Piszę tę opinię ku przestrodze dla osób, które chcą adoptować kota z tego schroniska. Adoptowałam stąd kota, który okazał się mieć poważne problemy zdrowotne: chore wątrobę, koci katar , FIV oraz giardię , a to nie koniec badań i wyników . Szkoda że nikt mnie nie poinformował , że kotek choruje , ponieważ niestety ale jeden z moich kotów się zaraził i odszedł … Chcę przestrzec innych adoptujących: koniecznie izolujcie nowego kota od pozostałych zwierząt na początku i róbcie pełen pakiet badań (m.in. FIV/FeLV, badania krwi i kału), zanim dopuścicie kontakt z innymi kotami, ponieważ mój kot był w pomieszczeniu z wieloma innymi kotami które zapewne też są zarażone . Adopcja to wspaniała rzecz, ale schronisko powinno być szczere co do stanu zdrowia zwierząt i reagować, kiedy ktoś prosi o pomoc a ja dostałam info że odkąd biorę zwierzę to ja za nie odpowiadam . Mam nadzieję, że ta opinia pozwoli komuś uniknąć podobnego bólu i stresu.
Zdjęcia
Opinie
-
Natalia Piasecka ★★★☆☆
-
Aga Litwińska ★☆☆☆☆
Nie polecam sytuacja którą opisuję miała miejsce dosyć dawno ale jednak miała znalazłam kotkę brudną po okoceniu bez ogona przyniosłam ją do schroniska bo sama zatrzymav jej nie mogłam kotka całą drogę była spokojna ale jak przyjechałam to w tym schronisku chwycili tego kota tak źle wżucili ją do transportera kot mnie podrapał bo pewnie był w szoku i zabrali ją sprawdzili czy ma chipa i nie miała kot był w bardzo złym stanie ale miał obrożę (kto wie czy ktoś nie wywalił tego kota z obrożą) powiedzieli że mogą ją wysterylizować i wywalą ją z powrotem w to samo miejsce gdybym psa przyniosła pewnie od razu by wzięli kot ewidentnie w złym stanie ale co z tego nawet oby był tylko puszczony samopas i tak powinni go przyjąć by nic mu się nie stało i poczekać aż właściciel się zgłosi chociaż taki kot w tym stanie nie sądze że ma jakiegokolwiek właściciela co to w ogóle znaczy że wyrzucą go z powrotem jeszcze totalnie chamsko to przyjęli nie polecam
-
Agnieszka Słota (ciniminis) ★★★★★
Mialam dwa doswiadczenia z tym schroniskiem i oba były pozytywne. Ale rozumiem, ze czasem ktos moze wydawac sie nieprzyjemny, badz ma zly dzien. Mam nadzieje, ze jak najmniej bedzie takich sytuacji, zeby nie zniechęcić ludzi do wolontariatu i adopcji dla dobra zwierzat.
-
Aleksandra Majewska ★★★★★
Brawa dla kierowniczki za szybkie podejmowanie akcji w sytuacji zagrożenia. Odpowiedzialna, zaangażowana kobieta. Jak najbardziej na plus oceniam "rozmowę przez kraty" - nie widzę potrzeby stresowania zwierząt w imię "zobaczenia piesków". Schronisko to nie zoo. Jeśli jest się zainteresowanym adopcją, najpierw należy spełnić warunki, a dopiero potem wybierać psa.
-
Danuta Goncerzewicz ★☆☆☆☆
Kierowniczka wszystko zrobiła żeby nie adoptować ..adoptowałam psa za Częstochowy ..bo komuś innemu zależało i przywiózł psa 100 km żeby pies miał dom .
-
Krzysiek “Rtabout” Piątkowski ★☆☆☆☆
Niestety ale schronisko to jest zaniedbane pod kątem opieki behawioralnej zwierząt. Psy nie są regularnie szkolone, a wolontariusze w większości nie potrafią zajmować się zwierzętami. Nikt nie sprawdza czy Psy trafiają do odpowiednich domów, brak wywiadu przedadopcyjnego, dla kierowniczki liczą się tylko pieniądze od miasta za każdą adopcję. Bieg na 6 łap w swoim zamyśle szczytnt, tak na prawdę jest tylko "akcją marketingową" celem wciśnięcia zwierzęcia nic nie świadomym przyszłym właścicielom. Porównując z Zabrzańskim schroniskiem jest nieporównywalnie gorzej.
-
Barbara ★☆☆☆☆
Beznadziejne podejście do adopcji. Wolą trzymać psy w boksach i wyprowadzać na 5 minutowe spacery niż oddać do adopcji. Bo pies nie może sam być w nocy z drugim psem w domu na ogrodzonej posesji z monitoringiem. Ciekawe czy Pani kierownik całą noc chodzi i pilnuje podopiecznych. Wręcz zniechęcają do adopcji. Nadzorujący urząd powinien się tym podejściem zainteresować.
-
Dorix Trzydzieści ★★★★★
Nie wiem skąd negatywne opinie o tym miejscu. Z tego schroniska zaadoptowałam dwa psy. Miałam może szczęście, bo oba psy wydawała mi pani kierowniczka, która jest tam z powołania. Do reszty personelu też nie mogę mieć zastrzeżeń. Pomogli mi przy dzikich zwierzętach. Ani razu nie byłam źle potraktowana. raczej wręcz przeciwnie miałam wrażenie, że wszyscy zrobią co w ich mocy aby pomóc zwierzętom. Chyba ani razu nie byłam w godzinach urzędowania albo chwilę przed zamknięciem ale nikt sobie nic z tego nie robił. Jak pracownik musiał coś zrobić a ja czekałam to byłam grzecznie przepraszana, choć wiem ile jest pracy przy zwierzętach a ludzi zatrudnionych mało. Niezależnie też o której godzinie dzwoniłam zawsze telefon był odbierany i byłam wysłuchana. szkoda tylko, że miasto tak mało pieniędzy daje na to miejsce a schronisko jako państwowe nie ma możliwości zbiórki pieniędzy. Jak tylko mogę to staram się pomagać, przynajmniej poprzez przekazanie karmy... P.S. Adoptowałam kolejnego pieska tak aby miał godną emeryturę. Będzie towarzyszem mojej Babci. Skradł moje serducho, choć miałam tylko pospacerować z psami, to on wrócił ze mną. Teraz już będzie miał wszystko. Dziękuję Wszystkim wolontariuszom i pracownikom robicie kawał świetnej roboty. Bezdomność zwierząt spada, a rośnie świadomość i odpowiedzialność za zwierzaki które sami oswoiliśmy. Akcje tego schroniska są naprawdę świetne i jak widać skuteczne, bo znowu przy mnie adoptowano kolejne psiaki...
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Schronisko dla zwierząt?
Schronisko dla zwierząt znajduje się przy Wschodnia 56, 44-119 Gliwice, Śląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Schronisko dla zwierząt?
Można skontaktować się z Schronisko dla zwierząt pod numerem +48 519 743 556
Jak można dotrzeć do Schronisko dla zwierząt?
Do Schronisko dla zwierząt można dotrzeć, korzystając z poniższego linku