Drogeria Rossmann
“Wbijam do sklepu, zadowolony usmiechniety… mowi glosno „dzien dobry” Pani przy kasie usmiechnieta odpowiada. Blakam sie miedzy alejkami, bo mi moja kobieta misje zlecila, podchodze do tej slawnej Pani w rudych wlosach, mowie do niej „dzien dobry, przepraszam nie moge czegos znalesc” Pani sie przywitala, patrzy mi w telefon i mowi, ze tego tutaj nie ma, ale mam jechac na Baranowo, bo tam maja cos podobnego. Zadowolona, usmiechnieta. Podziekowalem i poszedlem. Wniosek dla narzekajacych na obsluge: TRAKTUJCIE LUDZI TAK, JAK SAMI CHCECIE BYC TRAKTOWANI!”