Opinie

  1. Katarzyna L ★☆☆☆☆

    Nikt nigdy do tego stopnia mnie negatywnie nie zaskoczył, abym wystawiła złą opinię w internecie. Ale wobec tej sytuacji nie przejdę obojętnie. Dlaczego? Bo nie chcę, aby jakaś kobieta trafiła na tak niegrzecznego lekarza. Dzisiaj rano zadzwoniłam do szpitala z pytaniem o terminy na zabieg ginekologiczny w znieczuleniu ogólnym. Polecono mi, abym przyjechała na oddział ginekologii, bo najpierw musi przebadać mnie lekarz i dopiero wtedy wskaże mi możliwy termin. Zostałam na początku miło przywitana przez Panie na dyżurce/sekretariacie oddziału. Wysłuchały, w czym rzecz i chciały wszystko ustalić i mnie odpowiednio pokierować. Były zaskoczone moją wizytą. Prawdopodobnie zostałam wprowadzona w błąd przez sekretariat szpitala, bo okazało się, że moja wizyta przed zabiegiem w ogóle nie była konieczna. Ale rozumiem to - takie sytuacje zdarzają się wszędzie, gdzie obsługuje się dużo pacjentów. Dlatego choć przyjechałam „na darmo”, stwierdziłam, że przynajmniej ustalę wszystko na miejscu. Chciałam się rozeznać, co dalej, bo z powodów zawodowych i bólu, który z dnia na dzień się nasila mimo przepisanych na receptę leków, nie mogę długo czekać z zabiegiem. W trakcie naszej rozmowy akurat szedł lekarz. Pozostawiam już opinii czytających, czy to normalne, że wszyscy wokół stanęli prawie na baczność, wyczekując, co pan doktor zrobi. To trochę niepokojące, że osoba, która pełni rolę głównego lekarza na oddziale, sieje postrach wśród personelu. Zostawiam to Państwa ocenie. Wracając do sytuacji, lekarz zapytał, o co chodzi. Zaczęłam Mu wyjaśniać. Od razu - tak, trzeba to podkreślić - złośliwie zapytał, gdzie mam ubranie na zmianę i czy jestem na czczo, doskonałe wiedząc, że stałam z małą torebką, bo nie przyjechałam na zabieg, tylko jak mi polecono „najpierw na konsultację”. Więc odpowiedziałam, raz jeszcze tłumacząc sytuację, że przyjechałam, by ustalić najbliższy możliwy termin. Pan doktor w lekceważący sposób zaczął wypowiadać się na temat prowadzącej mnie pani Ginekolog (notabene - bardzo dobrzej ocenianej lekarki), kwestionując wystawione skierowane. Niegrzecznie stwierdził, że „widocznie jest niekompetentna i teraz mam sobie do niej wrócić, bo do niego przyjeżdżają tylko kobiety, które wyjdą z bólu” i po prostu odszedł bez pożegnania. Ja na taką nie wyglądałam. Rozumiem, że jakbym płakała, to bym była bardziej wiarygodna. Skoro moja pani Ginekolog dała mi takie skierowanie, to znaczy, że był ku temu powód. Kwestionowanie czyjejś decyzji, opierając się na swojej powierzchownej ocenie (z czego wynikającej? Z wyrazu mojej twarzy?), jest co najmniej nie na miejscu. Pan doktor - bez względu na kompetencje i doświadczenie - powinien przemyśleć, w jaki sposób rozmawia z ludźmi. Po wyjściu ze szpitala, nadal zszokowana jego zachowaniem, wpisałam sobie jego imię i nazwisko w internet. Wygląda na to, że wiele kobiet ma podobne odczucia. Do chorzowskiego szpitala nie wrócę na pewno. Pozostały personel oddziału ginekologiczno-położniczego to empatyczne osoby, które dostałyby ode mnie 5/5 gwiazdek. Ale pan doktor Grzegorz Fenger powinien się mocno zastanowić nad swoim zachowaniem…

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Oddział Położniczo - Ginekologiczny Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie?

Oddział Położniczo - Ginekologiczny Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie znajduje się przy Strzelców Bytomskich 11, 41-500 Chorzów, Śląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Oddział Położniczo - Ginekologiczny Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie?

Można skontaktować się z Oddział Położniczo - Ginekologiczny Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie pod numerem +48 323 499 200

Jak można dotrzeć do Oddział Położniczo - Ginekologiczny Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie?

Do Oddział Położniczo - Ginekologiczny Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements