Opinie

  1. Mariusz Getek ★★★★★

    Ogromne zaangażowanie w ratowaniu życia Figi. Cały zespół został po godzinach. Wyjaśnił nam co robić żeby maxymalnie pomoc zwierzakowi. Wyniki krwi po10 minutach. Testy na wirusa rówież. I pełna "łaskawość" przy rozliczaniu się, by nie karać dodatkowo w nieszczęściu. Polecam!

  2. Aleksandra Tercjak ★★★★★

    Chciałam bym bardzo podziękować całemu zespołowi za uratowanie życia mojemu pieskowi, szczególnie pani Natali na której widok ogonek sam chodził. Trafiliśmy po wypadku gdzie przyjęto nas poza kolejnością, panie zostały też po godzinach pracy. Dziwię się złym opiniom bo czuć że oddaje się swojego pupila w dobre ręce, z pozdrowieniami od ulubieńca Rysia

  3. Karolina Duchnowska ★☆☆☆☆

    Dla psa z podrażnionym przewodem pokarmowym i sraczka poradzono mi kupic (na miejscu) suplement diety który ma w składzie min enzym bromelanine, pomiędzy ekstraktami i ziołami. Nie byłam przekonana do tego suplementu ale zaufałam ekspertyzie. Teraz pies sra krwią. Nie polecam nikomu jeść surowego ananasa (bromelanine) na pusty podrażniony żołądek, nawet Paniom które to zaplanowały mojemu charcikowi. Tego typu niedopatrzenia są coraz częstsze w tym miejscu. Błędy się zdarzają ja to rozumiem, ale to na prawdę nie pierwszy raz. Jestem wsciekla, że nie zaufałam sobie i swojemu instynktowi. AKTUALIZACJA: pies wydobrzał po odstawieniu tego co zostało polecone w Oazie. Zaczął chodzić i okazało się że pazurki zostały obcięte w pośpiechu tak, że ranią mu palce obok do krwi. Gruczoły zostały oczyszczone dobrze i spokojnie. Nie obwiniam tu pracowników ponieważ od dekad tam przyjeżdżam i wiem że pracują tam dobrzy sumienni ludzie. Jest to dla mnie oczywiste że osoby zarządzające tym miejscem nie radzą sobie czego efektem jest pośpiech, niedbałość i w efekcie takie błędy. Kilka lat temu przez tego typu niedopatrzenia prosta rana się potwornie zakaziła i zabrała moja ukochaną suczke Bajke po miesiącu męki. Serce mi pęka. Ludzie ogarnijcie się!!!

  1. Fine ★★★☆☆

    > Nie oddzwaniają do klienta, nawet jeśli dobijasz się non stop, często nie odbierają przez bardzo długo. Można odnieść wrażenie, że jest się zapisanym jako "nie odbierać", po dwóch dniach nieustannego dzwonienia. > Żona właściciela jest przerażająca, zdaje się mieć gdzieś dobro zwierząt, liczy się kasa. > Na plus jest to, że możesz się wstrzelić z futrzastym pacjentem poza godzinami otwarcia, jeśli jest taka potrzeba. > Pani Paulina to wspaniała osoba. > Przychodnia współpracuje z Urzędem Miasta i Strażą Miejską, więc powinni też interesować się i zajmować zgłoszeniami dotyczącymi np bezdomnych zwierząt, ale w praktyce wychodzi to dość kiepsko. > Kolejnym plusem jest to, że ciężkie przypadki są przyjmowane poza kolejką, jak na sorze.

  2. Agnieszka Laskowska ★☆☆☆☆

    Jak przez wiele lat byłam zadowolona z tej lecznicy, tak teraz nie mogę jej nikomu polecić. Zmieniła się kadra. Odszedł świetny weterynarz. Mój kotek mial 5 razy próbę wkłucia! Pani na moją uwagę powiedziała, że źle trzymałam łapkę. Młoda lekarka chyba jedynie ma wiedzę teoretyczną, nie praktyczną. Widać teraz brak profesjonalizmu i leczenie po omacku. Całe szczęście zmieniłam lecznicę i poczułam miłą różnicę. Mój kot będzie żył, tutaj zapewne szybko przeszedłby na drugą stronę. Nie polecam, są lepsze miejsca niż oaza w obecnym wydaniu.

  3. Dark One ★☆☆☆☆

    Będę szczery na podstawie zdania swojego i koleżanki behawiorystki. To są bardziej konowały, niż weterynarze, którzy jedyne co potrafią przeprowadzić to podstawowe zabiegi takie jak szczepienie, odrobaczanie. Nie ma sensu leczyć u nich kotów, które cierpią na poważniejsze schorzenia takie jak nerkowe, czy nowotworowe, gdyż nawet nie potrafią ich poprawnie zdiagnozować. Najbardziej rozczarowaliście mnie tym pierwszym przypadkiem, gdyż mój 2-letni, niedawno zdrowy jak byk kot okazało się, że zatruł się zjedzeniem kwiatka, a nie kamieniem nazębnym, którego jak się okazało 2-letni kot nie ma żadnego prawa mieć, jednak na skutek niewiedzy pozwoliliśmy wam na zabieg pod narkozą jego usunięcia, co tylko dodatkowo pogłębiła jego problemy z nerkami, które okazały się być przyczyną, bo nie zrobiliście biochemii. Zrobiliśmy wszystko przez ostatnie 2 tygodnie, żeby odzyskał apetyt i tym samym masę ciała, bo pije normalnie, jednak dalej chudnie, więc tym samym prawdopodobnie niedługo będę musiał go uśpić... Nienawidzę was za to, że podejmujecie się leczenia takich przypadków bez przyznania wprost, że nie macie do tego wiedzy i klient powinien pójść do innego specjalisty. Dno, głupota wstyd za które powinniście zostać pozwani.

  1. Eve S. ★★★★★

    Bardzo dziwią mnie negatywne opinie na temat lecznicy. Od lat leczymy psy u dr Adama i dr Katarzyny. Są to prefesjonaliści! Zanim poznalismy to miejsce, nasz piesek leczony byl u weterynarzy, ktory pakowali w niego sterydy, przez co biedak często był w stanie gorszym niż przed rozpoczęciem leczenia. W Oazie nasz Nikuś odżył, otrzymal odpowiednią opiekę, zamiast sterydów, dr Adam sam preparowal mu autoszczepionki. Nasz Jorczek odszedl ze starosci, dożył 16 lat dzięki opiece i pomocy personelu. Kolejnego psiaka przywozimy tu z Warszawy, bo nikomu tak nie ufamy, jak lekarzom z tej lecznicy. Gorąco polecam, bardzo ematyczny i profesjonalny zespół!

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Oaza?

Oaza znajduje się przy Wojska Polskiego 129b, 18-400 Łomża, Podlaskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Oaza?

Można skontaktować się z Oaza pod numerem +48 862 165 772

Jak można dotrzeć do Oaza?

Do Oaza można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements