Opinie

  1. Kat Sa ★☆☆☆☆

    Dnia 25.12 na korytarzu SOR miała miejsce - jak dla mnie dantejska i niedopuszczalna sytuacja. Proszę mi wyjaśnić - jak Pani pielęgniarka mgr Ewelina (imię widoczne na plakietce) - została dopuszczona do pracy w tym zawodzie? Kto nad tym sprawuje pieczę? Czy nawoływanie personelu pomocniczego (Pani sprzątającej ) - na środku korytarza przy pełnym wypełnieniu- „burek do budy, burek do budy!!!” nie ma znamiona mobbingu? Mam tu przytoczyć paragrafy? Czy ktoś się tym zajmie? Dla mnie jako osoby współtowarzyszącej- było to szokiem. Zgłoszę sprawę mailowo do dyrekcji.

  2. mvcieek ★☆☆☆☆

    Po prostu patologia, mama leżała na oddziale neurochirurgi gdzie miała operację na kręgosłup, opieka jest po prostu tragiczna, opatrunki nie były zmienianie w ogóle, pielęgniarki kłócą się na korytarzu a lekarz po operacji pojawił się dopiero po 4 dniach.

  3. Anna Bauer ★☆☆☆☆

    Miałam " przyjemność" odwiedzać mamę w tym szpitalu. Moje pytanie brzmi czy ten szpital ma jakikolwiek monitoring odwiedzający na oddziale Intensywnej terapii? Czemu ludzie wpuszczani tam są nie myją rąk nie wspomnę o dezynfekcji, maseczce czy ubraniu ochronnym. Moja mama wyszła z OIOMu cudem po czym się okazało że dostała infekcje prawdopodobnie właśnie tam i niestety zmarła. Może najwyższy czas kontrolować odwiedzająch którzy kaszlą, kochają na salach gdzie powinno być sterylnie. Nie wspomnę o pielęgniarkach które podchodząc do pacjenta nie dezynfekują rąk ani nie zakładają rękawiczek.

  1. lukasz-cpu ★☆☆☆☆

    Byłem na Nocnej i świąteczna opiece zdrowotnej. Siedziała tam starsza lekarka prawdopodobnie z pielęgniarką. Lekarka nawet nie powiedziała dzień dobry ani nie wstała z krzesła mnie obejrzeć. Żadnego obsłuchania płuc, sprawdzenia ciśnienia. Totalna arogancja. Chciała się mnie jak najszybciej pozbyć. Buta i arogancja od niej biły na kilometr. Chyba zapomniały że są z moich składek opłacane a ja jestem płatnikiem NFZ. Lekarka nawet nie wypisała mi żadnej recepty. Kazała iść do lekarza rodzinnego i mnie dosłownie zbyła. Mówiłam jej że do rodzinnego muszę czekać 2 dni, a potrzebuje już teraz pomocy. Porażka. 2025 rok, zostawiam to dla potomnych by wiedzieli w jakiej Polsce i opiece lekarzy przyszło nam żyć.

  2. ViA ka ★☆☆☆☆

    Właśnie udałam się do tego szpitala ze skierowaniem na oddział dermatologiczny na CITO powiedzieli mi że mam udać się na SOR i zostałam skierowana na poczekalnię. Czekałam na to by powiedzieli mi, że oddział jest pełny. Poza tym w tym oczekiwaniu przechodziło parę pielęgniarek rozmawiających i śmiejących się z tego, że pacjent po zawale prawie "zeszedł" poprostu świetne podejście do swojego zawodu i szacunek do innej osoby też niczego sobie

  3. Gosia Fronc ★☆☆☆☆

    Chciałabym wyrazić głębokie rozczarowanie i oburzenie związane z traktowaniem, jakiego doświadczyłyśmy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Mielcu. W centrum tej sytuacji był ratownik medyczny pan Witold Ruszel, który zamiast udzielić profesjonalnej pomocy, wykazał się brakiem empatii, nadużyciem swojej roli i ignorowaniem podstawowych procedur medycznych. Po przyjeździe do szpitala przez ponad dwie godziny próbowałyśmy uzyskać pomoc lub chociaż dostęp do konsultacji lekarskiej. Pan Ruszel, nie będąc lekarzem, samodzielnie uznał, że nie ma podstaw do przyjęcia, i całkowicie zignorował nasze prośby o przeprowadzenie triażu lub konsultację lekarską. Przez cały ten czas nie zostałyśmy formalnie przyjęte do szpitala ani zarejestrowane w systemie. Na nasze pytania o podstawę odmowy — oraz o możliwość otrzymania pisemnej odmowy przyjęcia — pan Ruszel odpowiedział w sposób lekceważący i protekcjonalny. Zasugerował, że „nie znamy ustawy” i jesteśmy „niedoedukowane”, co było nie tylko nieprofesjonalne, ale przede wszystkim obraźliwe. Dopiero po poinformowaniu go, że kontaktowałyśmy się z Rzecznikiem Praw Pacjenta i żądamy oficjalnej pisemnej odmowy przyjęcia, pan Ruszel – zamiast tego – nagle przystąpił do sporządzania dokumentacji formalnego przyjęcia na SOR. To działanie, wykonane z opóźnieniem i wyłącznie pod presją prawną, było próbą zatuszowania wcześniejszego zaniechania i niedopełnienia obowiązków. Uważam, że to nie tylko naruszenie praw pacjenta, ale również potencjalne nadużycie uprawnień. Ratownik medyczny nie ma prawa stawiać się ponad lekarza ani samodzielnie rozstrzygać o zasadności przyjęcia do szpitala. Sytuacja, w której pacjent przez kilka godzin nie istnieje w systemie — a dokumentację przyjęcia tworzy się dopiero pod groźbą odpowiedzialności — jest absolutnie niedopuszczalna. Taki system nie chroni pacjentów. Wręcz przeciwnie — daje pracownikom możliwość działania poza procedurami i bez żadnych konsekwencji. Nie zgadzam się na takie traktowanie ani dla siebie, ani dla innych pacjentów, którzy mogą znaleźć się w podobnej sytuacji.

  1. Stanislav Kapitonov ★★★★★

    Pod koniec maja 2025 roku zostałem przyjęty na jednodniowy pobyt do oddziału urologii. Mój krótki pobyt wspominam bardzo pozytywnie, a opiekę medyczną oceniam na najwyższym poziomie. Chciałbym szczególnie podkreślić profesjonalizm i empatię Pani dr Alicji Knop oraz pielęgniarek, które z wielką troską i życzliwością zajmowały się mną w trakcie leczenia. Na oddziale czułem się bezpiecznie i otoczony opieką – cały personel wykazywał się ogromną kulturą osobistą, cierpliwością i gotowością do odpowiadania na wszelkie pytania i wątpliwości. Dzięki wsparciu pani doktor cały proces leczenia przebiegł dla mnie spokojnie, bez stresu i niepokoju. Serdecznie dziękuję! Z pełnym przekonaniem polecam ten oddział wszystkim pacjentom.

  2. Błażej Kwiaciarny ★☆☆☆☆

    To co się dzieje w tym szpitalu nadaje się do prokuratury i ministerstwa zdrowia. Szpital nie jest wogóle zabezpieczony na wypadek bakterii która wlaśnie grasuje w tej placówce. Osoby zdrowe , gotowe na zabieg trafiają odrazu na oddział Zakaźny z powodu wykrycia bakterii szpitalnej. Nie jest to normalne że praktycznie każdy kto tam trafi, łapie niezwykle agresywną bakterie, jak sama nazwa mówi szpitalna ktora jest odporna na słabe antybiotyki. Na oddziałach wogóle nie panuje żaden rygor by uniknąć jakiego kolwiek rozprzestrzenia się.Najdziwniejsze jest to że tylko w tym "szpitalu" takie sytuacje są na porządku dziennym. RADZE UNIKAĆ TEGO SZPITALA PONIEWAŻ MOŻESZ PRZYJŚĆ ZDROWY A NIE WYJDZIESZ Z NIEGO WOGÓLE.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego?

Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego znajduje się przy Żeromskiego 22, Żeromskiego, 39-300 Mielec, Podkarpackie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego?

Można skontaktować się z Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego pod numerem +48 177 800 100

Jak można dotrzeć do Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego?

Do Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements