Opinie

  1. Daria Skrzyńska ★★★☆☆

    Na 3 dania, jedno bardzo dobre rarytas z dzika i jelenia, piers z kurczaka poprawna ale schab z dzika nie do zjedzenia. Panierka cala odchodzila od miesa a samo mieso bylo gumowe. Nie raz jadlam dziczyzne i daleko odbiegalo to danie od tych jadalnych. Jednak najgorsze co mnie zirytowalo to nieogarnieta obsluga. Zamowilismy 3 dania glowne + zupe. Dania zostaly podane w sekwencji zupa + dwa dania glowna. Po chwili zapytalam sie czy zapomnieli o 3cim daniu to powiedzieli oczywiscie ze nie,powiedzieli ze "chcielismy podac razem aby Pan sam nie jadl zupy"... nie zrozumiale dla mnie. I mowie, ze inaczej podaje sie dania. My zjedlismy obiad a maz dopiero otrzymal swoje danie. To sie pytam Pani skoro nie chcieliscie, zeby sam jadl zupe to co ma teraz sam jesc danie glowne ? Pani byla bardzo zmieszana. Takze obsluga bardzo kiepska a zaznacze ze bylismy jedynymi goscmi w tym czasie w restuaracji. Bardzo ladne wnetrze i przyjemyy klimat jedynie na plus.

  2. Sza Za ★★★★☆

    Na przystawkę zamówiliśmy rosół z bażanta oraz tatar wołowy. Rosół słabo przyprawiony, nie wyczuliśmy jakiejś innej nuty smakowej niż zwykły drób, pozycja totalnie do pominięcia, wielokrotnie jedliśmy lepszy, smaczniejszy z głębszym smakiem rosół. Paluch do rosołu świeży, ale zbędny. Tatar wołowy był super, idealnie posiekane mięso, dobre dodatki - rozpływał się w ustach. Nie uświadczyliśmy błonek czy innych nieprzyjemnych elementów mięsa. Chleb do tatara już był trochę nieświeży, czuć, że całodniowy. Na dania główne wybraliśmy nogę z królika oraz pierogi z dzikiem. Porcje maleńkie, jak dla dziecka. Gdybyśmy zrezygnowali z przystawek i zamówili tylko po daniu głównym to na 100% wyszlibyśmy głodni. Co do smaku - noga z królika była fenomenalna, idealnie przyrządzone mięso, kruche, odchodzące od kości, miękkie, soczyste. Świetne dodatki, których również było mało. Pierogi z dzika miały bardzo dobrze doprawiony farsz, ciasto mało słone prawdopodobnie przez niedosoloną wodę, ale wystarczyło sobie posolić i było dobrze. Na deser zamówiona została szarlotka z bezą i to było wspaniałe zakończenie wizyty w restauracji La kabana. Jedynie można było sobie darować sos truskawkowy, jest niepotrzebny. Samo ciasto po prostu pyszne. Niestety mam mieszane uczucia co do wielkości porcji i cen dań głównych. Prawdopodobnie przez to byśmy już nie wrócili mimo, że były naprawdę smaczne.

  3. Ania Andzia ★★★☆☆

    Moja ocena maksymalnie 3, mimo chęci nie da ocenić się wyżej. Przede wszystkim należy zaznaczyć , że w restauracji nie ma możliwości płacenia kartą! To duże utrudnienie. Zamówienie dwie herbaty oraz pierś z kaczki i rarytas z dzika i jelenia. Kaczka poprawna, dodatki bardzo średnie. Porcja mała. Rarytas nawet mi smakował ale dzięki temu , że sos poprosiłam w sosjerce a nie na mięsie , gdyby było inaczej wtedy danie na pewno by się nie obroniło, ponieważ sos na bazie kiełbasy i pieczarek smakował jak kiepskie leczo. Kilka kawałków mięsa z karkówki(pani kelnerka musiała dopytać kucharkę z jakiej części mięsa jest danie, bo sama nie wiedziała albo nie zrozumiała, może jakbym mówiła po ukraińsku byłoby łatwiej). Niestety przychodząc do restauracji, która specjalizuje się w dziczyźnie oczekuje się dostępności dań, tutaj niemiłe zaskoczenie, brak sarny , a to powinno być na 100%. Porcja również mała. Ceny wysokie, nieadekwatne do jakości, smaku oraz podania potraw. Szkoda. Wizyta tylko na jeden raz i to i tak radziłabym się zastanowić, bo za taką cenę można zjeść naprawdę znacznie lepsze dania w innych restauracjach a ich w Gdyni pod dostatkiem. Obsługę oceniłabym na 2 ale, że pani kelnerka cały czas się „pięknie” uśmiechała i widać starała się jak mogła być uprzejmą to dam 3. Nie polecam. Trudno.

  1. Hanna Borkowska ★★★☆☆

    Mamy z mężem bardzo mieszane uczucia. Niby nic nie było złe, ale bez tego czegoś, bez pazura. Zamówiliśmy soliankę (opinia męża - to była bardziej pomidorówka niż solianka, choć zdajemy sobie sprawę, ze w każdym regionie tę zupę przygotowuje się inaczej), pierogi z ziemniakami (tu tez czegoś zabrakło, zamówiłam je dlatego, ze jedliśmy takie w ukraińskich knajpach i byliśmy zachwyceni, a tu pierogi były po prostu bez wyrazu), mąż jadł rarytas dzik/jeleń i ocenia to danie na „było ok, ale bez szału”, spróbowałam ziemniaki i warzywa z octu i te pozycje były bardzo fajne. Na deser szarlotka, która tez nie powaliła, jabłka smakowały jak gotowiec ze słoika. Bardzo na plus obsługa-Pani Olena wymieniła mi pierogi, bo nie zaznaczyłam przy zamówieniu, ze nie jem mięsa i chciałam takie bez skwarek. Wystrój-kolejne zwątpienie… wszystkiego za dużo. Ogólnie za duży misz-masz… hiszpańskobrzmiąca nazwa (albo od kabana/wieprza kto wie?), kuchnia trochę myśliwska, trochę ukraińska z domieszką Gruzji… Fajnie, ze trafiliśmy na muzykę na żywo

  2. Anna Wołk ★★★★★

    Miejsce spore, ładny wystrój, obsługa sali jednoosobowa, co przy większym obłożeniu sali mogłoby pewnie powodować opóźnienia (w naszym przypadku problemu nie było, bo i ruch nie był wielki). Jedzenie naprawdę smaczne - chociaż wygrywa absolutnie fantastyczny tatar, choćby po niego warto wrócić. Sakiewki z jelenia również bardzo smaczne, przy czym dla mnie mięso było trochę za suche - osobiście preferuję bardziej zwarty i wilgotny farsz, ale to bardziej "zarzut" z kategorii trafienia w gust. Tak czy inaczej zjadłabym ponownie. Burger z dzika równie efektowny, co smaczny - chociaż mimo ogólnego zadowolenia przyznaję, że burgerga z dzikiem zdarzało mi się już jeść lepszego w innych miejscach. Z obu burgerów, które jedliśmy niemiłosiernie lał się rozwodniony sos, co chyba było jego największą wadą. Generalnie burger naprawdę smaczny, ale nie robiłabym z niego wizytówki dla miejsca - po przystawkach przypuszczam, że w karcie da się znaleźć ciekawsze kompozycje. Ot, ładnie wykonany i dobry burger z fajnymi dodatkami i smacznymi frytkami w zestawie, ale niekoniecznie szałowy i powalający. Na pewno wrócimy spróbować pizzy, a i pewnie normalne dania obiadowe kiedyś zostaną przetestowane. Ciekawą opcją są występy na żywo w weekendy - akurat kończyliśmy jeść, kiedy występ się zaczął i chociaż opcja muzyczna trochę nie nasza to i tak występ dodawał przyjemnego klimatu i żal było wychodzić. Miejsce na pewno warte polecenia i odwiedzenia.

  3. Peter Black ★★★★★

    Wszystko sprawiało wrażenie ,że będzie idealnie, wystrój, menu , muzyka... i prawie było! Krewetki na ostro bez zarzutu, Solanka oceniona przez Kresowiaka , który zjadł w życiu setki Soljanek na 7 /10, baaardzo dobra zupa myśliwska! Wino domu, choć bardzo dobre, mogłoby być nieco tańsze! Dania główne bardzo dobre zapiekane pierożki z mięsem i serem oraz świetny stek z sarny, który byłby idealny gdyby otrzymał dwa , trzy małe kawałeczki czystego masła na wierzch przed podaniem, złagodziło by to trochę tę "posypkę" i nadałoby pożądanej głębi przy tak delikatnej konsystencji mięsa. Ogólnie bardzo fajnie, miła atmosfera , dobrej jakości składniki , pięknie podane choć z wykonaniem różnie. Brawo dla Pani śpiewającej ( byle podkład muzyczny troszkę ciszej) Bee Gees "How deep is your love" na zakończenie repertuaru było naprawdę urzekające! wyjątkowo ciekawy aranż. Będę Im kibicował, jak zawsze taki miejscom ,które próbują coś zrobić naprawdę, starają się i chcą się wyróżnić. Trzymam za nich kciuki a Wam polecam!

  1. Agnieszka P ★★★★★

    Fantastyczne miejsce. Jedzenie przepyszne od barszczu (lepszego nie jadłam) przez burgera z dzikiem, po placki z sosem grzybowym, pierogi z truskawkami i pierogi z dziczyzną. Rzadko się zdarza żeby wszyscy byli zadowoleni ze swoich dań. Tu byliśmy. Obsługa przemiła, wystrój piękny, atmosfera mega przyjemna. Nie wiem jak to możliwe że były wolne stoliki. Polecam. My na pewno wrócimy.

  2. Ewa ★★★★★

    Byłam z narzeczonym w niedzielny wieczorek. Ceny jak najbardziej przystępne jak za takie porcje. Pasztet był smaczny, ale chlebek mógłby być inny (lepszy), sakiewki z jeleniem jeszcze lepsze. Dania główne to placki ziemniaczane w dwóch odsłonach. Jedne zapiekane w garnuszku z serem, drugie klasyczne z sosem. Tu niestety się zawiodłam bo idąc w klimat restauracji można pomyśleć że sos grzybowy będzie zawierał grzyby, a jednak były same pieczarki. Mimo wszystko było naprawdę super. Na deserek wleciała szarlotka na ciepło z lodami, to była kwintesencja miłego wieczorku. Obsługa super, uśmiechnięta, nienachalna. Wystrój sali był po prostu perfekcyjny. Na pewno wrócę spróbować innych rzeczy. :)

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres La Kabana?

La Kabana znajduje się przy Partyzantów 46, Wzgórze Świętego Maksymiliana, 81-423 Gdynia, Pomorskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do La Kabana?

Można skontaktować się z La Kabana pod numerem +48 533 721 351

Jak można dotrzeć do La Kabana?

Do La Kabana można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements