Przegląd katalogu
- 544 Łączna liczba firm
- 2.7 Średnia ocena
- 61% Z opiniami
- 2% Ze zdjęciami
Znaleziono 544 wyników
Przeglądaj cmentarz w województwie Pomorskim. Skorzystaj z tego katalogu, aby porównać oceny, opinie, zdjęcia, godziny otwarcia, adresy i dane kontaktowe. 544 wyników w województwie Pomorskim. Średnia ocena 2.7/5 na podstawie 2,696 opinii i ocen.
“Na cmentarzu tym stoi ceglany "słup" który przypomina współczesną figurę Boga Światowida który patrzy w cztery strony świata twarzami czterech różnych religii.”
“[573] Opinia zablokowana przez Google za: Rasizm wobec innych narodów. Przepraszamy za zaistniałą sytuacje”
“Cmentarz został zniszczony w latach około 1972r. Pomnik został rozbity lub zakopany na terenie cmentarza. (Ogrodzenie oraz elementy z kaplicy zostały przewiezione do pobliskiej miejscowości w Duninowie i wykorzystane wokół kościoła). Zdjęcie przedstawia pomnik poległych w I wojnie światowej, ustawiony przed wojną na terenie cmentarza (od północnej strony tablicą do kaplicy), wykonany był w formie kamiennej steli, zwieńczonej figurą orła o szeroko rozpostartych skrzydłach, ozdobiony rysunkiem liści lauru i dębu. Osobliwością inskrypcji na tym pomniku jest dokładne określenie pokrewieństwa między poszczególnymi członkami rodzin, co nie miało miejsca na żadnym innym znanym pomniku z terenu Pomorza Środkowego. Z powodu niskiej jakości zdjęcia nie zdołano odczytać dnia ani miesiąca śmierci żołnierzy. Treść inskrypcji: DEN HELDENTOD FüRS VATERLAND / STARBEN AUS GEMEINDE STARKOW / IM WELTKRIEGE / 1914-18. (Poległym bohaterom ze wsi Starkowo walczącym za Ojczyznę w Wojnie Światowej 1914-18.) Uffz. Bernhard Zessin, Bruder, Frankreich, 1914 Jäger Herbert Zessin, Bruder, Siebenbürgern, 1916 Wehrm. Paul Zaddach, Bruder, Russland 1914 Gefr. Richard Zaddach, Bruder, Russland 1914 Uffz. Franz Müller, Bruder, Ostpreussen, 1914 Pion? Karl Müller, Bruder, Rumänien, 1918 Uffz. Friedrich Meyer, Vater, Ostpr. 1914 Uffz. Franz Meyer, Sohn, Russland 1914 Musk. Erich Meyer, Sohn, Frankreich 1918 Res. Wilhelm Zessin, Russland 1914 Gren. Ernst Duske Frankreich, 1915? 1918? Musk. Bernhard Reddmann, Bruder, Russland 1915 Musk. Wilhelm Reddmann, Bruder, Frankreich 1917 Wehrm. Ernst Zessin, Bruder, Russland 1915 Uffzz. Erich Zessin, Bruder, Frankreich 1918 Geffr. Otto Block, Bruder, Russland 1915 Grenad.? Willy Block, Bruder, Frankreich 1918 Jäger Bertold Voss, Russland, 1914 Musk. Reinhold Golz, Bruder, Rumänien, 1917 Musk. Ewald Golz, Bruder, Russland, 1917 Kan. Reinhold Varsbotter, Frankreich 1917 Grenad. Konrad Granzow, Frankreich 1918 Kan. Johann Reddmann, Frankreich 1918 Jäger Werner Müller, Frankreich 1918? Nazwy krajów wymienionych na pomniku: Frankreich – Francja Siebenbürgern – Siedmiogród Russland – Rosja Ostpreussen – Prusy Wschodnie Rumänien – Rumunia”
“Biesowice niem. Beßwitz wieś położona w województwie pomorskim , powiecie słupskim , gminie Kępice. Cmentarz położony tuż za zabudowaniami po lewej stronie na wyjeździe do Ciecholub w sąsiedztwie nowego cmentarza. Plusem jest to że nie zniwelowano terenu na potrzeby nowej nekropoli. Miejsce zaniedbane i zapomniane , pomniki krzyże tablice w większości zniszczone i rozkradzione. Z ciekawostek ostała się żeliwna płyta z inskrypcjami z około 1920 roku oraz kaplica cmentarna. Można zauważyć że kaplica w ostatnim czasie została zabezpieczona , położono nowy dach i zamontowano nowe drzwi.”
“Kładę się i zasypiam w pokoju, bo tylko Ty, Panie, sprawiasz, że bezpiecznie mieszkam. Ps 4,9 Ich lege mich und schlafe ganz in frieden, denn allein Du, Herr, hilfst mir, daß ich sicher wohne. Ps. 4:9”
“Miejsce zaniedbane i zapomniane , zniszczone i rozkradzione przez mieszkańców. Pamiętajmy”
“Zaczęło się niewinnie. Ot, człowiek chciał odwiedzić stary cmentarz. Las, cisza, trochę refleksji, może jakaś tablica w krzakach – nic szczególnego. Mapa mówiła: „cmentarz ewangelicki w lesie, niedaleko Bolesławic”. Brzmiało jak miejsce z historią. No to ruszyłem. Droga? Cóż... Połacie błota, łąka jak bagno z horroru klasy B, pokrzywy wysokie jak opłaty za śmieci, ale przynajmniej rosną naturalnie, a w lesie – kałuże wielkości wojennych strat terytorialnych. Nawigacja beztrosko mówiła: „jedź prosto” – zupełnie jak Wehrmacht w 1939. W pewnym momencie minąłem pagórek. Las milczał, ale miał ten dziwny zapach czegoś, co kiedyś było ważne. Chciałem się zatrzymać. Sumienie mówiło: „to tu”, ale ja, jak ten bohater tragedii klasy średniej, poszedłem za Google Maps. Bo przecież one zawsze wiedzą lepiej, nie? I wtedy prawie zrezygnowałem. Nie było nic. Krzaki, zrywki, rów jak okop, zero śladów cmentarza. Sprawdzałem jeszcze stare niemieckie mapy – Messtischblatt – i nawet tam nic. Jakby miejsce nie istniało nigdy. Już miałem zawrócić, przekląć wszystko i wracać tą samą drogą przez bagno, ale coś mnie tknęło. Zrobiłem jeszcze jedno koło w lesie. I wtedy zobaczyłem dąb. Stary, przekrzywiony, jakby stał na własnych nogach – lekko pochylony, jak dziadek, który wie więcej, niż mówi. Był piękny i dziwny. Poszedłem do niego, bo tak trzeba robić w takich sytuacjach. Po prostu się podchodzi. Wracając spod dębu, niemal się potknąłem. O kamień. Potem o drugi. Fragmenty. Połamane pomniki, rozbite podstawy, tu kawałek, tam narożnik. Bez tablic, bez krzyży, bez tożsamości. Jakby historia miała tu rozbiór techniczny. To był niemiecki cmentarz. Dawni mieszkańcy tych ziem, ci, którzy zbudowali, zasiali, a potem – wywołali wojnę. Dla nich to miejsce było końcem, a dla powojennych przybyszy – przypomnieniem, którego nikt nie chciał. Pamięć była niemiecka, a więc zbędna, czasem wroga. I tak rozbito ją młotkiem. Symbolicznie i dosłownie. Wśród tych szczątków nagle zobaczyłem ją. Jedyną całą tablicę. Oderwana, ale nie roztrzaskana. Z bluszczem i palmą wyrytą. Bruno Mallwitz, ur. 1914, zm. 1927. Trzynaście lat. Chłopiec. Nie żołnierz, nie oprawca. Dziecko, które nie zdążyło dorosnąć, zginęło zanim historia przebrała się za bestię. „W rozkwicie młodości wezwał Cię Bóg” – mówiła tablica. Nie wiem, jak to brzmi po niemiecku, ale brzmi tak samo źle. A potem – barwinek. Morze barwinka. Jakby cały ten cmentarz był nim wysłany. Zielony, gęsty, cichy. Otulał wszystkie szczątki pamięci, jakby mówił: „spokojnie, ja tu zostanę, choćbyście wszyscy sobie poszli”. Barwinek – roślina wiecznej pamięci, niewygodna dla zapomnienia. Rosła tam jakby wiedziała, że nikt inny się tym nie zajmie. A paprocie? Były wszędzie. Rosły jak wyrzuty sumienia. Miejsce – spore. Cała górka. Nie trzy groby, tylko cmentarz. Prawdziwy, duży. Tyle że teraz ukryty w lesie, jakby się wstydził. Dobry kilometr albo i dwa od najbliższej wsi – żadnych tablic, żadnych oznaczeń. Tylko ci, którzy wiedzą, gdzie szukać. Albo mają bardzo złośliwą nawigację. I tak stałem tam – ubłocony po kolana, pogryziony przez pokrzywy i komary, pachnący jak zwilgotniała historia – i patrzyłem na tablicę Bruna. Nie wiem, czemu ona przetrwała. Może ktoś ją kiedyś zostawił w spokoju, bo „to tylko dziecko”. Może Bóg od 1927 roku ma wyrzuty sumienia. Albo może – i to najbardziej prawdopodobne – barwinek ją bronił. Bo tylko rośliny mają dziś czas, by pamiętać naprawdę. A wracając? Znalazłem inną drogę. Szeroką, spokojną, prawie suchą. Żadnych pokrzyw, żadnych przeklętych trzęsawisk. Po prostu szedłem. Przez las. Wolno, z ulgą. Mokry, utytłany w błocie, pogryziony, ale zadowolony. Bo czasem warto się zgubić, żeby coś odnaleźć. Nawet jeśli to tylko tablica dawno zmarłego chłopca i trochę barwinka, który wie więcej niż cały Internet.”
“Kuleszewo niem. Kulsow wieś położona w województwie pomorskim , powiecie słupskim , gminie Kobylnica. Jeden z dwóch cmentarzy ewangelickich w tej miejscowości znajduje się około 250 metrów za ostatnimi zabudowaniami wsi jadąc na Barcino. Pomimo że cmentarzyk jest w sąsiedztwie współczesnego katolickiego cmentarza jest bardzo zaniedbany i zniszczony. Co ciekawe na katolickim cmentarzyku ustawiono obelisk z inskrypcjami ku czci Helli Von Boehn. Znalazłem informacje że była córką właścicieli włości w Kuleszewie jednak po II wojnie światowej została zmuszona do wyjazdu i zamieszkała w Hamburgu , pomimo tego była bardzo związana z wsią i często tu wracała. Po śmierci Helli w 2015 roku córka i wnuczka przywiozły jej prochy i złożyły na cmentarzu.”
“Dla poszukujących ciekawych zapomnianych miejsc o mieszkańcach tych terenów”
“Bardzo malownicze miejsce upamiętniające mieszkańców dawnej Krępy.”
“Cmentarz usytuowany jest około 400 metrów od zabudowań na północ od wsi . Nekropolia dosyć duża otoczona niskim kamiennym ogrodzeniem . Miejsce bardzo zaniedbane , rozkradzione i zniszczone . Pozostały szczątki nagrobków , podstawy od żeliwnych krzyży , jeden złamany krzyż i kamień z inskrypcjami”
“Dzięki pobliskim mieszkańcom cmentarz oczyszczony i uporządkowany - brawo WY”
“Ładne miejsce z widokiem na pole. Poznałam tu fajnego faceta :)”
“Ładne miejsce na uboczu. Lapidarium. Dawny cmentarz poniemiecki”
“Cmentarz skryty w lesie. Zachowało się kilka nagrobków, głównie same ramy grobów.”
“Podwilczyn niem. Podewilshausen wieś położona w województwie pomorskim , powiecie słupskim , gminie Dębnica Kaszubska . Cmentarz usytuowany jest po prawej stronie drogi prowadzącej do Dobrzykowa około 200 metrów od ostatnich zabudowań . Jest jednym z lepiej zachowanych i zadbanych jakie widziałem , na dzień dzisiejszy jest częścią cmentarza łączącą się z części katolickiej i ewangelickiej . Ogrodzony współczesnym płotem , zachowało się dużo nagrobków , żeliwnych krzyży. Wielkie brawa dla mieszkańców , osób które dbają o historię tej ziemi.”
“Miejsce po cmentarzu ewangelickim. Niestety nie zachował się żaden nagrobek. Widoczny kamienny mur, który otaczał cmentarz oraz drzewa porośnięte bluszczem.”
“Miejsce po cmentarzu ewangelickim. Niestety nie zachował się żaden nagrobek. Widoczne są tylko porozrzucane kamienie, pochodzące być może z muru otaczającego niegdyś cmentarz.”
“Miejsce zapomniane , zniszczone i rozkradzione przez mieszkańców. Szkoda”