4łapy
“Dwa tygodnie wizyt u różnych lekarzy - łaskawców wybrednych, do których trudniej się było dostać niż do prezydenta. Wydany ponad tysiąc złotych, a u kota poprawy brak. Wczoraj zupełnym przypadkiem znalazłam się w Policach. Jeden gabinet zamknięty, w drugim lekarz dopiero o 15 może przyjąć, w trzecim lekarze widmo. I przypomniało nam się, że jest jeszcze jeden. Przyjęci od ręki. Wywiad szczegółowy, pani doktor empatyczna, konkretna. Kot dostał leki i dziś jak nowo narodzony. Załatwił się bez problemu, bez bólu. Leży, mruczy. Bo nikomu się nie chciało podać antybiotyku. Tylko naciąganie na 10 wizyt i leczenie doraźne. Dziękuję i serdecznie polecam. P.s do tego cena 1\4 tego co u innych.”