Opinie

  1. Anna Marczak ★☆☆☆☆

    Będzie bardzo długo - ale zacznę od najważniejszego zdania - JEŚLI CHCESZ URATOWAĆ SWOJEGO PRZYJACIELA NIE PRZYCHODŹ DO TEGO LEKARZA! Od ponad 10 lat miałam pełne zaufanie do leczenia swojej suni u Pani Katarzyny. Dorka nasza najkochańsza sunia była wzięta ze schroniska. Od pierwszego dnia kiedy Dorka pojawiła się w naszej rodzinie była prowadzona w Przychodni. Córcia miała problemy żołądkowe, które były leczone przez Panią Katarzynę. 3 tygodnie temu kiedy to miała problem z chodzeniem (rozjechały się jej tylnej łapy i zaczęła kuleć na prawą tylną łapę) niezwłocznie udaliśmy sie na wizytę. Oczekując kilka godzin na wizytę zostaliśmy przyjęci. Pani Katarzyna po wysłuchaniu co się wydarzyło z Dorcia przeszła do badania kręgosłupa, łap. Stwierdziła, że jest to zwyrodnienie spowodowane wiekiem. Dodatkowo u Dory pojawił się ogromny wylew w lewym oku - Pani Katarzyna sprawdziła i stwierdziła, że to nic poważnego. Podała Dorki zastrzyk, przepisała tabletki przeciwzapalne i przeciwbólowe. I tutaj zaczyna się najgorsza historia, której w życiu nie spodziewałam się , że może doprowadzić do odejścia naszej przyjaciółki. Dorka przez okres kilku lat otrzymywała leki na problemy żołądkowe o czym Pani Katarzyna doskonale wiedziała, bo sama jej je przepisała. Na wizycie poprosiliśmy o kolejne tabletki, ponieważ kończyły się w domu. Po powrocie do domu z Dorcia było lepiej. Aż do dnia 1 listopada… w czasie od poniedziałku do piątku Dorka przyjmowała leki przepisane przez Panią Katarzynę. 1 listopada po powrocie z cmentarzy okazało się, że Dorcia nie ma siły wstać, jest apatyczna, na dworze nie załatwiła się i była bardzo osłabiona. Natychmiast postanowiliśmy, że spróbujemy skontaktować się z Panią Katarzyną (była naszym weterynarzem i tylko jej ufaliśmy - po kilkunastu próbach połączenia podjęliśmy decyzję, że musimy udać się do innej przychodni weterynaryjnej). Zostaliśmy przyjęci w innej klinice - nie będę podawać nazwy kliniki, bo w tej opinii nie chodzi o reklamowanie. Po wstępnym wywiadzie z Panią doktor Dorcia została skierowana na wykonanie usg jamy brzusznej oraz została pobrana jej krew na badania. Podczas badania USG wyszło powiększenie nerki oraz powiększenie wątroby. Po godzinie oczekiwania na wyniki zostaliśmy zaproszeni na rozmowę. Okazało się, że Dorcia ma ostrą niewydolność nerek, niewydolność wątroby oraz olbrzymi stan zapalny! Po przekazaniu informacji lekarce jakie leki Dorcia przyjmowała w okresie od poniedziałku do piątku - wszystko było jasne. Leki podane przez Panią Katarzynę na bolącą tylnią prawą łapę w połączeniu z lekami na problemy żołądkowe są toksyczne i bardzo obciążają pracę nerek! Do tego muszę dodać, że pies miał wykonaną morfologię krwi w kwietniu gdzie lekarka z nowej kliniki zwróciła uwagę, że poziom kreatyniny był już przy górnej granicy. Pani Katarzyna powinna zlecić wykonanie badań krwi po okresie 2/3 miesięcy, aby kontrolować pracę nerek- nie zostało nam to przekazane. Podając lek, który miał załagodzić problemy ze stawami spowodował ostrą niewydolność nerek i wątroby - a stan zapalny w organizmie osiągnął kosmiczny wynik! Dorka została hospitalizowana, podawano jej kroplówki i leki. Przez ponad tydzień jeździliśmy z nią na kroplówki i podawanie leków. Podjęliśmy trudną walkę o życie naszego członka rodziny. W trakcie leczenia okazało się, że wylew w oku spowodowany jest nadciśnieniem, na które Dorcia już chorowała wcześniej a brak zainteresowania tą sprawą przy zgłoszeniu na wizycie u Pani Katarzyny był kolejnym naszym problemem. Pani Katarzyna nie raczył wykonać pomiaru ciśnienia przy tak dużym wylewie w oku! Przepisała tylko krople do oczu! Darcia po dwóch tygodniach walki o jej życie odeszła od nas dzisiaj… niestety, ale stan zapalny, niewydolność nerek, nadciśnienie wygrały… musieliśmy podjąć decyzję o eutanazji aby ulżyć jej cierpieniu.. gdyby Pani Katarzyna zmierzyła jej ciśnienie, gdyby wykonała badanie krwi, gdyby przeczytała ulotkę leku, który był podawany jej na problemy żołądkowe i leku przeciwzapalnego nie doszłoby do tego wszystkiego! Dzięki tej Pani straciliśmy Dorcie!

  2. Dariusz Czaplicki ★★★★★

    Od lat leczę tutaj wszystkie moje zwierzaki, dr Kasia, fantastyczna Pani weterynarz z powołania. Śmiało mogę polecić tę przychodnię.

  3. czarna1c ★★★★★

    Pani dr Katarzyna ma bardzo dobre podejście do swych pupilów jest bardzo cierpliwa i miła do swoich pacjentów piesków i kotków.Dziękuje za opiekę nad moim Dropsiem

  1. Agnieszka Olczak ★★★★★

    Miła obsługa czas oczekiwania długi ale warto pani doktor profesjonalnie zajmie się twoim pupilem bardzo dobre ceny

  2. Agnieszka Delis ★★★★★

    Najlepsza pani weterynarz trzeba trochę odstać w kolejce ale widomo do dobrego weterynarza trzeba poczekać

  3. Julita Spotoń ★★★★★

    Najlepsza klinika weterynaryjna w jakiej byłam, czuć chęć pomocy dla zwierzaków. Widać, że Panie pracują z powołania i chcą pomóc zwierzakom :)

  1. Robert Rolczyński ★★★★★

    Prawie rewelacja opieka nad zwierzakami jest więcej niż ok tylko te kolejki ale coś za coś. Jeżeli zależy wam na waszych milusińskich to gorąco polecam

  2. Ewa Klajnert (Katarynka1960) ★★★★★

    Od lat korzystam z pomocy p. Kasi lekarz, a weterynarii. Jestem bardzo zadowolona. P. Kasia jest osobą serdeczną, miłą i do tego dobry fachowiec. Gorąco polecam wszystkim.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Przychodnia Dla Zwierząt?

Przychodnia Dla Zwierząt znajduje się przy Henryka Siemiradzkiego 27, Górna, 93-137 Łódź, Łódzkie, Polska

Jak można dotrzeć do Przychodnia Dla Zwierząt?

Do Przychodnia Dla Zwierząt można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements