Klinika Weterynaryjna Giszowiec
“Nie jestem w stanie wyrazić swojej wdzięczności słowami. W piątek byłam niemal pewna, że Stefan nie przeżyje weekendu. Klinikę polecił mi lekarz z innego miejsca, informując, że kot jest w ciężkim stanie i nie są w stanie zapewnić mu w ramach szpitala takiej opieki, jakiej potrzebuje. Zostaliśmy przyjęci natychmiast po przybyciu. Dostałam jasne informacje na temat tego, jakie zabiegi będą wykonywane i transparentną informację o kosztach. W trakcie hospitalizacji dostawałam informacje na temat stanu zdrowia Stefana, regularnie i zawsze o umówionej godzinie (wciąż podziwiam, że to nie uciekało, bo w niedzielę widziałam próbkę tego, co pewnie dzieje się przez cały weekend w Klinice). Ogromnie dziękuję - wszystkim lekarzom i technikom, każdemu z osobna, kto dbał o to małe, kudłate życie. Jesteście wspaniali! Muszę też odnieść się do negatywnych komentarzy, które tu widzę. Drodzy opiekunowie zwierząt - ilekroć prosicie o pomoc, szczególnie pilną, zastanówcie się, co jest w tej trudnej chwili ważne - to, czy lekarz będzie dla Was miły, czy to, że dołoży wszelkich starań, żeby uratować życie Waszego zwierzaka? Wsparcia i empatii powinniście szukać przede wszystkim u Waszych bliskich. To nie jest poradnia terapeutyczna, nie jest to też grupa wsparcia. To miejsce, w którym na pierwszym miejscu jest życie zwierząt i myślę, że warto to docenić i uszanować. Pamiętajcie, że lekarze są mocno obciążeni, często stają twarzą w twarz ze śmiercią, a ich pacjenci są szczególnie wymagający, bo nie powiedzą, co im dolega. Nie doświadczyłam w tym miejscu żadnego zachowania, które byłoby nie na miejscu. Wszystko odbyło się z kulturą i wzajemnym szacunkiem. Nie analizowałam tonu głosu lekarza, bo to naprawdę bez znaczenia, kiedy chodzi o życie mojego przyjaciela. I Wam też to polecam - skupić się na tym, co jest naprawdę ważne tu i teraz.”