Zacznę od tego, że w momencie gdy mój dziadek miał poziom cukru około 600 i wymagał natychmiastowej pomocy, odmówiono wysłania karetki. Po przyjeździe do szpitala nikt nie udzielił nam żadnych informacji. Jedyne, co usłyszeliśmy, to polecenie, aby „czekać”. Gdybyśmy przypadkiem nie zauważyli, że dziadek jest przewożony na inny oddział, czekalibyśmy prawdopodobnie bez końca. Po przyjęciu na oddział panował całkowity brak zainteresowania pacjentem. Nie otrzymaliśmy żadnych informacji, nikt z personelu nie wyjaśnił nam, jaka jest przyczyna hospitalizacji ani jaki jest stan zdrowia dziadka. Lekarz prowadzący nie pojawił się, przeszedł korytarzem i jedyne co usłyszeliśmy to „ dziadek jest trochę rozjechany” CO TO MA BYĆ ZA STWIERDZENIE OD PODOBNO LEKARZA…nie było żadnego kontaktu ani wyjaśnień. W nocy dziadek zmarł. Nie przekazano nam informacji o przyczynie zgonu. Ponadto uważam że po prostu rzekomi lekarze zajmowali się soba a dziadek został znaleziony martwy. Co więcej, nikt ze szpitala nie poinformował rodziny o śmierci, rano do drzwi zapukała policja. Uważam, że doszło do poważnych zaniedbań oraz braku właściwej opieki i komunikacji. Cała sytuacja pokazuje zerową empatię i brak odpowiedzialności wobec pacjenta oraz jego bliskich. Szpital przyczynił się do śmierci dziadka poprzez niewłaściwe działania i brak reakcji.Jeżeli ktoś ma możliwość wyboru innej placówki, szczerze zalecam jej rozważenie. To doświadczenie było dla naszej rodziny niezwykle bolesne i nie powinno spotkać nikogo w miejscu, które ma ratować życie.
Opinie
-
Dagmara ★☆☆☆☆
-
Dominik Pitucha ★★★★★
Personel Oddziału Neurologicznego z Pododdziałem Udarowym troskliwie zaopiekował się mamą w trakcie jej październikowego pobytu. Dzięki niezwłocznie wykonanym badaniom diagnostycznym i zastosowanej terapii szybko wróciła do zdrowia, do czego również przyczyniła się panująca tam serdeczna atmosfera.
-
Katarzyna Konstanciuk ★☆☆☆☆
Omijać z daleka oddział wewnętrzny , jeśli wam zależy na bliskich osobach ,totalny brak empatii Osoby starsze pozostawione same sobie. W naszym przypadku babcia trafia do szpitala okazuje się że z dnia na dzień przestała chodzić zrobili podstawowe badania stwierdzili bakteria podali antybiotyk przy okazji rozwinęła się sepsa po 10 dniach wypisali. Powoli stan się poprawiał babcia wracała do normy natomiast po 2 tyg znowu trafiła na ten sam oddział do izolatki dodam że babcia dalej nie chodziła dodatkowo wykryto clostridium próbowałam przez 5 dni dowiedzieć się jaki jest stan babci od lekarza prowadzącego ale każdego dnia pielęgniarki mówiły co innego i że lekarz będzie później że już wyszła że teraz papiery wypełnia itd i wyszło na to że lekarz prowadzący to chyba pracuje jak chce i kiedy chce i żeby na niego trafić trzeba mieć szczęście . Po 6 dniach zgłosiliśmy że zbiera się woda w organizmie a babcia nie oddaje moczu to stwierdziły że tak ma być . A inny lekarz że stan stabilny . Dodatkowo odleżyny na plecach i innych miejscach . Po 8 dniu pobytu babcia zmarła.najwidoczniej zatruła się toksynami skoro woda się zbierała wystąpił obrzęk i trwało to kilka dni , nerki przestały pracować a szpital kompletnie nic z tym nie zrobił mimo zwracania uwagi. brak kompetencji profesjonalizmu chęci niesienia pomocy innym .tylko jak rodzina przyjdzie to udają że się interesują i tłumacza ale w rzeczywistości wygląda to inaczej . dziwi mnie że ten oddział jeszcze istnieje i że nikt nie kontroluje tego szpitala po tylu negatywnych opiniach i skargach.nie bez powodu mówią że to umieralnia stamtąd się nie wychodzi szczególnie gdy jest się osoba starsza .
-
Katarzyna Soczyńska ★★★★★
Oddział Pediatryczny... bardzo dziękuję za cudowną pomoc i opiekę. Każda z Pań tam pracująca zarówno salowe , pielęgniarki i lekarki obdarzyły nas w tak upiornej sytuacji ogromną empatią i uśmiechem. Pomoc wykraczająca poza standardowo przyjęte procedury dały nam poczucie bezpieczeństwa i wytchnienia. Życzymy dużo zdrowia !
-
Barbara Baziak ★★★★★
Mam przykre doświadczenia z tym szpitalem jeśli chodzi o oddział wewnętrzny i podejście pani doktor do leczenia mojego brata. To już historia, a ja chciałabym stwierdzić, że jestem pozytywnie zaskoczona moim pobytem na oddziale ginekologicznym. Panie pielęgniarki położne bardzo miłe i empatyczne. Zabieg przebiegł spokojnie i bez bólu, na sali operacyjnej czułam się zaopiekowania, pani anestezjolog bardzo miła. Po zabiegu pielęgniarki cały czas sprawdzały i monitorowały mój stan. Pan rehabilitant także miły i z żartem pomógł mi stanąć na nogi po zabiegu. Lekarz przed wypisem szczególowo wyjaśnił mi wszelkie wątpliwości i zalecenia. Dziękuję za opiekę wszystkim osobom i doceniam ich trudną pracę, którą wykonują z uśmiechem i zaangażowaniem.
-
g n ★★★★★
Bardzo polecam Oddział Chirurgii w szpitalu w Kłodzku. Mój pobyt tam był najlepszy ze wszystkich, jakie kiedykolwiek miałam w placówkach medycznych. Opieka była naprawdę na wysokim poziomie. Panie pielęgniarki oraz salowe są niezwykle miłe, empatyczne i pomocne. Regularnie pytały, czy wszystko w porządku, czy czegoś potrzebuję, czy mogą coś podać. Dzięki temu człowiek nie czuje się pozostawiony sam sobie i nie boi się nacisnąć dzwonka, kiedy coś się dzieje. Również lekarze zasługują na ogromne uznanie. Uprzejmi, rzeczowi, z ogromną wiedzą i doświadczeniem. Operacja przebiegła bardzo sprawnie, bez bólu i zbędnego stresu. Czułam się bezpiecznie i w dobrych rękach przez cały czas pobytu. Dla porównania we Wrocławiu wyśmiano mnie i na podobny zabieg kazano mi czekać aż dwa lata... W Kłodzku wszystko odbyło się szybko i profesjonalnie. Z całego serca polecam ten szpital każdemu, kto potrzebuje pomocy chirurgicznej naprawdę warto!
-
Marta Cz ★☆☆☆☆
Dzisiaj na pomoc w tym szpitalu na izbie przyjęć, czekała moja mama. Ma prawie 90 lat. Czekała ponad 4 godziny. Zrobili badania, wypuścili do domu. Przyjmowała to wszystko z pokorą. Po wyciągnięciu wenflonu, nie doszła do samochodu, leciała jej tak krew. Wróciłyśmy na izbę. Pani jak to zobaczyła, nie wiem, kto to był, była w "cywilnych" ubraniach, krzyknęła, "pani tego w ogóle nie uciskała". Podała mamie kilka ręczników. Nie zmieniła opatrunku "W domu pani sobie to zmieni". Nie mam siły się denerwować. Przeżyliśmy ten dzień z wielkim strachem o mamę. Mama zapomina, nie przyzwyczajona jest do izb przyjęć, przepraszam, że żyje czasami. Życzę pani, żeby pani patrzyła, jak starszą osobę z pani rodziny, ktoś tak potraktuję, jak pani dzisiaj mamę. Bez życzliwości, empatii i pomocy w tak niby prostej sprawie.
-
Kornelia Chrustek ★★★☆☆
Oddział OIOM, panowie pielęgniarze mili, empatyczni, rozumiejący zrozpaczonego drugiego człowieka. O lekarzach się nie wypowiem, ponieważ nie miałam okazji z żadnym rozmawiać. Natomiast Panie pielęgniarki (nie twierdzę, że wszystkie na oddziale, ale wszystkie, które ja spotkałam) opryskliwe, mające problem, że muszą być w pracy, zero empatii, radzę zmienić zawód jeśli jesteście wypalone. Nikt na siłę Was tam nie trzyma. Wmawianie, że babcia już nie kontaktuje, babcia do końca swoich dni miała świadomość i pamiętała wszystko. To, że ktoś jest zaintubowany i nie może mówić, nie oznacza, że nie potrafi np napisać swojej prośby na kartce, niestety do zrozumienia pacjenta potrzeba odrobinę empatii. Pacjent jest dla tych pań złem koniecznym. Przypomnę, to nie pacjenci są dla Was, a Wy dla pacjentów- dostajecie za to wynagrodzenie. Łaski nie robicie. Moja babcia zmarła, była w złym stanie, jednak to, jak wyglądały ostatnie dni jej życia, to jakieś nieporozumienie. Babcia leżała tam w czasie COVIDu, nie mogliśmy jej odwiedzać, później mogliśmy raz w tygodniu na 5 minut, oczywiście panie pielęgniarki były niezadowolone, że kręcimy się im. Życzę wszystkim Paniom pielęgniarkom, aby spotkała ich kiedyś taka sama znieczulica, jak będą miały taką tragedię w rodzinie. Żeby tak jak my nie mogły pobyć z rodzicami/dziadkami w ostatnich dniach ich życia. Żeby tak samo olewatorsko się zajmowali. Modle się, abym nigdy do nikogo z rodziny nie musiała już wchodzić na ten oddział w Kłodzku do pielęgniarek, które być może problemy rodzinne przenoszą do domu i wyżywają się na Bogu ducha winnym pacjencie w ostatnich dniach jego życia.
-
Klaudia ★☆☆☆☆
Oddział pediatryczny to jest jakiś nie śmieszny żart. Leżałam z córką przez 5 dni, trafiając na oddział z opieki nocnej. Powód: duszności. Przez 5 dni byłam zbywana z diagnozą. Zero jakichkolwiek badań. Przy zapytaniu co jest córce zostałam praktycznie wyśmiana przez panią doktor, która stwierdziła, że skąd ma to wiedzieć? No może jakby córka miała zrobione jakiekolwiek badania, a nie tylko osłuchiwanie i inhalacja to byśmy poznały powód duszności. Po 2 tygodniach powtórka z rozrywki. Po wizycie prywatnej, na którą wydałam tysiac złotych(!!!) Poznałam przyczynę duszności. Śmiech na sali, ze płacąc składki, będąc w Państwowym Szpitalu, nie otrzymałyśmy tak naprawdę nic. Dopiero wizyta prywatna nam pomogła. Nie polecam z całego serca!!!!
-
Sylwia Pakuła ★☆☆☆☆
Sytuacja z 19.04, przyjechałam z mamą na Sor, z poważnym stanem zapalnym piersi (prawdopodobnie guz) mama dostała siny palec, drętwy który mógł świadczyć o zatorze, Pani „doktor” z Ukrainy lekceważąca oraz pani blondynka otwierająca drzwi mamie, drwiąco na nią spojrzała i powiedziała „PO CO PANI PRZYSZŁA”. Pani „doktor” nawet nie raczyła obejrzeć piersi mojej mamy, która już jest w bardzo złym stanie. Na palec drętwy i siny, gdzie było prawie zero czucia - proszę stosować maść altacet. Nie trzeba być po studiach medycznych żeby stwierdzić, że to było coś poważnego. Jeżeli zPanie siedzące na oddziale są tak bardzo zmęczone to może pora zmienić zawód i odejść od bycia „doktorem”. Nie polecam
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres "Zespół Opieki Zdrowotnej" w Kłodzku?
"Zespół Opieki Zdrowotnej" w Kłodzku znajduje się przy Szpitalna 1, 57-300 Kłodzko, Dolnośląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do "Zespół Opieki Zdrowotnej" w Kłodzku?
Można skontaktować się z "Zespół Opieki Zdrowotnej" w Kłodzku pod numerem +48 748 651 200
Jak można dotrzeć do "Zespół Opieki Zdrowotnej" w Kłodzku?
Do "Zespół Opieki Zdrowotnej" w Kłodzku można dotrzeć, korzystając z poniższego linku