Wizyta w Anawa Restaurant podczas specjalnego menu z okazji Święta Dziękczynienia zapowiadała się interesująco, tym bardziej że restauracja mieści się w InterContinental Warszawa i buduje oczekiwania wysokim standardem hotelu. Oferta bufetowa była rozbudowana wizualnie, a prezentacja dań staranna, choć już na etapie degustacji okazało się, że kuchnia pozostaje raczej na poziomie poprawnym, bez wyróżniających akcentów. Sekcja zimna obejmowała kilka klasycznych propozycji: grillowane warzywa, małe przystawki na bazie owoców morza, sałatki w indywidualnych porcjach i podstawowe kompozycje, takie jak Cobb Salad. Wygląd dań był schludny, jednak smaki dość zachowawcze. Warzywa grillowane były miękkie i dobrze przyprawione, lecz brakowało im głębi aromatu. Sałatki poprawne, lecz bez elementu, który zapada w pamięć. Sekcja zimna spełniała swoją funkcję, ale nie oferowała niczego ponad standard. Najbardziej wyczekiwanym elementem był carving station z indykiem, który według zapowiedzi miał być centralnym punktem kolacji. Sam indyk był soczysty i odpowiednio wypieczony, z dobrze dobranym sosem. To zdecydowanie najmocniejszy punkt całego wieczoru. Jednocześnie zabrakło jakichkolwiek dodatkowych akcentów, które oddałyby charakter Święta Dziękczynienia. Menu miało być specjalne, a faktycznie jedynym elementem związanym z tematem była właśnie indyk. Wielka szkoda, bo okazja aż prosiła się o bogatszą interpretację – klasyczne dodatki, bardziej świąteczna aranżacja, odrobinę atmosfery typowej dla tego dnia. W części deserowej dominowały ciasta i desery w klasycznym hotelowym stylu. Creme brûlée był w porządku, kremowy, choć nie wybitny. Ciasta prezentowały się dobrze, lecz smakowały zgodnie z przewidywaniami. Sorbety z owocami były miłym akcentem odświeżającym, lecz nie stanowiły kulinarnej niespodzianki. Obsługa była uprzejma i życzliwa, co zdecydowanie poprawia odbiór całego wieczoru. Trzeba jednak zaznaczyć, że kontakt był zbyt rzadki. Po wejściu oczekiwanie na pierwszą interakcję trwało dłużej niż powinno, a w dalszej części kolacji kelnerzy podchodzili sporadycznie. Intencje jak najbardziej pozytywne, natomiast organizacja mogłaby być bardziej spójna. Wystrój restauracji jest skromny, ale utrzymany w czystości i zapewnia komfort podczas posiłku. Nie tworzy jednak szczególnego klimatu, który zostaje z gościem na dłużej. W przypadku specjalnego wieczoru aż prosiłoby się o trochę bardziej świąteczną oprawę. Podsumowując, Anawa Restaurant to dobre miejsce, jeśli jest się gościem hotelu i chce się zjeść solidny posiłek bez konieczności wychodzenia na miasto. Jedzenie jest poprawne, sycące i estetycznie podane. Jednak w tej kategorii cenowej Warszawa oferuje znacznie bardziej wyraziste doświadczenia kulinarne, zarówno pod względem smaku, jak i atmosfery. Jeśli ktoś szuka czegoś naprawdę wyjątkowego, kreatywnego albo mocniej dopracowanego, znajdzie w mieście lepsze propozycje. Anawa spełnia oczekiwania podstawowe, lecz nie przekracza ich.
Zdjęcia
Opinie
-
Volodymyr Strohush ★★★★☆
-
Joanna Wronowska ★★★★★
Dzisiaj odwiedziliśmy z grupą przyjaciół nowo otwartą restauracje Anawa, która już na samym wejściu zachwyciła pięknym, nowoczesnym wystrojem. Przywitał nas bardzo uśmiechnięty Pan Mateusz, który pomógł nam przy wyborze dań oraz dopasował odpowiednie wina. Karta lunch jest dość, krótka jednak dania w niej są specjalnie wyselekcjonowane. Zachwyca cudowna zupa grzybowa oraz gicz jagnięca. Ku naszemu ogromnemu zdziwieniu do stolika podszedł sam Karol Okrasa!!! Ale zaskoczenie!!! Przebyliśmy także bardzo interesującą rozmowę z Panią Faustyna, która opowiedziała nam historię nowego konceptu. Dodam że 3 daniowa menu lunchowe to koszt jedynie 100pln. Jesteśmy zachwyceni i będziemy wracać do tego pięknego miejsca z widokiem na Pałac Kultury.
-
Katarzyna Wyszomierska ★★★☆☆
Porównanie z istniejącą tu wcześniej restauracją Plater wypada tak sobie. Tu i tu genialne były zupy oparte na maślance. Anawa kontynuuje tradycje maślane z powodzeniem. Zamówiliśmy wcześniej przystawki: tatar (wg mnie za mało ostry, wg męża odpowiednio wyrazisty), śledzia marynowanego (niestety obojgu nam nie podpasował), wędzonego węgorza (interesujący z kawiorem, ale niepotrzebnie na bardzo tłustym krokiecie ziemniaczanym), sezonowe grzyby w emulsji jajecznej, która powstała po wymieszaniu (bardzo dobry pomysł). Dania główne nie wzbudziły większego zachwytu (stek ledwie ciepły i poprawny jesiotr w piance). Frytka podlaska (czyli niby babki ziemniaczanej, ale z przewagą ... kaszy gryczanej!) zauroczyła nas oboje, choć lepsza byłaby bez towarzystwa majonezu. Prócz tej frytki/babki, musu z maślanki i genialnego chleba nie zapamiętamy nic. Mamy przegląd warszawskich restauracji, więc może dlatego Anawa nie będzie pojawiać się we wspomnieniach. Ale sądzę, że będą amatorzy tej kuchni. Plus za zastawę (obiadowa V&Bo), chociaż niejednorodna, i za ładne sztućce. Jeżeli chodzi o wystrój, to tyle mówiło się o nowej aranżacji i scenografii po remoncie, a tu zwykła hotelowa knajpka jakich wiele. Liczyłam na efekt WOW i zawiodłam się. A tyle jest pięknych knajp w stolicy... I najgorsze na koniec: młoda kelnerka nie powinna mówić do gości na TY, dania powinny być gorące (tylko zupa taka była), a czajnik powinno się najpierw wyparzyć. Dodam, że mieliśmy małe zawirowania, bo umówiliśmy się na menu degustacyjne, a nie zwykłą kolację, ale jakoś z szefem sali/jednocześnie somelierem dogadaliśmy się - każda ze stron wyszła z tego z twarzą. Kelner Roman dobrze rokuje! Ps. O potrawach bez glutenu - poniżej.
-
Arkadiusz W. ★★★★★
Krótko i na temat. Specjalnie przyjechaliśmy do Intercontinental ze względu na tą restaurację. Córka nasza jest wielkim, fanem Pana Okrasy. Jej marzeniem było spotkać Pana Okrasę, ale tyle co mogłem zrobić jako tata to zaprosić małżonkę i córkę do owej restauracji. I co? I się nie zawiodłem, restauracja niesamowicie kameralna, ekskluzywna, ale bez sztucznego - ,, ą , ę, przez słomkę. Dziękuję za Szefa kuchni Pana Emila i uprzejmą, uroczą i piękną obsługę stolika Panią Hannę. Ogólnie cudowna cała obsługa restauracji - miła, kompetentna, niesamowita. Zachowuje Tradycyjną Polską kindersztubę. I na koniec - nie zawiodłem się a szczęśliwe chwile córki i małżonki bezcenne. Polecam z czystym sercem.
-
Christine Williams ★★★☆☆
Niestety w restauracji na takim poziomie wszystko musi być przynajmniej 4 gwiazdki żeby nie było na co narzekać. Moje recenzje są zazwyczaj pięć gwiazdek ale niestety to miejsce na to na pewno nie zasłużyło. Zaczynajac od początku, chleb na przystawkę był straszny i zepsuł nam nastrój do końca kolacji. Wiem ze to tylko chleb ale powinien być świeży i najlepiej ciepły. Masło tez dziwnie smakowało. Zupa rybna była bardzo dobra ale mój partner już nawet nie chciał spróbować. Ryba sola była super i ładnie podana. Mój partner zamówił sobie Comber jagnięcy a potem nie chciał tego jeść bo był dla niego za surowy wiec musieliśmy zamienić się talerzami. Mi również nie smakował. Był tłusty i surowy, zle się czułam po tym jedzeniu. Dodatkowo kelner wspomniał ze zmieniają menu co kwartał ale po zdjęciach widzę ze te same dania były serwowane juz ponad rok temu (np. Comber). W końcu, brownie było mniejsze niż połowa normalnej porcji ale byliśmy z tym okay bo w smaku było poniżej średniej. Ogolnie uważam ze wybór na karcie dań jest nie odpowiedni. Od miejsca z ‘fine dining’ oczekiwaliśmy ciekawszych kombinacji. Niestety nie jesteśmy zadowoleni z tej kolacji i już raczej nie wrócimy tutaj. Dopiero teraz czytam recenzje i zgadzam się z negatywnymi opiniami. W Warszawie jest dużo lepszych restauracji. Do dzisiaj wspominamy z niesmakiem ten wieczór.
-
Aneta D ★★★★★
Wyjątkowe doświadczenie i dopieszczenie zmysłów - czyli menu degustacyjne 8-daniowe w restauracji Platter by Karol Okrasa. Dania były wybitne, obsługa na najwyższym poziomie. Wszystkie dania były przepyszne, ale moje serce skradły: marynowany tuńczyk, zupa szczawiowa i deser - sernik na bazie sera koziego.Dania dopełniało znakomicie dobrane wino białe i czerwone.
-
AGATA ROCZNIAK ★★★★★
Bardzo elegancka i smaczna restauracja. Spróbowałam najlepszych dań: pikantnej zupy rybnej - bardzo smaczna, tak jak Karol Okrasa kocham limonkę i kolendrę, nigdy tak dobrej zupy nie jadłam. Porcja nie jest minimalistyczna jak to bywa czasami w restauracjach;) zupa składała się z sashimi dorady, tuńczyka i łososia. Spróbowałam również pikantnych krewetek, to są średniej wielkości krewetki położone na warzywnym spagetti, oczywiście z kolendrą i limonką, był tam nawet drobno pokrojone w kostkę yuzu. Desery to prawdziwy orgazm! Szczególnie polecam ten nietypowy z kozim serem. Pyszny choć już mniej intensywny był deser z lodami z maślanki - niezły pomysł na lody! Mega doznanie:) Pyszna kawa cappuccino. Ładne fotele, stoły, bardzo profesjonalna obsługa kelnerska. Wrócę tam. Drogo, wiadomo:) dania główne w cenie ok 90 PLN, zupy ok 40 PLN, przystawki poniżej 60 PLN. Chcesz doznać kulinarnych euforii to musisz tu być.
-
Cezary S. ★★★★★
Restauracja ma niepowtarzalny klimat. Jest to klimat dość formalny, natomiast taka jest specyfika miejsca. Ludzie na ogół w białych koszulach i pod krawatem. Gościom czas umila muzyka na żywo. Obsługa - nic dodać nic ująć. Pan kelner był jak duch. Pojawiał się dokładnie wtedy, kiedy był potrzebny. Dania pojawiały się na stole w tej samej sekundzie dla wszystkich uczestnikow przy stole. Duża wiedza na temat podawanych dań oraz win, które oferuje restauracja a jest ich dość sporo. Jedzenie wykwintne i pełne smaków. Porcje nie za duże, wiec nawet po 5 daniach nie wychodzi się przejedzonym, natomiast na pewno usatysfakcjonowanym. Owacje na stojąco od wszystkich moich kubków smakowych. Za takie przyjemności trzeba jednak zapłacić. Dania główne powyżej 100 pln to norma, natomiast warte są w mojej ocenie każdej złotówki. Na pewno wrócę, doszły mnie słuchy, ze Plater oferuje kolacje na jednym z najwyższych pięter w apartamencie Złota 44 - ciekawa opcja na - dla przykładu - spotkanie biznesowe.
-
Diesel Silniki ★★☆☆☆
Przy tej renomie i cenach dwie gwiazdki to max… z menu 8 dań jedyne wyjątkowe danie to Korzenny Burak. Masło z popiołem do tatara (które powinno być pyszne) smakowało i pachniało jak pełna popielniczka i nikt z naszej piątki (nawet palacze) nie byli w stanie go przełknąć. Reszta między słabe a może być. Zupa ok, perliczka słaba jak przeciętny kurczak, tuńczyk (sam w sobie pyszny) zabity zieleniną, okoń przeciągnięty i to sporo. Korek w białym winie… Ewidentne braki na kuchni i na sali. Pełne rozczarowanie szczególnie, że liczyliśmy na polskie smaki. Kilka tysięcy wydane a po wizycie pozostał niesmak i niedosyt.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Platter by Karol Okrasa. Restauracja?
Platter by Karol Okrasa. Restauracja znajduje się przy Emilii Plater 49, Śródmieście, 00-125 Warszawa, Mazowieckie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Platter by Karol Okrasa. Restauracja?
Można skontaktować się z Platter by Karol Okrasa. Restauracja pod numerem +48 223 288 730
Jak można dotrzeć do Platter by Karol Okrasa. Restauracja?
Do Platter by Karol Okrasa. Restauracja można dotrzeć, korzystając z poniższego linku