Advertisements

Opinie

  1. Jakub Want ★☆☆☆☆

    Szukałem tu pomocy w związku z silnym bolącym stanem zapalnym, który wymagał interwencji chirurgicznej. Zostałem zakwalifikowany jako priorytet niski, po 7h i wielu prośbach do personelu opuściłem szpital bez pomocy, może gdybym był ledwo żyjacym alkoholikiem pomoc została by mi udzielona bardzo szybko? Bo z obserwacji wynika, że tacy ludzie mają tu pierwszeństwo obsługi !!! Totalny dramat !

  2. Dawid Zalewski ★★★★★

    Do szpitala trafiłem z podejrzeniem udaru. SOR jest jaki jest, ale uważam że personel zdecydowanie robi wszystko co w swojej mocy aby poszło jak najszybciej. Od siebie dodam że warto zawsze sprawdzać na stronach rządowych Ile jest osób oczekujących w kolejce na SOR w lokalnych szpitalach. Pielęgniarki na oddziale neurologicznym to chodzące Anioły. Wszystkie uśmiechnięte I żartobliwie mimo że pracują w wymagającym miejscu. Lekarze wspaniali. Mimo że objawy ustąpiły samoczynnie to nie bagatelizowali moich objawów I przyjęli na obserwacje gdzie dostałem komplet absolutnie wszystkich możliwych badań. Sam szpital piękny, świeży, czysty i nowoczesny. Wiadomo lepiej nie być w takich miejscach ale jeśli już coś poważnego by się działo (a zwłaszcza neurologicznego gdyż mają tam dużo skrzydeł z różnymi specjalizacjami) to na pewno kierował bym się na Marciniaka. Jeszcze raz dziękuję za całą wasza pracę całej obsłudze szpitala na Marciniaka ❤️

  3. Ievheniia ★★★★★

    Dziś mija dokładnie rok od dnia, w którym na oddziale neurochirurgii dorosłych uratowano życie mojego małego synka. Od pierwszych objawów do stanu krytycznego minęły trzy dni. Od pierwszych objawów do postawienia diagnozy minęły cztery dni. Od pierwszych objawów do operacji minęło pięć dni. Jestem ogromnie wdzięczna, że nie był transportowany do Katowic ani do Warszawy. Mieliśmy ogromne szczęście, że syna operował bardzo doświadczony zespół lekarzy. Niestety nie znamy wszystkich nazwisk, ale wiemy, że operację przeprowadzili Andrzej Kurza oraz Yurii Yasharov. Dokonali niemożliwego! Usunęli guz w 100%, a wszystkie funkcje mózgu zostały przywrócone. Guz jest złośliwy, nadal jesteśmy w trakcie leczenia w innym szpitalu. Jednak dzięki udanej i przeprowadzonej na czas operacji nasz syn ma szansę na zdrową przyszłość. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wsparcie oraz wspaniałą opiekę pielęgniarek. Dziękuję za wsparcie w najtrudniejszych momentach życia naszej rodziny. Pozdrawiam, rodzina Duhanets ♥️

  1. Adam Malec ★☆☆☆☆

    SOR - powinien zmienić nazwę albo na hospicjum ale to obraża dla hospicjum - bardziej pasuje umieralnia w samotności albo wśród innych cierpiących . Nie zostawiajcie swoich bliskich samych na tym sorze bo odbierzecie tylko akt zgonu . To straszne co się tam dzieje Ludzie leżący na podłodze w poczekalni i jak ktoś z bliskich się wkurzy i zrobi awanturę to dostanie kroplówkę przeciwbólową i będzie z nią stał nad bliską osobą która dalej leży na posadzę w poczekalni . Człowiek ze złamaną nogą który po 6 godzinach oczekiwania rezygnuje i wychodzi i mówi że sam musi sobie poradzić może sobie usztywni deseczkami !!! Wymiotujący przez 3 godziny w poczekalni młody człowiek którym zaopiekowała się inna chora pacjentka . Jak by tak ktoś zamontował kamery to najwyższa oglądalność na świecie by była . Jak macie jakieś problemy życiowe to jedźcie na 2 godziny na ten SOR - wasze problemy znikną . Przecież jeszcze nie ma wojny ?!? Nie przywożą rannych dziesiątkami !! A czas oczekiwania 6-13 godzin zależy kto i kiedy przyjedzie . Bez kolejki przyjmowani są awanturujący się pijani bandyci którzy przyjeżdżają w asyście policji , bo policja nie może czekać . Następnym razem trzeba wezwać patrol policji nie karetkę , naubliżać funkcjonariuszom i szybko nas zawiozą na SOR a tam bez kolejki . Gdzie my żyjemy !! Jesteśmy w top 25 gospodarek na świecie !!! A na sorze nie ma stojaka na kroplówkę !!

  2. Jerycho ★☆☆☆☆

    Ten szpital to jedna wielka mafia. Mój ojciec po wypadku samochodowym został transportowany helikopterem do Marciniaka. Leżał ponad 2 tyg w śpiączce z rozlaniem aksonalnym mózgu. Kiedy się obudził wizaż leżał na Ojomie gdzie opiekę miał profesjonalną, zapewnioną opiekę 24/7 kiedy trafił na dział neurologi to zaczęła się jazda. W pierwszy dzień usłyszałem od lekarza prowadzącego że tata nigdy nie stanie na nogi, nigdy nie będzie z nim kontaktu, nie zostanie odłączony od sądy bo NIGDY nie będzie w stanie sam jeść, informacja ścięła mnie z nóg. Po 2 dniach od usłyszenia tej informacji tata sam jadł zupę i próbował coś do mnie mówić. Koniec końców po 6miesiacach leżenia na tym oddziale lekarze nie zrobili z nim nic. Ja przychodziłem i z nim czytałem by poprawić u niego wymowę, moja partnerka która studiuje fizjoterapię go rehabilitowała. Po tych 6 miesiącach z tatą mogłem w miarę normalnie rozmawiać, posiłki jadł sam i chciał stanąć na nogi. Szpital za wszelką cenę od 1 dnia pobytu na neurologi chciał wypisać pacjenta do domu. Wiemy jaki jest ich obowiązek i nie pozwoliliśmy na to by osoba która jest świeżo po wypadku, totalnie bez mocy trafiła do domu gdzie jest tylko babcia i dziadek którzy sobie z tym nie poradzą. Szpital postanowił nie oddać za wygraną i jak najbardziej chciał wypchnąć tatę ze szpitala. Uwaga!!!! Wmawiając mu!!! Że nikt z rodziny go nie chce i dlaczego nie może trafić do domu!!!!! Rozumiecie to? I co najlepsze to nie przyszedł lekarz prowadzący lecz socjalna która takiego prawa nie miała. Pewnego dnia chciałem spotkać się z dyrektorką szpitala by porozmawiać o całej sytuacji lecz moja obecność Uwaga! w recepcji dobiegła końca gdyż zostałem wyproszony w kiedy stwierdziłem że pójdę do taty dać mu obiad to po chwili weszła socjalna z dwoma ochroniarzami i usłyszałem że chciałem włamać się do dyrektorki i zrobić jej krzywdę. Koniec końców tata nie trafił na 3 piętro szpitalne gdzie jest profesjonalna rehabilitacja neurologiczna gdzie po 6 miesiącach tata mógłby już być samodzielny. Mało tego, prawnik kontaktował się ze szpitalem zawsze bez odpowiedzi do czasu kiedy uzyskał odp od szpitala że 3 piętro jest zamknięte powodem remontu i nie ma możliwości przyjęcia taty na tym oddziale. Szkoda tylko że moja partnera w tym samym czasie miała praktyki właśnie na tym oddziale i pierwsze słyszy o remoncie. Sprawa napewno trafi dalej jak i do mediów. Mam oczywiście nagrania ze szpitala jak i rozwój mojego taty a zupełnie sprzeczną opinią wydanych przez lekarzy. Koniec końców szpital założył sprawę o usamodzielnienie taty, kiedy może nie widzą że takiego prawa nawet nie mają. Przez założoną przez szpital sprawę do prokuratury nie mam możliwości usadzenia taty w jakimkolwiek ośrodku rehabilitacji ze względu na sprawę w prokuraturze. Na dziś dzień wygląda to tak że tata już jest w domu by jego psychika działa prawidłowo ale dostępu do jakiego kolwiek ośrodka nie mamy spowodowanym opinii lekarzy z Marciniaka. Napewno odpowiedzenie osoby za to odpowiedzą bo karma zawsze powraca. Jeszcze tylko dodam że został wprowadzony lekarz zewnątrz który dał rodzinie opinie. Pacjent jest odwodniony i bardzo zaniedbany.

  3. WolftheIT ★☆☆☆☆

    Powiedzieć że SOR w tym szpitalu to dno,to za mało. 18h czekania z podejrzeniem wyrostka w poczekalni... zrobione badania ale żaden lekarz nie mógł się pofatygować na podsumowanie, Panie w pokoju lekarzy zrzucające na siebie odpowiedzialność, brak informacji, nikt nic nie wie. Wieczne upominanie się o swoje, a na końcu "lekarz był ale poszedł" bez informacji... Jak wy tak macie działać to ja chcę swoje podatki z powrotem. Za to rejestracja bardzo miła i pomocna.

  1. Andżelika Pleson ★☆☆☆☆

    Zmuszona byłam dziś jechać do tego szpitala z 9 miesięczną córką. CORKA DUSZNOSCI OD TYGODNIA PLUS DZIS WYSYPKA. Korzystaliśmy z pomocy opieki nocnej i świątecznej. Zarejestrowaliśmy się o godzinie 11 30. Potem kazali stać nam w kolejce. Lekarz od osób dorosłych wyszedł w trakcie pełnienia dyżuru przez co dorośli byli przyjmowani na przemian z dziećmi.. Do gabinetu weszliśmy grubo po 17tej. Pani doktor kazała dawać nam fenistil, tłumaczę nie pomaga... musimy jechać na szpital przy Koszarowej. !!! Słowa Pani doktor, tam się lepiej znają na dzieciach ;/

  2. Gie Es ★★★★★

    Bardzo dobry szpital, załoga na oddziałach jest profesjonalna, pomocna i empatyczna. Jedzenie pyszne, niestety parking bardzo drogi. Powierzyłam dziecko w najlepsze rece i miejsce !

  3. Krzysiek Paniok ★★★☆☆

    Mam nieco mieszane odczucia po spędzeniu tygodnia w tym szpitalu. Najpierw trafiłem na izbę przyjęci, gdzie spędziłem 12 godzin, gdyż Persilem szukał przyczyn z jakiego powodu zwijam się z bólu. Niestety, nie mogłem dostać nic przeciwbólowego, bo to mogło wpłynąć negatywnie na diagnozę. W końcu trafiłem na dość ładny oddział urologi, gdzie od razu wykonał mi zabieg, a personel był miły i pomocny. Sala ładna, czysta , codziennie sprzątana. Łazienka ok. Tylko jedzie kiepskie, ale to chyba standard.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka - Centrum Medycyny Ratunkowej?

Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka - Centrum Medycyny Ratunkowej znajduje się przy Fieldorfa 2, Fabryczna, 54-049 Wrocław, Dolnośląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka - Centrum Medycyny Ratunkowej?

Można skontaktować się z Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka - Centrum Medycyny Ratunkowej pod numerem +48 713 064 419

Jak można dotrzeć do Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka - Centrum Medycyny Ratunkowej?

Do Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka - Centrum Medycyny Ratunkowej można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements