Serdecznie polecamy to miejsce, na jazdy na hipoterapie na aktywnie spędzony czas !!! Pan Bogumił nie tylko opowie wszystko oswojej flocie ale i jest wspaniałym historykiem który o fortach opowie wszystko - serdecznie pozdrawiamy Panią Maję, Damiana i wszystkich wolontariuszy z wspaniałą instruktorką na czele. Polecam i wracamy jak bumerang do tego miejsca !! Pozdrowienia od Emily, Aksany i Damiana
Opinie
-
Damian Adamski ★★★★★
-
Mischievous Fox ★☆☆☆☆
Uczęszczałam tam jako dzieciak i wtedy dopiero zaczynałam swoją przygodę z jeździectwem. Kiedy juz nabrałam doświadczenia i mialam szanse odwiedzić inne stajnie zrozumialam, jak okropne warunki tam panowały - i nadal panują, wnioskując po opiniach. Żałuję, ze moja wiedza nie byla wtedy lepsza by nartchmiastowo zrezygnować i nie dokładać sie do utrzymania tego przybytku, jednak ciezko obwiniać dziecko za to, ze wmówiono mu, ze to jest normalne. Pan Bogumił natomiast to niezrównoważony człowiek i jestem pewna, ze nie jedno małe dziecko przyprawił o traumę. Ba, dziecko, ile instruktorek sie przewinęło przez ten czas kiedy tam byłam to tez głowa mała... Jeżeli szanujesz samego siebie oraz zdrowie koni - nie idź tam, choćby nie wiem jak atrakcyjna wydawałaby sie oferta. Niesamowicie szkoda, konie, gdyby tylko mozna bylo nad nimi popracować i o nie zadba, byłyby swietne, a samo miejsce stałoby sie ikoną na mapie Krakowa. A tak to mamy co mamy...
-
Luiza Twardowska ★★☆☆☆
Samo miejsce jest piękne, to prawda. Jeżeli ktoś chce zobaczyć, odwiedzić, porobić zdjęcia to na pewno dobry pomysł na wycieczkę, spędzenie wolnego czasu. Ale ja mam zupełnie inne odczucia jako osoba, która po przeprowadzce do Krakowa z rodzinnego miasta szukała możliwości kontunuowania jazdy konnej. To była tragedia. Już na dzień dobry pretensje- że jestem za późno ( przyjechałam pół godziny przed jazdą a według zasad, o których nikt mi nie powiedział trzeba być aż godzinę wcześniej przed godzinną jazdą). Brak pomocy przy założeniu ogłowia czy siodła. Koń ładzie uszy i rzuca łbem do każdego, kto tylko podejdzie do jego boksu. Trenerka była super, ale stary, gderliwy właściciel chlapie jadem na wszystkie małe dziewczynki, a i mi się dostało, a byłam starsza. Krzyczy, że ,,za luźno ten pasek, i ty chcesz jeździć konno? Z tym? Tak luźno zapięty? Tak jeździec ma konia przygotowanego?! '', bo przecież łatwiej jest kogoś zgnoić, niż przyjść do stajni, doradzić na bieżąco. Rodzice, którzy słyszą te krzyki są skonsternowani. Sama trenerka też. Do tego krytykuje jakąś dziewczynę- wolontariuszkę, że nie wyrabia tylu godzin ile powinna w zamian za jazdy. Rozumiem, że taką mają umowę i dziewczyna powinna więcej godzin wypracować zgodnie z umową, ale o takich rzeczach się nie rozmawia przy całej grupie, skądinąd- klientów. Nie chcemy być świadkami ośmieszania wolontariuszki. Niestety, byłam w tej stajni kilka razy i musiałam zrezygnować pomimo, że ceny mieli najlepsze w Krakowie. Sytuację ratuje jedynie super instruktorka.
-
Oliwka Chojnowska ★☆☆☆☆
Stajnia okropna.Konie mają niedopasowane siodła i zamiast normalnych czaprakow sa zakładane „kocyki”.Zaden koń nie posiada ochraniaczy nawet przy wyższych skokach.Sami jest ulubieńcem praktycznie każdego i chodzi na jazdy codziennie i na praktycznie każdej jeździe skacze.Skoki są dużym obciążeniem dla stawów ścięgien i mięśni co może spowodować kontuzje lub obciążenia.Ale to przecież nic bo i tak go wezmą na jazdę.Konie nie mają warunków stoją po 2 konie w boksie i pajęczyny nad każdym boksem w ilości bardzo dużej.Jedyny koń który ma dobre warunki to Marvel który jest koniem prywatnym.Zaden instruktor lub instruktorka nie potrafił niczego nauczyć. Pani Ala wydzierała się na każdego jak zrobił coś źle bo zawsze musi być wszystko perfekcyjnie.Pani Gosia niczego mnie nie nauczyła przed duży okres czasu.O panie Wiktorze nawet się nie wypowiem bo koszmar…Jak dziecko które się uczy coś źle zrobi zabiera bata i bije nim to dziecko.Jedyna instruktorka która mnie czegoś nauczyła to Naomi wnuczka pana Bogumiła(właściciela).Z nią faktycznie dało się czegoś nauczyć jakiejkolwiek techniki a nie tylko wysyłania na skoki. Wlasciciel nie pozwala ubierać własnych czaprakow a jak zaproponowałam że bede przynosić ochraniacze na swoją jazdę to otrzymałam odpowiedź „nie ma takiej potrzeby”.Robi problemy o wszystko np. Chcesz użyć odrzywki do grzywy lub smaru do Kopyt swojego? NIE! Śmiesz się w ogóle zapytać to skandal.Czegos nie wiesz więc się pytasz właściciela bo jest blisko.Przygotuj się na odpowiedź „Boże święty daj ja to zrobię” Atmosfera przez właściciela napięta bo praktycznie każdy się go boi.Niby starszy człowiek a jednak tak go musiał los skrzywdzić że teraz emocje wyładowywane na osobach jeżdżących.Ooo a może chcesz użyć własnych szczotek bo te stajenne mają po 80 lat? NIEE!! CO TO W OGOLE ZA PYTANIE.Przeciez szczotki sa w stajni!!Ta moze i sa ale sa tak zniszczone ze nie da sie ich używać.Moze chcesz dac koniu smaczka?NIE!Nie wolno dawac !!!!.NIE POLECAM!!!!
-
hikunaka lagdim ★★☆☆☆
Uczęszczałem tam dość długi czas na wolontariat i na jazdę. Na początku ok, dużo się nauczyłem, nawiązałem sporo znajomości, dzięki wyjazdom na warsztaty integrowaliśmy się jako grupa. Można było pomóc, nabyć różnych umiejętności i miło spędzić czas. Niestety, z czasem atmosfera zaczęła się psuć – ze względu na różne toksyczne osoby, wynoszące się nad innych, notorycznie krytykujące, mędrki wiedzące wszystko najlepiej. Szczególnie jeden patus z osiedla, ordynarnie i arogancko odnoszący się do przychodzących tam osób, szczególnie kobiet, a ja, mając już pewne doświadczenie, czułem się jak idiota, będąc ciągle pouczany, jakbym niczego nie wiedział i niczego nie potrafił. Zamiast współpracy rywalizacja. Atmosfera napięta z powodu prezesa stadniny, który wydaje się być człowiekiem niestabilnym psychicznie, szukającym wręcz pretekstu do konfliktu, z tego też powodu większość pań hipoterapeutek i instruktorek jazdy nie zagrzewa miejsca, bo po prostu nie da się normalnie tam pracować. Facet stosuje agresję słowną wobec każdego, nieraz słyszałem krzyki, pretensje, a nawet groźby, co mi zrobi, jeśli coś zepsuję lub uszkodzę. Poziom nauki jazdy też się obniżył, sporo osób się przewinęło przez ten ośrodek, zostało niewiele, szkoda, bo to miejsce ma, a przynajmniej miało niezły potencjał.
-
Hanna ★☆☆☆☆
Przez pierwszy rok było w miarę okej, stajnia jest dla osób bardziej początkujących. Nie rozwiniesz się tu jak umiesz skoczyć co kolwiek. Trenerzy srednio mili, wnuczka właściciela prowadzi jazde raz w tygodniu co tam się dzieje tao jakąś patologia jeżdżąc tam około 2 lata jestem w stanie stwierdzić że stajnia jest jadna z gorszych. Sprzęt jest niedopasowany, konie jeżdżą na "kocykach" Siadła stare nie wygodne popsute. Atmosfera napięta i nie miła. Ogólnie nie polecam
-
iimxchxlle ★☆☆☆☆
Jeździłam tam przez jakis czas, nie miałam wtedy pojęcia o jeździe konnej. Później pojechałam na obóz do świetnej stajni i doedukowalam się. To było dawno ale mimo wszystko podzielę się doświadczeniami, być może jest juz nieco inaczej. Okropnie wredny właściciel. Zero jakiejkolwiek pomocy, a jak już to z litosci. Warunki są paskudne. Błoto, ściółka w boksach jest wymieniana widocznie bardzo rzadko bo straszny brud. Kulejący koń, który dawno powinien być na emeryturze był zmuszany do galopu po beznadziejnym podłożu. Konie miały obtarcia, niektóre jakieś rany. Niczego się nie nauczyłam poza budową konia i sprzętu. Galop w zastępie na 10 koni w absurdalnych warunkach pogodowych. Pamietam ze był 8 letni nowy koń i słyszałam ze on jeszcze nie będzie chodzić na jazdy, bo za młody, co jest trochę dziwne. Stresowałam się kazda wizyta w stajni.
-
Anna Dźwigała ★★★★☆
Super stadnina jeżdżę tam od 3 lat . Trenerzy są okej, ale jest jeden pan, który trochę krzyczy na dzieci, ale potem jest miły . Byłam na obozie w innej stadninie i bez problemu zdałam na odznakę jeżdżę konno . Konie zadbane jednak na niektórych trzeba sobie radzić . Nie można mieć swoich czapraków . Konie mogą maksymalnie skakać około 70 cm . Nie ma tam krytej hali ,ale za to jest duży teren . Można spędzać dużo czasu z końmi, opiekować się nimi.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Przyjaciel Konika Ognisko TKKF Rekreacja Konna Hipoterapia Wolontariat Zabytki Kraków?
Przyjaciel Konika Ognisko TKKF Rekreacja Konna Hipoterapia Wolontariat Zabytki Kraków znajduje się przy Wzgórza Krzesławickie, 30-969 Kraków, Małopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Przyjaciel Konika Ognisko TKKF Rekreacja Konna Hipoterapia Wolontariat Zabytki Kraków?
Można skontaktować się z Przyjaciel Konika Ognisko TKKF Rekreacja Konna Hipoterapia Wolontariat Zabytki Kraków pod numerem +48 604 077 669
Jak można dotrzeć do Przyjaciel Konika Ognisko TKKF Rekreacja Konna Hipoterapia Wolontariat Zabytki Kraków?
Do Przyjaciel Konika Ognisko TKKF Rekreacja Konna Hipoterapia Wolontariat Zabytki Kraków można dotrzeć, korzystając z poniższego linku