Advertisements

Opinie

  1. Dominika Skrochocka ★☆☆☆☆

    Szpital Zakaźny przy ul. Biernackiego jest porażką, w szczególności oddział dziecięcy. Do szpitala trafiłam z dzieckiem z biegunką, odwodnione...( Wcześnie leczone dziecko antybiotykami) W karcie lekarzy przyjmująca dziecko napisała- "dziecko w stanie średnim". Pani ordynator która przyszła na dyżur nie badając jeszcze dziecka skomentowała- "powietrze szpitalne uzdrowiło dziecko" - miało być to odniesienie do faktu iż dziecko zrobiło kupsko papkowate a nie wodniste.... - więc nie ma biegunki. Nie istotę było to iż w dniu w którym trafiliśmy do szpitala 20 razy było kupsko a w szpitalu 15 razy. Pani doktor uznała że dziecko jest zdrowe. Zgłaszałam również, że powróciły wszystkie objawy ... "infekcji, choroby.." z powodu której dziecko przyjmowało w 1,5 miesiąc antybiotyki i masę innych leków.... Wszytko zostało zlekceważone a ja potraktowana jak mamuśka która ma pretensję o to że dziecko jest chore- to też dosłownie usłyszałam. Kolejny dzień inny lekarz na dyżurze. Młoda doktor która wysłuchała i zrobiła wymazy . I okazało się że faktycznie dziecko jest chore potrzebuje leczenia w warunkach szpitalnych celowanym antybiotykiem dożylnym. I tak "zdrowe" dziecko spędziło w szpitalu ponad tydzień.... Brak jakichkolwiek informacji nawet jeśli pytam nikt nic nie wie, jeden lekarz mówi że dziecko wypisujemy, drugi- że zostaje i leczymy. Na wizycie badają dziecko mówią że jest infekcja wychodzą i koniec rozmowy. Zostaliśmy wypisani z gluciorem w nosie i kaszlem, po 2 dnia nasilenie objawów powrót do początku choroby. Szukanie laryngologa na CITO, który stwierdził że dziecko jest niedoleczone i przypisał antybiotyk którym dziecko było leczone w szpitalu, a według lekarzy ze szpitala antybiotyk ten nie występuje w innej formie niz dożylnie. Brak słów żeby opisać tą żenade i brak kompetencji. Po kolejnych 2 dniach dziecko trafiło na oddział otolaryngologii a po kilku godzinach miało zabieg operacyjny. Poprostu zaorać ten szpital.

  2. Malgorzata Miroslaw ★★★★★

    W związku z przebytą chorobą zakazna w szpitalu przy ul. Biernackiego9 w Lublinie chce się podzielić z państwem opinią dotyczącą 0pieki nad pacjentami przez zespół pielęgniarek,lekarzy jak również P.Ordynatora.Panie pielęgniarki bardzo dobrze wykonują swoje obowiązki związane z opieką nad pacjentami są bardzo miłe pomocne nietyko jako pielęgniarki również jako człowiek rozmowa podtrzymująca pacjenta na duchu ,która wywołuje usmiech.Chce również podkreślić iż Panie utrzymujące czystość są mile uczynne i bardzo dobrze wykonują swoją pracę pod względem czystości.Nie omieszkam także dodać iż P.Ordynator jest również bardzo dobrym wzorem człowieka, który ma mile podejście do pacjeta i ja jako pacjentka jestem bardzo wdzięczna całemu personelowi za skuteczna opiekę medyczną. Polecam ten szpital bardzo

  3. Ewelina F ★★☆☆☆

    Na pielęgniarki które mają maks 25 lat nie mogę narzekać. Były sympatyczne zagadywały dzieci tak samo jak młode lekarki. Ordynatorka oddziału musiała się łaskawie zastanowić czy nas wypisać do domu. Pretensja że dziecko w upale 30 stopniowym z zapaleniem płuc śpi jak one przychodzą dać mu antybiotyk (przychodziły o 8, 16 i północy dziecko ma tak ustalone drzemki). Starsze pielęgniarki na siłę odkrywały dziecko które było przykryte pieluchą bo bez przykrycia nie zaśnie tłumacząc że dziecko się udusi (miał przykryte tylko nóżki) plusem było że można było się zmieniać w szpitalu i to że było łóżko. Dziecko oczywiście miało przyklejonego COVIDA bezpodstawnie bo słyszałam wychodząc jak pielęgniarki mówią że za covida mają dodtakowo 150 zl także no zabawanie. Jedzenie takie sobie. Przez 5 dni na obiady sniadania i kolacje ciągle to samo

  1. Anita Anita ★☆☆☆☆

    Jeśli dało by się nie dawać gwiazdek to bym jej nie dawała. Szpital dramat. W sali nie ma cieplej wody ,a po zwróceniu uwagi ze leci tylko zimna woda dostałyśmy odpowiedz z inna matka,że „trzeba zlać” z kranu wiecej.Puszczałam wodę pol godziny i nadal leciała zimna. Jedzenie dramat. Dziecko w wieku 10 miesięcy dostaje takie kolacje jak dziecku które ma wiecej zębów a nie tylko 2. W szpitalu nie ma dla dziecka kaszy. Trafiliśmy z biegunka. Nie było mowy o żadnym kleiku. Na obiad kluski jak dla osoby dorosłej ze zmielonym kotletem.Zupy zimne. Dramat i jeszcze raz dramat. Po zwróceniu uwagi,że w szpitalu nie ma dla dziecka kaszy dostałam odpowiedz ze przeciez Pani doktor pytała co dzieci jje. Owszem jje to co my,ale oprócz tego je mleko i kasze. A tutaj non stop kanapki. Jak dziecko z 2 zębami ma ugryźć bułkę? Dramat. A o spaniu nie wspomnę.Trzeba się upominać o wyniki badań. Dziecko leżało 3 dni,a krew została pobrana tylko raz. Jak można nie pobrać dziecku krwi przed wypuszczeniem do domu? Omijać szerokim łukiem.

  2. Renia Syta ★★★★★

    Oddział Chorób Zakaźnych - gratuluję personelu. Wszyscy uśmiechnięci, cierpliwi, KOMPETETNI. Zawsze z uśmiechem i serdecznością - dziękuję :)

  3. nika ★☆☆☆☆

    Ten szpital to porażka! Jedynie to wszystkie Panie doktor są świetne. Pielęgniarki ma się wrażenie że nigdy nie zakładały wenflonu dziecku. Nie mają w ogóle podejścia do dzieci i potrafią być pyskate do rodziców. Matka karmiąca piersią pierwszą noc musiała spać na gołej podłodze mając tylko swoją bluzę do dyspozycji ,a na sali było wolne łóżko na którym nie pozwolono się położyć. Następnego dnia ( inna zmiana) dostałam inna sale i uwaga takie samo łóżko! na którym już mogłam spać i karmić niemowlę Przynajmniej połowa salowych jest wredna i pracuje tam chyba za karę. Nie już niedługo wspomnę jakie tam są brudne sale...

  1. Urszula Paprocka ★★★★★

    Chciał podziękować dyrekcji za wspaniałą opiekę lekarzy i pielęgniarek oraz pań sprzątajacych. Na tym oddziale jest czysto warunki pobytu są jak w domu a może i lepsze. Panie pielęgniarki opiekują się pacjętem bardzo dobrze. Jeszcze raz chciałam podziękować za opiekę. Pacjętka

  2. Iwona B. ★☆☆☆☆

    Pacjent przeżył co prawda ale wyszedł jako wrak człowieka, przestraszony, niedożywiony. Trudno się dodzwonić i dowiedzieć o pacjenta. Opieka pielęgniarek to masakra, obiecują a kompletnie nic nie robią. Omijać z daleka nie polecam zwłaszcza jak pacjent nie jest samodzielny.

  3. Horpach ★☆☆☆☆

    Dramat. Szpital zaniedbany, brudny, zniszczony jak po wojnie. Przyjechałem do całodobowe opieki - wróciłem z niczym mimo ciężkiego stanu. Personel jest arogancki i chamski jesteś dla nich mięsem armatnim. Jak umrzesz trudno - Twoja strata. Skandal i hańba.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego?

Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego znajduje się przy Mieczysława Biernackiego 9, 20-400 Lublin, Lubelskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego?

Można skontaktować się z Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego pod numerem +48 817 402 039

Jak można dotrzeć do Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego?

Do Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements