Nasza opinia o przychodni niestety nie jest tak pozytywna jak ją poprzedzające. Opisuję sytuację z perspektywy czasu, po zakończeniu leczenia psa w innej klinice. Do Hyraxu trafiliśmy zaraz po wzięciu pupila do naszego domu i początkowo byliśmy bardzo zadowoleni, zwłaszcza z dr Oliwii, która miała świetne podejście. Problemy zaczęły się, gdy nasz pies zachorował. Po wykryciu giardii stosowaliśmy się do wszystkich zaleceń i pasożyty udało się nam wyleczyć. Wiedzieliśmy, że poprawa nie będzie nagła, ale stan psa naprawdę długo nie zmieniał się na lepsze. Mimo kolejnych wizyt ciągle słyszeliśmy jedynie o konieczności powtarzania badań kału i podawania psu petbiomu, mimo że wyniki już kilkukrotnie wykazały brak pasożytów. Tylko dr Kinga zleciła nam dodatkowe leki na odbudowanie flory bakteryjnej. Nasz pies wciąż jednak się męczył, ciągły brak apetytu, biegunki, wymioty, ból brzucha. Dopiero po kilku lub nawet kilkunastu wizytach wykonano mu badania krwi i USG, ale niczego bardzo niepokojącego wówczas nie wykryto. Umówiliśmy się do Pani gastroenterolog, jednak i w tym przypadku skończyło się zaleceniami, by zrobić kolejne badanie kału i kontynuować petbiom. Czuliśmy ogromną frustrację, bo widzieliśmy, jak pies się męczy. Dodatkowo pies zraził się do wizyt po tym, jak przy podskórnej kroplówce jedna Pani weterynarz źle się mu wbiła. Gdy trafiliśmy do niej z kilkugodzinnymi wymiotami, usłyszałam, że powinniśmy iść do behawiorysty (polecono nam tego w placówce) i podawać psu leki uspokajające przed wizytą, bo „nie da się go zbadać”, choć w innej klinice żadnych problemów z badaniem nie miał. Ostatecznie zmieniliśmy weterynarza. Już na pierwszej wizycie nowa gastroenterolog wykonała kompleksowe badania: krew, USG i dokładne przebadanie psa. Wykryto u niego wówczas zapalenie żołądka, liczne stany zapalne jelit oraz trzykrotnie powiększoną prostatę, czego nie zauważono w poprzedniej przychodni mimo wielu wizyt i naszych próśb o pomoc psu. Pies dopiero w nowej przychodni dostał odpowiednie leczenie (hormony, sterydy), a nowa Pani doktor zasugerowała, że może mieć IBD. Poprawa była (stosunkowo) szybka, co tylko potwierdziło, że dotychczasowa diagnostyka była niewystarczająca. Jesteśmy bardzo zawiedzeni, bo liczyliśmy, że przychodnia poświęci psu uwagę i przeprowadzi rzetelną diagnostykę, zamiast ograniczać się do jednego schematu leczenia. Spędziliśmy tam mnóstwo czasu, poświęciliśmy wiele energii i zostawiliśmy równie dużo pieniędzy, a często wychodziliśmy z poczuciem, że przesadzamy i psu „nic nie jest”. Dobrze, że jednak nie zaprzestaliśmy i dążyliśmy, aby wyleczyć naszego psa. Szkoda, że udało się to nam dopiero w innym miejscu. Na plus zasługują Panie z recepcji - zawsze miłe, pomocne i życzliwe dla naszego psa (za to daję dodatkową gwiazdkę). Niestety, ale reszta sprawiła, że nie wrócimy już do tej placówki. Organizacja też niestety na minus - opóźnienia i dużo zwierząt na raz w małej poczekalni. Nie mamy żalu do weterynarzy, ale jesteśmy zawiedzeni, że nie wykazano odpowiedniego zaangażowania w diagnozę naszego zwierzaka.
Zdjęcia
Opinie
-
Nikola ★★☆☆☆
-
Anastasiia Koval ★★★★★
Od całego serducha polecam Panią doktor Sabine , bardzo dziękuję za uratowania mojego pieska Tokio , przyszliśmy pierwszy raz kiedy moja Tokio traciła świadomość pary razy dziennie i przestawała oddychać, a dziś już jesteśmy zdrowe i pełne sił i radości ☺️ Bardzo dziękuję
-
Ismail Mammadov ★★★★★
Przyjęli nas od razu, pomogli pieskowi. Mimo że piesek nie chciał dać się zbadać, lekarz podszedł do niego maksymalnie profesjonalnie. Widać, że ta osoba naprawdę kocha zwierzęta. Zapłaciliśmy około 300 zł za wizytę, 2 zastrzyki, 2 puszki karmy, 3 tabletki, a na końcu jeszcze dali prezenty dla pieska. Jestem niesamowicie zadowolony. Naprawdę nie mogę się nacieszyć tą placówką. Polecam!!
-
Natalia Stepaniak ★★★★★
Z całego serducha dziękujemy dr.Lidii Nosal oraz całemu zespołowi asystującemu w operacji korekty ektopowego moczowodu u fundacyjnego szczeniaka. Dziękujemy za pierwszą operację, a jeszcze bardziej - za drugą - tydzień później, która uratowała jej życie po ostrym zapaleniu otrzewnej. Pani Doktor (a raczej największą czcionką D O K T O R) operowała Ninję (Petitkę) kilka godzin, operacja skończyła się o północy - długo po godzinach pracy całego zespołu, dr. Lidia odwołała ważne prywatne życiowe sprawy, żeby ratować szczeniaka. Naprawdę nie ma takich słów, żeby opisać wdzięczność za ten ogrom pomocy i wsparcia na każdym etapie, także pooperacyjnym. Niespotykana troska, czułość do psiaka i prze ogromne zaangażowanie, aż mi łzy stają w oczach jak tylko przypominam sobie ten dzień z horroru. Dziękuję za uratowanie jej życia oraz przeprowadzenie nas za rączkę przez ten straszliwy czas. DZIĘKUJEMY razem z tym małym czarnym, rozbrykanym diabłem - w imieniu fundacji oraz swoim :)
-
Laura Wójtowicz ★☆☆☆☆
Może czas najwyższy się zreflektować i przemyśleć po co wykonujecie ten zawód. Pies zostawiony bez żadnej pomocy. A jesteśmy klientami od conajmniej 12 lat. Nagła sytuacja -zero zainteresowania. Nie bo nie mam czasu. Wśród znajomych podobne opinie. Z zatrutym psem 3 dni czekania na wizytę itp. Rozumiemy, że są klienci na godzinę umowieni. Ale w nagłych sytuacjach , jeśli pies jest pod waszą opieką od zawsze to jakakolwiek chęć pomocy byłaby mile widziana.
-
Karolina Ślusarczyk ★★★★★
Bardzo miła obsługa oraz pomocna, jeśli jakieś psiak jest bardziej problemowy w kontaktach z innymi ( czyt. Mój :P ) ma dla swojej dyspozycji ogródek w celu zmniejszenia stresu… Bardzo polecam :) Z wizyty u Pani Doktor Dudy-Adamczyk również jesteśmy ogromnie zadowolonego, fachowa i dokładna pomoc :) Dziękujemy!
-
Agata Chodkowska ★★★★★
Kocur miał rhinoskopię - badanie noska w narkozie. Był fantastycznie zaopiekowany. Wszystko poszło sprawnie i na czas. Ja dostałam bardzo wyczerpujące informacje od lekarza. Super opieka i nad zwierzakiem i nad jego zestresowanym człowiekiem :)
-
Aleksandra Kalafarska ★★☆☆☆
Do przychodni Weterynaryjnej HYRAX należymy praktycznie od szczenięcia czyli jakieś 5 lat. Miałam dobra opinię o lecznicy do momentu zmiany na EDINA Przychodnia Wet. HYRAX. Poziom usług zdecydowanie się obniżył, mowa tu zarówno o lekarzach jak i paniach pracujących na recepcji. Umówiliśmy psa na coroczne szczepienie z prośba o sprawdzenie ogólnego stanu zdrowia. Lekarz dostał informację o przykrym zapachu wydobywającym się z pyska oraz bólu przy jego drapaniu. Poinformował nas że to sprawa resztek jedzenia znajdujących się na zębach i zaleca częstsze czyszczenie (dodam, że pies najdalej jak pół roku temu miał sanację w tej samej przychodni). Nie do końca nam to pasowało ponieważ z pyska śmierdziało padliną, a pies żywi się w głównej mierze suchą karmą. Skorzystaliśmy z usług innej przychodni. Diagnoza: monasowe zapalenie wargi. Pies z antybiotykiem. To nie jedyny przypadek źle postawionej diagnozy. Jesienią zeszłego roku ogon psa wyglądał na złamany. Pani doktor nie wiedziała z jakiego powodu bo dotykając psa nie stwierdziła żadnego urazu. Zapytałam czy może być to syndrom złamanego ogona. Lekarz nie wiedział co to, dał zastrzyk przeciwbólowy i zapalny oraz odesłał do domu z informacja ze dowie się co to i da znać. Znaku nie dał, psu przeszło po kilku dniach. Z usług przychodni EDINA rezygnujemy.
-
Katarzyna Majerczak ★★★★★
Od półtora roku jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami psiaka i od samego początku przychodzimy właśnie tutaj. Przychodnię odwiedzamy kontrolnie ale kilka razy zdarzyło nam się też przyjść z nagłym przypadkiem. Początkowo byliśmy pacjentami Pana Dąbrowskiego ale potem ciężko było się do Pana Janka dostać, dlatego kilka razy zostaliśmy przyjęci przez niepracującą już w tej przychodzi Panią Gurgul. W ręce Pana Dąbrowskiego oddaliśmy Bobiego przy kastracji (zabieg połączyliśmy z wyrwaniem dwóch mleczaków). Przed zabiegiem zostaliśmy dokładnie poinstruowani jak się przygotować, przedstawiono nam wszystkie możliwości i uspokojono obawy. Po operacji dostaliśmy telefon z przychodni z informacją jak się nasz Maluch czuje - warto to docenić. Po wszystkim Bobi wrócił do nas całkowicie obudzony i z wenflonem z łapce, który został do kolejnego dnia na wszelki wypadek jakby w nocy coś złego się działo. Ponieważ utrzymujemy naszego psiaka w długim włosiu (shih tzu), Pan Dąbrowski na naszą prośbę wygolił malutki placuszek na ciałku pod igłę, dziękujemy za to! Obecnie natomiast kierujemy się do Pani Ani Jaguszewskiej. Pani Ania za każdym razem serdecznie i z ogromną troską nas przyjmuje, a Bobi z gabinetu wychodzi wygłaskany i wypieszczony :) Pani Ania zawsze cierpliwie i wyczerpująco odpowiada na nasze pytania, nie wypuszcza nas z wątpliwościami a wobec naszego psiaka jest bardzo dokładna i sprytnie delikatna. Z czystym sumieniem polecam tą przemiłą Panią i wszystkie inne osoby, które mieliśmy przyjemność poznać w tej przychodni :) Poza tym, przychodnia zawsze czysciutka, duży plus za ogródek, do którego można wyjść z pupilem. Do zobaczenia! :)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres EDINA Przychodnia Weterynaryjna Hyrax?
EDINA Przychodnia Weterynaryjna Hyrax znajduje się przy Karola Bunscha 14, Dębniki, 30-392 Kraków, Małopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do EDINA Przychodnia Weterynaryjna Hyrax?
Można skontaktować się z EDINA Przychodnia Weterynaryjna Hyrax pod numerem +48 608 383 672
Jak można dotrzeć do EDINA Przychodnia Weterynaryjna Hyrax?
Do EDINA Przychodnia Weterynaryjna Hyrax można dotrzeć, korzystając z poniższego linku