Nie leżałem w szpitalu, lecz trafiłem pod opiekę dr Agaty Bąby-Kubiś, lekarza z kliniki. Początkowo zmagałem się z silnymi lękami, które z czasem przerodziły się w zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, połączone z natrętnymi myślami, często o treści lękowej i agresywnej. Po dokładnej diagnostyce, w tym testach psychologicznych, postawiono właściwe rozpoznanie – ADHD. Najlepsze efekty terapeutyczne przyniosło mi połączenie trzech leków: Oriven (wenlafaksyna), medikinet oraz lamilept, wspierane psychoterapią u pani Mirosławy Pankiewicz – cudownej, empatycznej osoby, podobnie jak moja lekarka. Nie bójcie się myśli. One nie definiują waszej osobowości – są jedynie objawem napięcia, formą reakcji mózgu, który próbuje was chronić, choć robi to w nieprzyjemny sposób. Myśl to nie charakter. To tylko sposób, w jaki hiperaktywny mózg błędnie interpretuje pewne sytuacje, zachowując przy tym pełną świadomość i kontakt z rzeczywistością. Z całego serca polecam również prof. Kucharską oraz wcześniej dr. Pobochę – wszyscy troje od samego początku nie mieli wątpliwości. To tylko ADHD
Zdjęcia
Opinie
-
Maciej Jakub ★★★★★
-
Kim Märtyrerin ★☆☆☆☆
Problemy seksualne związane ze stosowaniem (fluoksetyny, paroksetyny, sertraliny, citalopramu, wenlafaksyny): 57% doświadczyło spadku libido. 57% doświadczyło opóźnienia orgazmu lub wytrysku. 46% nie doświadczyło orgazmu ani wytrysku. 31% doświadczyło zaburzeń erekcji lub niedostatecznego nawilżenia pochwy. Amerykańskie badania wykazały, że leki przeciwpsychotyczne podwajają ryzyko nagłej śmierci sercowej w zależności od dawki. Wszystkie leki psychotropowe mogą prawdopodobnie powodować przewlekłe, często trwałe uszkodzenia mózgu, charakteryzujące się upośledzeniem funkcji poznawczych. Termin „antybiotyki” jest trafny, ponieważ leki te leczą infekcje poprzez zabijanie mikroorganizmów lub hamowanie ich wzrostu. Z kolei na choroby psychiczne nie ma chemicznego lekarstwa. Jestem głęboko przekonany, że większość ludzi nigdy nie zażywałaby leków psychotropowych, gdyby wiedziała, jak bardzo są niebezpieczne, i wierzę również, że większość lekarzy przestałaby je stosować. Przepisałbym je, gdyby mieli choćby najmniejsze pojęcie o tym, jak niebezpieczne są.
-
Agata Stępińska ★★★★★
Trafiłam na izbę przyjęć 1,5 roku temu, trafiłam na oddział zamknięty, a później oddział półotwarty i nie mogę ani jednego, złego słowa powiedzieć. Od samego początku otrzymałam bardzo dużo empatii i zrozumienia, zarówno od lekarzy, pielęgniarek i całego personelu. Wystarczy zaufać, Oni naprawdę chcą pomóc… tak, są także młodzi lekarze, ale to nie oznacza, że są gorsi, z jednej strony chcemy doświadczenia, z drugiej strony ktoś inny mówi, że dany lekarz powinien już odejść na emeryturę. Zauważyłam, nie tylko tutaj, że ludzie chcą myć mądrzejsi od lekarzy, sądzą, że wiedzą lepiej, ja zaufałam i pomimo, iż przeszłam pobyt w szpitalu, potem terapię indywidualną, niedawno psychoterapię grupową na oddziale dziennym tego szpitala, to idę do przodu, ze wsparciem mojej Pani doktor Agaty Bąby - Kubiś, miałam wielkie wsparcie od terapeutek na oddziale dziennym, Pani Tamary i Pani Karoliny. Mogłabym pisać i pisać, ale z całego serca polecam ten szpital, każdy odział, lekarzy, pielęgniarki, pielęgniarzy oraz terapeutki. Pozdrawiam ślicznie, Agatka S.
-
Agnieszka Borkowska ★☆☆☆☆
Nie polecam. Traktowanie pacjenta jak królika doświadczalnego (przepisywanie tony leków psychotropowych, które jedynie otumaniały), wypisanie w stanie fizycznym i psychicznym gorszym niż w momencie przyjęcia. Lekarze z zerową empatią do drugiego człowieka, pielęgniarki również.
-
Thommy84 ★☆☆☆☆
Dałbym ocenę 0 gdyby się dało. Szpital z bardzo młodymi lekarzami, z bardzo słabą wiedzą medyczną. Traktowanie przedmiotowe chorego człowieka. Trafiłem tam na izbę przyjęć po ataku nerwów / agresji. Ogólnie mam problemy z matką oraz ze swoimi chorobami. Wmówiono mi, że jestem alkoholikiem i historie, które opowiadam są urojone w moim mózgu. Opowiadałem, że źródłem moich problemów jest postępowanie mojej matki. Ich nie interesuje moja matka tylko ja. Kiedy ja opowiadam skąd wzięły się problemy to dowiaduje się od bardzo młodych kobiet, które nie wiadomo jaką rolę pełnią w tym szpitalu, że ich nie interesuje to. Generalnie od ponad 40 lat choruję na takie choroby jak porażenie mózgowe dziecięce, zakrzepica, problemy z poruszaniem się, w ostatnim czasie hospitalizowany byłem z powodu róży. Według psychiatrów to efekt alkoholizmu, bo róża to choroba alkoholików a MPD to ponoć pogorszyło się ze względu na polineuropatię (takiej choroby nikt u mnie nigdy nie stwierdził). Po kilku godzinach siedzenia w izbie przyjęć przyszedł łysy lekarz, który nie jest psychiatrą ani nigdy nie był. Przedstawił się jako "lekarz główny dyżurny" - choruję 41 lat na różne choroby, nigdy nie spotkałem się z taką funkcją w szpitalu jak "główny dyżurny". Na dokumentach widnieje diagnoza "zespół uzależnieniowy". Nie wiem na jakiej podstawie powstała ta diagnoza - poziom alkoholu w wydychanym powietrzu 0,00 Rzekomo powinienem u siebie leczyć alkoholizm i jeśli chcę mogę dostać "lepszą tabletkę" - gdzie informowałem, że od ZRM otrzymałem potrójną dawkę hydroxizine. Po czym nie byłem w stanie powiedzieć, w którym szpitalu jestem. To jednak mało ważne - Pan "lekarz główny dyżurny" stwierdził, że jeśli nie będę leczył uzależnienia i nie kupię leków z recepty to będę miał dalsze problemy z policją. Policji więcej u mnie nie było, podobnie jak od dawna nie miałem do czynienia z racjonalnie postępującymi lekarzami. Niedawno leżałem w Policach w szpitalu spod tego samego znaku towarowego. To też jest temat na powieść średniej długości. Takiej ignorancji wobec ciężko chorych ludzi nie spotkałem nigdzie. Nie jedźcie do tego szpitala psychiatrycznego ze swoimi problemami. Po wyjściu stamtąd będziecie jeszcze gorzej czuli się psychicznie i będziecie mieli diagnozę szkalującą Was.
-
Mefiante LAB ★☆☆☆☆
Jeśli chodzi o leczenie, to po prostu masakra, prawie sami rezydenci (studenci robiący specjalizacje) - jeśli dobrze poszukacie, to znajdziecie. Jakoś 12 lekarzy rezydentów i tylko 2 specjalistów na wszystkie oddziały. W ogóle zachowują się tak, jak byśmy byli jakimiś królikami doświadczalnymi. Zrobili mi dużą krzywdę i nie tylko mi swoimi diagnozami. Lepsze diagnozy dostawałam już na Mącznej, a myślałam, że to tam jest źle. Jedyne, co jest tutaj lepsze to pielęgniarki i jedzenie.
-
Nightcore Music ★★★★☆
Byłam tu od 30 maja do 30 czerwca. Po wyjściu ze szpitala poczułam się gorzej. Mam wrażenie, że nie dam sobie rady. Często mam mysli a w szpitalu ich tak często nie miałam.. mam nadzieje, że się polepszy. Sam szpital jest odnowiony. Na oddziale A są pielegniarki które totalnie nie są miłe nastawione to pacjentów. Mając tam atak paniki, grozili mi pasami. Jak byłam na oddziale B i miałam myśli samobójcze, pielegniarki były bardzo miłe, pomogły mi się spakować, mówiły do mnie zdrobniałe.Szkoda, że na oddziale A nie ma zajęc terapii
-
Metamorfosis ★★★★★
Szpital w porzadku. Lekarze mlodzi ogarniaja pacjenta, chociaz mogliby dluzej mu poswiecic czasu. Personel rowniez mily procz jednej wrednej ukrainki z oddzialu A. Szprzataczki robia swoja robote, mozna bylo nawet zagadac i posmiac sie. Jedzienie w porzadku. Nie zepsuli mnie a naprawili. Gorzej z pacjentami, tak pol na pol. Z jednymi konspirujesz, drudzy zebraja zazwyczaj papierosy i jedzenie, ale to normalne w kazdym szpitalu. Ogolem pobyt wspominam milo i pomimo, ze na poczatku bylo ze mna zle. Znajomosci niektore poznane pozostaly. Gdy sie zaostrzy choroba wybiore ten szpital.
-
Agnieszka Krawczak ★☆☆☆☆
Najgorszy szpital jaki znam!!! Wlasnie w tym szpitalu w nocy z poniedzialku na wtorek odebral sobie zycie mlody chlopak. Mimo prosby rodziny o obserwacje chorego ktory dawal znaki ze chce odebrac sobie zycie nikt nic nie zrobil nie dopilnowal.Po co przeciez wariat glupoty gada, rozkapryszony, rozpieszczony marudzacy personelowi. Pytam gdzie po takiej prosbie rodziny byl lekarz, pielegniarki jaka kolwiek pomoc .Mam nadzieje ze osoby odpowiedzialne za ta tragedie odpowiedza za te nie dopilnowania.
-
Adrianna Iwaszko ★☆☆☆☆
Najgorszy szpital z jakim się spotkałam, szkoda, że nie można dać mniej niż 1 gwiazdkę. Traktowanie pacjenta jak królika doświadczalnego, wypisanie w stanie krytycznym, pacjent niedoleczony, ledwo żywy. Wypisany w gorszym stanie fizycznym niż przyjęty. Raz zaryzykowaliśmy zmianę szpitala z Mącznej i nigdy więcej. Nikt nie ma tu bladego pojęcia o leczeniu i opiece. Pacjentka po wypisie jest teraz pozostawiona sama sobie z toną leków które powodują, że nie może wstać z łóżka, a objawy psychiczne nie zmieniły się! Tragedia. Farsa nie szpital! Tutaj rezydenci uczą się na pacjentach a Pani ordynator nad tym kompletnie nie panuje!!! Omijajcie go szerokim łukiem!
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Katedra i Klinika Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego?
Katedra i Klinika Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego znajduje się przy Władysława Broniewskiego 26, 71-460 Szczecin, Zachodniopomorskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Katedra i Klinika Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego?
Można skontaktować się z Katedra i Klinika Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego pod numerem +48 913 511 300
Jak można dotrzeć do Katedra i Klinika Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego?
Do Katedra i Klinika Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego można dotrzeć, korzystając z poniższego linku