Advertisements

Opinie

  1. Marta Marczak ★★★★★

    Dziękuję WSZYSTKIM osobom pracującym w poradni przy ul.Strycharskiej, a w szczególności pani Ani Dąbrowskiej. Tworzycie zespół zgranych, godnych zaufania, bardzo mądrych, zaangażowanych w swoją pracę osób. Dziękuję za profesjonalną opiekę nad moim przewlekle chorym psem i życzę nam, ludzkim pacjentom takiej holistycznej opieki w tak rozsądnych cenach !

  2. Maria Gontarz ★★★★★

    4 łapy mają super spelcajlistów. Możecie oddać w ich ręce swojego pupila. Od pierwszego kontaktu pełen profesjonalizm w leczeniu jak i kontaktach z wlaścicielem. Jeśli chodzi o wizytę to wszystko punktualnie, super podejście do zwierzaka z miłością i zaangażowaniem . :) Na wszystkie trudne pytania lekarze z cierpliwością odpowiadają. Serdecznie dziękujemy za super opiekę i polecam

  3. Sylvia ★☆☆☆☆

    Omijajcie szerokim łukiem, jeśli zależy wam na zdrowiu waszych pupili. Niekompetentny personel, któremu zależy tylko zysku. Brak empatii i profesjonalizmu, przykre, że ktokolwiek tam nazywa się weterynarzem. Nie jeden raz płaciliśmy niemałe pieniądze za źle postanowioną diagnozę, co kończyło się wizytą u innego specjalisty, który dopiero potrafił stwierdzić, co naszemu psiakowi dolega. Mając wyniki wszystkich badań (naprawdę szczegółowych) Pani "weterynarz" stwierdziła, że ma padaczkę. Pies miał zapalenie trzustki. Specjaliście w innej klinice postawienie prawidłowej diagnozy i włączenie leczenia zajęło kilka minut. Leki na tarczycę dla naszego psiaka dostaliśmy online za 50 zł, w klinice za ten sam lek wystawiono nam paragon na 160 zł, nie wiadomo było, czy się śmiać, czy płakać. Pomimo tych wszystkich błędów, postanowiliśmy jeszcze raz zapisać naszego pupila do Czterech Łap na zabieg w znieczuleniu ogólnym. Byliśmy przekonani, że nic złego nie może się stać, bo przecież zabieg nie był poważny. Zaprowadziliśmy tam zadowolonego, pełnego sił psa, który miał wrócić do nas w przeciągu 2-3 godzin. Największy błąd naszego życia. Nie wiedzieliśmy, że żegnamy go wtedy po raz ostatni. Jako pacjent specjalnej troski, czego wszyscy byli tam świadomi, ponieważ od samego początku pies był tam stałym pacjentem z przewlekłą chorobą, powinien dostać 100% uwagi od początku aż do samego końca. Najwyraźniej nawet to przerosło Panie "doktor". Na samym wejściu zastano widok psa leżącego z nieznanego nam do dzisiaj powodu na podłodze, zamiast w inkubatorze, domyślamy się, że spadł na nią przez brak uwagi. W celu uspokojenia psa podano go mojej mamie do potrzymania, szkoda tylko, że już wtedy nie oddychał, a z maski tlenowej nie leciał nawet tlen. Oczywiście Pani "weterynarz" była bardzo zdziwiona, bo przecież jak pies może nie oddychać? Szok i niedowierzanie. Nurtuje mnie, jak można dać właścicielowi do rąk zwierzę w takim stanie. Nasz najważniejszy członek rodziny tak nagle odszedł, zostały tylko traumatyczne wspomnienia nawiedzające do dzisiaj i wyrzuty sumienia, że mogliśmy wybrać inną klinikę. Jeśli chcecie z waszym pupilem zasięgnąć pomocy u weterynarza z powołania, który ma wiedzę o tym, co robi, to to nie jest miejsce, którego szukacie. Personel Czterech Łap nie powinien robić niczego poza zastrzykami, bo wszystko inne najwyraźniej przerasta ich kompetencje lub chęci. Zaznaczam przy tym, że ceny za zwykły zastrzyk są kosmiczne w porównaniu z innymi klinikami.

  1. Maciej Gibke ★★☆☆☆

    Z przykrością wystawiam tę opinię, jednak czuję się do tego zobowiązany jako osoba, której dobro zwierząt leży na sercu. Niestety, moja wielokrotna styczność z tą jednostką weterynaryjną wykazała poważne braki w organizacji pracy oraz podejściu do pacjenta w ostatnim roku. Największym rozczarowaniem jest brak priorytetyzacji przypadków – placówka zdaje się funkcjonować wyłącznie na zasadzie wcześniej umówionych wizyt, całkowicie ignorując nagłe sytuacje zagrażające życiu, nawet jeśli dotyczą stałych klientów. Odmowa pomocy w sytuacjach alarmowych nie powinna mieć miejsca w żadnej placówce weterynaryjnej, a obserwowałem to podczas kilkudniowych ostatnich wizyt. Niepokój budzi także niski poziom kompetencji personelu, w tym również pracowników z kilkuletnim stażem (maksymalnie dwuletnim, bo od takiego czasu napotykam na te osoby). Notoryczne konsultowanie podstawowych przypadków nie tylko opóźnia leczenie, ale świadczy o braku pewności i doświadczenia. Z kolei brak dostępnych specjalistów na miejscu, uniemożliwiający nawet skonsultowanie wykonanej u nich morfologii, jest niedopuszczalny – zwłaszcza gdy wyniki mogą wskazywać na poważne nieprawidłowości. Całość dopełnia ciągłe tłumaczenie się absencją personelu, co sprawia wrażenie chronicznego niedoboru kadry i braku jakiegokolwiek planu organizacyjnego. Z wielkim ubolewaniem obserwuję postępujący spadek jakości usług w tej placówce. Zmusza mnie to – i zapewne wielu innych opiekunów – do szukania pomocy u innych weterynarzy, często w znacznej odległości. To nie tylko generuje dodatkowy stres i koszty, ale przede wszystkim opóźnia dostęp do właściwej pomocy dla zwierząt, które tego pilnie potrzebują. Mam nadzieję, że ktoś odpowiedzialny potraktuje te uwagi poważnie – zanim sytuacja stanie się krytyczna nie tylko dla pacjentów, ale i dla samej reputacji placówki.

  2. slawek dratkiewicz ★★★★★

    Serdecznie polecam w imieniu Pundka i Sznycla-Precla-Czarlinka zawsze miło, zawsze profesjonalnie i komfortowo dla zwierzaków , personel miły i oddany swojej pracy , z jednej strony lubię tam chodzić z drugiej strony Panie doktor dbają abyśmy nie zaglądali za często dzięki trafnym diagnozom i odpowiedniej profilaktyce . Pani dr Marto P. , Pani dr Anno, Pani Jagodo i Pani Ewelino - dziękujemy bardzo

  3. Agnieszka Mikołajczyk ★★★★☆

    Pomocne, delikatne i zawsze z wyczuciem. Chodzimy od 5 lat z alergikiem i jesteśmy zadowoleni. Jedyny minus to długi czas oczekiwania, ale spowodowane jest to dość dużą ilością pacjentów, co świadczy o zaufaniu właścicieli zwierzaków do lekarzy.

  1. Alicja B ★★★★★

    Nasz jamnik Jazz jest pod opieką tej przychodni od niemal 10 lat i ani razu jej nie zdradził w tym czasie:) Pojawiał się zwykle w błahych sprawach jak szczepienia czy rutynowe badania jak i w sprawie poważniejszych dolegliwości. Zawsze traktowany był z należytą troską i profesjonalną opieką a my jako opiekunowie czuliśmy się bezpiecznie w rękach Pań z tej przychodni. Od dwóch miesięcy Jazz poważnie choruje i bywamy w przychodni niemal. Zawsze czujemy ogromne zaangażowanie, profesjonalizm i empatię ze strony każdej z pracujących tam osób które oddają swojej pracy wielkie serducho i ze wszystkich sił walczą o zdrowie Jazza jak i wszystkich innych zwierzaków. Niezależnie od pory dnia możemy liczyć na szybką rekację, pomoc i odpowiedzi na nasze miliony pytań. Pani Agnieszko, Pani Marto, Pani Anno, Pani Jagodo, Pani Justyno - dziękujemy Wam jak i pozostałym pracownikom za wspaniałą opiekę oraz cierpliwość ;) Serdecznie polecam przychodnię Cztery Łapy! Nie mogłabym wymarzyć sobie lepszej opieki dla Jazza!

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Cztery Łapy. Lecznica. Karmy lecznicze, art. przeciwpasożytnicze. Butkiewicz A., Korzeniowski A.?

Cztery Łapy. Lecznica. Karmy lecznicze, art. przeciwpasożytnicze. Butkiewicz A., Korzeniowski A. znajduje się przy Strycharska 24, Górna, 93-521 Łódź, Łódzkie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Cztery Łapy. Lecznica. Karmy lecznicze, art. przeciwpasożytnicze. Butkiewicz A., Korzeniowski A.?

Można skontaktować się z Cztery Łapy. Lecznica. Karmy lecznicze, art. przeciwpasożytnicze. Butkiewicz A., Korzeniowski A. pod numerem +48 426 810 506

Jak można dotrzeć do Cztery Łapy. Lecznica. Karmy lecznicze, art. przeciwpasożytnicze. Butkiewicz A., Korzeniowski A.?

Do Cztery Łapy. Lecznica. Karmy lecznicze, art. przeciwpasożytnicze. Butkiewicz A., Korzeniowski A. można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements