Florabit
“Taka historia. Jadę z najmłodszą córką, lat 8, ulicą Andersa. Kiedy mijamy Florabit młoda zaczyna podskakiwać na foteliku i wołać - mamo, tu, tu jest super sklep ogrodniczy, jedźmy tu! - Teraz już zamknięte, nie pojedziemy. Ale skąd ty wiesz, że jest super? - Bo ostatnio tu byłam z siostrami. Chciałyśmy sobie zrobić piknik w parku i byłyśmy ciekawe, czy mają tutaj jakieś jadalne rośliny. Jedna pani nie zwracała na nas uwagi, ale druga od razu podeszła, a potem nam pokazała różne rośliny, wszystko opowiedziała i dostałyśmy od niej werbenę do lemoniady. To jest taka superroślina, co pachnie jak cytryna! Tak więc dziękuję bardzo pani, która zajęła się moimi dziewczynami, choć nie chciały niczego kupić i pewnie trochę przeszkadzały. Na pewno wybiorę się do Państwa po werbenę :)”