Opinie

  1. SSR WIELUŃ PZW Sieradz ★★★☆☆

    Bardzo ciężka atmosfera jest w tym sanatorium. Personel niby w porządku ale w większości jakby pracowali tam za karę. Wszyscy traktowani są tam protekcjonalnie i obcesowo tak jak sztuka istoty ludzkiej a niek człowiek-kuracjusz i to chyba za sprawą Pani kierownik.

  2. Mar Rasz ★★★★★

    Przebywając w sanatorium Stary Zdrój masz wszystkie zabiegi na miejscu. Wszystkie osoby tu pracujące są przyjazne, uprzejme i kompetentne. To sanatorium NFZ, w którym leczymy się w dobrych i przyjaznych warunkach, w klimatycznym budynku, w pięknym otoczeniu, w bliskości przyrody.

  3. Michał Tworus ★★★★★

    Jeśli ktoś poszukuje dobrych zabiegów, oddechu, smacznej kuchni i miłej obsługi - będzie kontent. Dla osób spragnionych wieczorków tanecznych i szeroko pojętej integracji - są dostępne, ale we własnym zakresie. Zdobycze cywilizacyjne typu czajnik, łazienka, lodówka są w pokojach. Tv dodatkowa opłata, WIFI jest, działa, ale ma słaby transfer. Sanatorium butikowe, schludne. To była nasza pierwsza kuracja i osobiście polecam. Polanica podobnie jak cała ziemia Kłodzka - piękna.

  1. Janka J. ★☆☆☆☆

    Mój turnus w sanatorium Stary Zdrój miał miejsce w sierpniu 2025. Nie udało mi się poprawić zdrowia ani się zrelaksować – wręcz przeciwnie. Wszystko to za sprawą kierowniczki ośrodka. Nie okazywała zrozumienia ani empatii. Nie miała woli do rozmowy, ani pomocy. Potrzeba pomocy dotyczyła następującej sprawy: do naszego pokoju dokwaterowano nam panią lat 92, na wózku inwalidzkim. Była ona zupełnie zagubiona w obcym otoczeniu. Pani myliła godziny i wyjeżdżała w środku nocy na zabiegi. Budziło nas to i trudno ją było zawrócić. Poza tym były też inne niedogodności, jak np. zmienianie pampersów w pokoju, czy też mylenie wózka inwalidzkiego z krzesłem. Jednym słowem pani nie radziła sobie fizycznie ani psychicznie. Oczywiście nie mam do niej żadnych pretensji - tu należałoby się zastanowić, dlaczego w ogóle ktoś w takim stanie dostał się na turnus sanatoryjny i dlaczego został na ten turnus przywieziony i tam przyjęty. To zostawię bez komentarza. Dni i noce były tragiczne. Mam 82 lata i cała sytuacja była dla mnie szokująca. Silny stres spowodował u mnie bardzo wysokie ciśnienie zagrażające życiu. To spowodowało, że o sprawie została powiadomiona kierowniczka ośrodka. Zareagowała w sposób nie licujący z jej obowiązkami i funkcją. Apodyktycznie stwierdziła, że nie ma wolnych pokoi, a 'jak chcecie, to szukajcie na własną rękę' oraz że 'jak chcecie jechać do domu, to proszę bardzo'. Ponadto udawała, że zapomniała się z nami spotkać w sprawie dalszych działań (chociaż spotkanie sama dzień wcześniej zaproponowała na konkretną godzinę i zaprosiła nas na nie). Generalnie, jeśli potrzebna była pomoc od kierownictwa, to kierowano nas do pani doktor. To jest chyba jedyne sanatorium, gdzie lekarz ma wyręczać kierownika w sprawach kwaterunkowych! Pragnę wspomnieć, że w sanatoriach byłam już wiele razy i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby, mimo różnych niedogodności uskarżać się na cokolwiek. Ostatecznie pozostałyśmy w ośrodku, a sytuacja pozostawała bez zmian. Radziłyśmy sobie jakoś z drugą panią długimi spacerami i unikaniem przebywania w pokoju w ciągu dnia. Jednym słowem przetrwałam dzięki mojej współlokatorce. W kwestii jedzenia: jedzenie w sumie bardzo dobre, chociaż z upływem czasu porcje widocznie malały, a chleb został przeniesiony na odległy stolik przy kuchni - więc nie wiadomo dlaczego, trzeba było się przespacerować. Ponadto prawie wcale nie było deserów - co porównując z innymi ośrodkami jest dosyć niespotykane, bo powinien być codziennie chociaż jakiś owoc, czy małe ciastko (tutaj deser był w ciągu 3 tygodni może 3-5 razy) Jest też ewenementem, że kuracjusze wyjeżdżający na wycieczki dostawali suchy prowiant pod warunkiem, że były to wycieczki całodniowe. Przy wyjazdach krótszych nie dostawali suchego prowiantu ani nawet wody (a przecież wszystkie posiłki były opłacone!). Nie było też zwyczajowego grilla, ani żadnych spotkań integracyjnych. Ośrodek reklamując swoją placówkę podaje: 'Naszym priorytetem jest dobro i zdrowie gości'. Wielu z nas jednak tego nie doświadczyło. Sytuacja zasługuje na oficjalną skargę, jednak jest to trudne, ze względu na to, że Sanatorium Stary Zdrój jest własnością prywatną i nie należy do żadnej grupy środowiskowej. Co do rzeczy pozytywnych: super mili goście - kuracjusze, bardzo pomocny, życzliwy i kompetentny personel: panie pielęgniarki (bardzo troskliwe), fizjoterapeuci, panie sprzątające i zawsze uśmiechnięta Pani doktor. Oczywiście sama Polanica też bardzo ładna, sprzyjająca odpoczynkowi - jeśli ktoś lubi spokojne klimaty. To nie był mój pierwszy pobyt w Polanicy, może będę chciała jeszcze wrócić, ale Stary Zdrój będę omijać z daleka. Bardzo Państwu odradzam i proszę dokładnie przemyśleć decyzję o przyjeździe do tego ośrodka.

  2. Irena ★☆☆☆☆

    Mój pobyt w sanatorium niestety nie należał do udanych. Warunki zakwaterowania pozostawiały wiele do życzenia – trzyosobowe pokoje były ciasne, a wykładziny stare, ciemne i wyraźnie zabrudzone, co wpływało negatywnie na ogólny komfort. Rozmieszczenie kuracjuszy w pokojach było, moim zdaniem, zupełnie nieprzemyślane. Zostałam przydzielona do pokoju z osobą w bardzo podeszłym wieku (ponad 91 lat), cierpiącą na demencję starczą i wymagającą stałej opieki. Niestety, opieka ta nie była zapewniona przez ośrodek, a obecność tej osoby oraz związane z nią problemy higieniczne (m.in. zużyte środki pielęgnacyjne pozostawiane w łazience przez wiele dni) znacznie utrudniały mi codzienne funkcjonowanie. Na moją prośbę o zmianę pokoju kierownictwo zareagowało w sposób nieprzyjazny, sugerując, że „jeśli się nie podoba – można wyjechać”. Dodatkowym utrudnieniem była hałaśliwa lokalizacja – pod oknami przebiega trasa, po której niemal bez przerwy przejeżdżają kolumny samochodów, co nie sprzyja wypoczynkowi. Styl zarządzania ośrodkiem można określić jako apodyktyczny – nawet po podstawowe rzeczy, jak kromka chleba, kuracjusze muszą przemieszczać się przez całą jadalnię, co dla wielu osób starszych jest uciążliwe. Na pochwałę zasługuje natomiast personel rehabilitacyjny – uprzejmy, profesjonalny i pełen empatii. Dzięki nim możliwe było choć częściowe złagodzenie ogólnego, niezbyt pozytywnego wrażenia. Ostatecznie to nie ośrodek, a sama Polanica-Zdrój była dla mnie źródłem dobrego samopoczucia – piękne otoczenie, zieleń, kwiaty, przyjemny klimat i możliwość spacerów po urokliwym parku pozwoliły mi choć częściowo odpocząć.

  3. Jolanta Lewandowska ★★★☆☆

    Dobre strony samego sanatorium to bardzo dobre jedzenie i obsługa fizjoterapeutow - to wszystko. Zabiegi średnie. W pokojach i łazienkach ciemno, kuracjusze upuchnięci. Z pokoju 2-os. zrobione trójki.

  1. Maciej Puzdrowski ★☆☆☆☆

    Stary pensjonat przerobiony na sanatorium, którego celem jest wyciąganie pieniędzy od NFZ i kuracjuszy. Upychanie trzech, czterech osób w pokoju dwuosobowym jest powszechnością. Dzięki temu rozwiązaniu jedynki oraz pokoje dwuosobowe są komercyjne. Kuracjusze skierowani przez NFZ są gorszego sortu. Odnośnie do jedzenia to porcje raczej szpitalne, trzeba się dożywiać na mieście. Do centrum Polanicy jest daleko, a jeszcze dalej do dworca kolejowego. Jeden z kuracjuszy, który był w dwudziestu sanatoriach skonstatował, że „Stary Zdrój” był dlań najgorszym.

  2. Ewa Nowak ★★★★☆

    Kameralny budynek, wszystkie zabiegi na miejscu wykonywane przez super miłych fizjoterapeutów, jedzonko pyszne. Położone na wzniesieniu, do pijalni wody idzie się z górki ok. 10 minut. Minus jest taki, że jak bierze się udział w popołudniowych wycieczkach to przepada kolacja a nie wydają za nią suchego prowiantu. Ogólne wrażenie dobre.

  3. joanna kaminska ★★★☆☆

    Byłam w tym sanatorium na przełomie listopada i grudnia zeszłego roku. Ogólne pierwsze wrażenie nie najgorsze, pokoje małe, ciemne ale czyste, obsługa pokoi ok. Rehabilitanci bardzo duży plus, zawsze pomocni i można się dogadać coś przesunąć, przyspieszyć czy zamienić. Kuchnia dobra. Obsługa poza rehabilitantami i Pani z recepcji również bardzo pomocnej dobrała mi super koleżanki do pokoju, załatwiła tańszy parking, za co baaaardzo dziękuję) nie skomentuję żeby nie obrażać: żadnych póżniejszych przyjść mimo cichego zachowywania się, sprawdzają dosłownie obecność w pokojach jak w przedszkolu, są nie miłe i powiedziałabym nawet aroganckie. Czasem czułam się tam jak intruz aż strach zapytać o cokolwiek. Duży minus również za to że jest tam strasznie ciemno, mimo wielu lamp i sztucznego oświetlenia wystrój przytłacza. TV, czajnik oczywiście płatne, zero jakichkolwiek rozrywek po zabiegach, zero integracji. Jeśli czegoś sam nie zorganizujesz zostają spacery po pięknej Polanicy. Z rozrywek to oczywiście tylko fajfy w dwóch lokalach nie daleko, ale całkiem przyjemne. Oczywiście o 22 miasto umiera i ludzie tym samym również, robi się po prostu nudno, no cóż takie uroki uzdrowisk, ale jednak chciało by się czasem jeszcze pożyć przyzwoicie, dłużej posiedzieć, potańczyć. Nawet z bliskich kręgli trzeba było wrócić o czasie bo strażniczki Alcatras po prostu zamykały drzwi i co chwila upominały spóźniających się z fajfów ale bardzo kulturalnych i grzecznych kuracjuszy. Generalnie źle nie było, ale z pewnością tam nie wrócę i nie polecę. Jak ktoś lubi stagnację i monotonię to na pewno będzie zadowolony jeśli chce pożyć to na pewno nie tam.

  1. Wiesława Jesionka ★★★★★

    Nasz pobyt w Starym Zdroju dobiega końca Jesteśmy bardzo zadowoleni ze wszystkiego Uśmiechem powitała nas pani Ania recepcjonistka. Pokój niewielki ale to czego potrzebowaliśmy jest. Tv płatna, czajnik ,lodówka; szklanki łyżeczki na wyposażeniu suszarka do włosów również. Rehabilitacja jak na tak kameralny ośrodek wyposażona bardzo dobrze Rehabilitanci młodzi, pomocni .Ukłon dla całej czwórki a szczególnie dla rodzynka Michała. Kuchnia: .posiłki zawsze na czas i gotowane na miejscu. Brawo dla szefowej kuchni która z tak skromnego budżetu z NFZ potrafi przyrządzić bardzo pyszne i urozmaicone posiłki Kawa z ekspresów też smaczna Panie kelnerki przemiłe Panie pokojowe tu też wielki szacunek dla nich . Ludzie organizowali sobie czas spacerując po pięknej Polanicy Obok jest ośrodek z basenem i jaccuzi. Kuracjusze ze 'Starego Zdroju" mogą korzystać ze zniżką . Organizowane były wycieczki przez biuro podróży do Pragi W pobliskich kawiarniach koncerty i występy śpiewaków. Można się integrować wieczorem do 22 w stołówce przy herbatce i grach planszowych. Dodam opieka pielęgniarska całodobowa. Wieczorem obchód pielęgniarki. Chętnie przyjechalibyśmy ponownie do tego sanatorium.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Stary Zdrój. Sanatorium uzdrowiskowe?

Stary Zdrój. Sanatorium uzdrowiskowe znajduje się przy Górska 4, 57-320 Polanica-Zdrój, Dolnośląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Stary Zdrój. Sanatorium uzdrowiskowe?

Można skontaktować się z Stary Zdrój. Sanatorium uzdrowiskowe pod numerem +48 748 681 279

Jak można dotrzeć do Stary Zdrój. Sanatorium uzdrowiskowe?

Do Stary Zdrój. Sanatorium uzdrowiskowe można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements