Restauracja McDonald's
“Nie planowałem się zatrzymywać. To miał być tylko przystanek między obowiązkami, szybka chwilą wytchnienia między tym, co muszę, a tym, czego już nie chcę. Ale gdy zobaczyłem złote łuki McDonald's poczułem coś w rodzaju...powołania. Jakby ktoś z góry powiedział: "Zjedz coś, artysto, bo zaczynasz filozofować o problemach i podatkach". Wszedłem. Klimatyzacja przywitała mnie jak stary znajomy, który niby pyta co słychać, ale i tak wszystko rozumie. Zamówiłem loda z polewą i croissanta z nadzieniem czekoladowym. Nie wiedziałem, że to połączenie odmieni mój dzień bardziej niż nie jeden coachingowy podcast o równowadze życiowej. Kiedy skończyłem poczułem wdzięczność. Za to że potrafię się zachwycić czymś tak prostym. Za to że istnieje McDonald's - miejsce, w którym człowiek może usiąść, zjeść loda i croisannta. Choć na chwilę uwierzyć, że wszystko jest na swoim miejscu. McDonalds to świątynia prostych przyjemności, gdzie croissant spotyka loda, a człowiek - siebie”