś znów będę miał okazję pływać pod jego dowództwem wchodzę w to w ciemno.”