Część II opinii Dawida Rogozińskiego. W szpitalu wykonano odpowiednie badania, które wykazały, że tata miał ciężką wadę zastawki aortalnej, ostrą niewydolność lewej komory serca, poważne zmiany miażdżycowe tętnic wieńcowych i płuca do połowy zalane wodą. Rozpoczęło się normalizowanie pracy serca i przygotowywanie taty do operacji wszczepienia nowej zastawki i operacji by-pass. Została mu także odciągnięta woda z płuc. 20 maja tata został przewieziony na Oddział Kardiochirurgiczny szpitala w Grudziądzu. Czuł się już o wiele lepiej i był bardzo zmotywowany do operacji, której wcześniej bardzo się bał. Operacja została przeprowadzona 23 maja i przebiegła bez żadnych komplikacji. Dzień później tata został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i wszystko wskazywało na to, że będzie już tylko lepiej. Niestety w czwartek 29 maja ok. godziny 8 otrzymałem telefon ze szpitala z Grudziądza, że tata chwilę przed godziną 6 zasłabł w łazience, o czym natychmiast poinformował lekarza dyżurnego. Rozpoczęła się walka o jego życie, która po ponownej utracie przytomności i godzinnej reanimacji zakończyła się dla nas tragicznie. Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci był prawdopodobnie rozległy zawał spowodowany przerostem lewej komory serca i jej niewydolnością. Na wyniki badań laboratoryjnych musimy jeszcze poczekać. Tata czekać nie mógł - liczył się czas. Pożegnaliśmy go wczoraj, 2 czerwca. W kwietniu skończył 58 lat. Pozostawił tutaj żonę, trzech synów, kochaną synową i jeszcze nienarodzonego pierwszego wnuka, którego nie mógł się już doczekać i cieszył się, że do września - do jego narodzin odzyska siły po operacji i będzie mógł w pełni poświęcić się roli dziadka. Wczoraj na cmentarzu w Złejwsi odbył się chyba największy pogrzeb w ciągu ostatnich kilku, jeśli nie kilkunastu lat. Za to dziękuję wszystkim zebranym. Mam nadzieję, że historia mojego taty uświadomi naszej społeczności, jak istotną kwestią są wysokie kompetencje lekarza rodzinnego, umiejętności wykonywania podstawowych badań i właściwa interpretacja ich wyników. Może tatę uratowałoby skierowanie do szpitala w trybie pilnym po pierwszej wizycie w ośrodku zdrowia w Złejwsi? Tego się już nie dowiemy. Dlatego radzę wszystkim potencjalnym pacjentom GOZ w Złejwsi - nie przychodźcie tutaj nawet z katarem. Tak potwornie nam Go dzisiaj brakuje...
Opinie
-
Paweł Rogoziński ★☆☆☆☆
-
Dawid Rogoziński ★☆☆☆☆
Część I. Ciężko przychodzi mi pisać te słowa, ale może uratują one komuś życie, bo z moim kochanym tatą już się na tym świecie nie spotkam, chociaż bardzo wierzę, że jeszcze kiedyś się zobaczymy. Wszystko zaczęło się w marcu tego roku. Tata w ciągu jednego dnia dwukrotnie stracił przytomność, ale nie skarżył się na żadne inne dolegliwości poza zmęczeniem i zadyszką przy wysiłku fizycznym. Namawialiśmy go na wizytę u kardiologa i pulmunologa, ale stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u lekarza rodzinnego, który wykona podstawowe badania i zdiagnozuje przyczynę całego zamieszania. Tak też zrobił i udał się do Gminnego Ośrodka Zdrowia Revital Medic w Złejwsi Wielkiej. Po podstawowych badaniach krwi (bez próby glukozowej) i wykonaniu EKG Pani doktor stwierdziła, że wszelkie dolegliwości spowodowane są cukrzycą, a serce ma jak dzwon. Dostał receptę na leki oraz antybiotyk i leki wziewne (Pani doktor stwierdziła, że problemy z oddychaniem mogło powodować przewlekłe zapalenie oskrzeli, ponieważ tata był stolarzem). Taka diagnoza od samego początku nie wzbudzała naszego zaufania, ponieważ tata nigdy wcześniej nie miał problemu z nietolerancją glukozy. W międzyczasie zapisaliśmy go na prywatną wizytę u kardiologa. Wizyta kontrolna u lekarza rodzinnego miała miejsce po dwóch, czy trzech tygodniach. Tata wspomniał, że nie czuje żadnej poprawy, a wręcz odwrotnie - pojawiły się problemy ze snem ze względu na utrudnione oddychanie. Powtórne wyniki krwi wykazały, że tata nie ma już cukrzycy, EKG nadal wskazywało na bardzo dobrą kondycję serca, a Pani doktor stwierdziła, że słyszy coś w którymś oskrzelu i sugeruje dalszą terapię antybiotykami i lekami wziewnymi w celu wyeliminowania infekcji. Po wizycje, przeświadczeni, że problem leży po stronie układu oddechowego, odwołaliśmy wizytę u kardiologa i zapisaliśmy tatę do pulmunologa. Po spirometrii okazało się, że wydolność płuc taty wynosi tylko 60%. Pani pulmunolog skierowała tatę na dalsze badania krwi, zdjęcie RTG i wypisała skierowanie do Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmunologii w Bydgoszczy. Po wykonaniu dalszych badań tata zadzwonił do wspomnianego szpitala, ale okazało się, że do przyjęcia potrzebuje jeszcze wyników tomografii komputerowej klatki piersiowej. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Panią pulmunolog, która poradziła, że w uzasadnionym przypadku skierowanie na te badanie może wystawić lekarz rodzinny. Tata ponownie udał się do Gminnego Ośrodka Zdrowia, ale Pani doktor powiedziała mu, że nie może wystawić takiego dokumentu i w zamian tata dostał od niej skierowanie do pulmunologa. Finalnie zdobyliśmy zlecenie na TK prywatnie, ale taty stan ciągle się pogarszał. Postanowiliśmy jechać bezpośrednio do KPCP w Bydgoszczy z zamiarem pozostawienia taty na oddziale. Tata trafił tam 13 maja. Bardzo kompetenty personel szpitala ponownie wykonał badania krwi i zdjęcie RTG. Lekarz pulmunolog stwierdził, że problem nie leży w płucach, ale w sercu i wykonał dodatkowe badanie pod kątem NT-proBNP, co mogłoby wskazywać na niewydolność serca. Norma tego wskaźnika to poniżej 125 pg/ml - u taty było to 3000 (prawie trzydziestokrotne przekroczenie normy!). Kolejne badanie na szczęście wykluczyło zatorowość płucną, a tata tego samego dnia został przewieziony karetką do szpitala Biziela w celu dalszej diagnostyki. W tym miejscu jeszcze raz przypomnę, że zdaniem ośrodka zdrowia w Złejwsi tata miał serce jak dzwon, ale chore oskrzela i błyskawicznie wyleczoną cukrzycę.
-
Sensaro ★☆☆☆☆
Pani w recepcji nie wie co to połączenie chyba, ile razy nie dzwonię to za każdym połączenie jestem któryś w kolejce, a gdy już doczekam się pierwszego miejsca w połączeniu to Pani się rozłącza. Tragedia, że ten ośrodek jeszcze istnieje...
-
Kinga Maćkiewicz ★☆☆☆☆
Jeden wielki żart. Wielki problem żeby dodzwonić się do przychodni. Niemiły personel, który nie wykonuje swojej pracy. Brak informacji o szczepieniach.
-
Maciej Czerw ★☆☆☆☆
Z tego ośrodka to powinna dymiącą dziura w placu zostać, na recepcję Granata wrzucić i wysadzić to wszystko w powietrze. Dodzwonić się tam graniczy z cudem a telefonicznie się zarejestrować to już tak trochę jakby Jezuska za nogi złapać. Nie polecam wogóle tam dzwonić ani próbować się tam rejestrować bo to bez sensu. Musiałem znowu wydać 100 zł za wizytę prywatną a składki opłacam od lat. Takie miejsca nie powinny wgl istnieć. Polecam przenieść się do przysieka
-
Robert Kulczak ★☆☆☆☆
Jeżeli to jest przychodnia na nfz to ja dziękuje bardzo. nie dość że nie można do lekarza się dodzwonić, to jak się dodzwonisz to nie ma miejsc albo proszę do górska dzwonić a tam to samo. Jeszcze dentystę oszusta zatrudniają a pediatra przyjmuje 2 razy w tygodniu po jednej godzinie. ZAMKNĄĆ taką klinikę, szkoda na nią i pieniędzy podatników i czasu na to żeby się tam dodzwonić!!
-
Kierownik Plantacji ★☆☆☆☆
Najgorsza przychodnia w Złejwsi Wielkiej. Rejestracja telefoniczna zaczyna się od godz. 8:00 i od tej samej godziny Pani z recepcji przypomina się, że musi iść sobie nalać szklankę wody jakby nie mogła zadbać o postawienie sobie butelki z wodą na biurko o 7:55. Noszą maseczki pod brodą, ale od pacjentów oczekują ich noszenia poprawnie! Kompletny brak szacunku do pacjenta. Jeżeli w całej Polsce wygląda to tak jak tutaj w Złejwsi Wielkiej to ten cały personel medyczny zasługuje na wypłaty rzędu 1800 brutto a nie podwyżki. Umawiają wizyty na daną godzinę i po przyjściu okazuje się ze jest godzinna obsuwa czasowa. Nie rejestrują na kolejny dzień ponieważ u nich można zarejestrować się na dany dzień w tym właśnie dniu telefonicznie lub osobiście. Problem w tym, że muszą sobie zrobić herbatę akurat od 8:00. Ogólnie jedna wielka masakra!!!
-
Ewa Sakowska ★☆☆☆☆
Dramat. Dodzwonić się praktycznie nie można. Jeśli odbiorą za 39 czy 60 razem to oczywiście już nie na miejsc. Mogę dzwonić po 13, bo może się zwolni miejsce. Udaje się i co? Lekarza już nie ma. Mogę dzwonić następnego dnia. Dzwonić można do woli, telefon wiecznie zajęty, jeśli jest sygnał połączenia to po chwili jest już zajęty jakby słuchawka po prostu była odłożona. Katastrofa i kpina ze zdrowia ludzi. Edit:Może i akcja szczepień przebiega w miarę sprawnie, ale w dalszym ciągu odebranie telefonu w rejestracji przez szanowne Panie graniczy z cudem, można dzwonić kilka dni, a i tak nie odbiorą. Do samego ośrodka często wejść nie można bo przecież zamknięte na cztery spusty.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Revital Medic?
Revital Medic znajduje się przy Handlowa 31, 87-134 Zławieś Wielka, Kujawsko-Pomorskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Revital Medic?
Można skontaktować się z Revital Medic pod numerem +48 530 694 278
Jak można dotrzeć do Revital Medic?
Do Revital Medic można dotrzeć, korzystając z poniższego linku