Byłam wierną klientką POINT prawie rok (październik 2024-wrzesień 2025), momentami uczestniczyłam w ich zajęciach nawet 5-6 razy w tygodniu. Poniżej przedstawiam informacje, które wolałabym wiedzieć przed zakupieniem pierwszego karnetu: 1) Trenerki: dziewczyny pracują na śmieciowych umowach w beznadziejnych warunkach: przez to często w okresie jesienno-zimowo-wiosennym (czyli przez większą część roku) prowadzą zajęcia nawet mimo choroby (i nie mówię tu o pojedynczym kichnięciu czy małym kaszlnięciu, a autentycznej chorobie z mokrym kaszlem, flegmą i gorączką) – jako osoba ze słabą odpornością zawsze wychodziłam z zajęć sfrustrowana; i nie chodzi o to, żeby dziewczyny lepiej "ukrywały" chorobę, tylko żeby były zatrudnione na takich warunkach, że legalnie przysługuje im płatne L4 i żeby nie musiały prowadzić zajęć bo inaczej nie starczy im na czynsz:) gdy dowiedziałam się o warunkach zatrudnienia w POINT wiedziałam, że nie chcę już dłużej finansować firmy, która tak kijowo traktuje swoich pracowników (a szkoda, bo trenerki są naprawdę super!); niestety miałam wykupiony karnet na kilka miesięcy, więc zdecydowałam się go wykorzystać do końca 2) Studio/funkcjonalność: szatnia jest jednocześnie jedynym przejściem do sal, więc w momencie gdy są zajęcia dla dzieci (i w szatni czekają na nich rodzice) nie ma możliwości komfortowego przebrania się i przygotowania do zajęć 3) Higiena: po studio (szatnia, dwie sale do ćwiczeń) chodzi się w skarpetkach – nie zliczę, ile razy wracałam do domu z treningu w szarych skarpetkach ubrudzonych podłogą w salach ( pierwotnie były białe); patrząc na to że zajęcia nie dzieją się longiem od rana do wieczora, tylko często są przerwy ok 2h w południe, zwykłe przetarcie podłogi co drugi dzień naprawdę zrobiłoby różnicę + niestety hamaki. przez rok ćwiczenia w point udało mi się ogarnąć, że są prane ok. raz na 2-3 tygodnie oraz trenerki "dezynfekują" hamaki między zajęciami (nieprawda, stało się to dosłownie kilka razy na moich oczach po tym jak zgłosiłam, że chcę zmienić hamak bo mój okropnie śmierdzi); do tego często są z dziurami, śladami krwi i innymi bajerami których bardzo chcę dotykać idąc na ćwiczenia do takiego "instagramowego" studia 3) Zarządzanie: w lipcu 2025 jedna z dziewczyn chodzących na Aero PRO złamała sobie kość (nie z winy instruktorki, pozostałe dziewczyny ćwiczyły tę samą figurę i było ok); założycielka i menedżerka POINT, Natalia, dowiedziała się o tym fakcie randomowo po 2 miesiącach, we wrześniu – i podjęła decyzję o anulowaniu wszystkich zajęć z aero pro w sobotę o godzinie 23 (napisała do nas na grupie na ig stworzonej specjalnie pod aero pro); później, gdy zobaczyła że duża część uczestniczek będzie bardzo rozczarowana brakiem aero i myślą o rezygnacji, magicznie jednak aero pro może się odbywać, ale na własną odpowiedzialność + zmieniła trenerkę do treningów pro. co najlepsze, osoba która teraz prowadzi aero pro w POINT (Sabina) to trenerka z chronicznymi problemami z kręgosłupem (o czym Natalia dobrze wie, bo raz przed rozpoczęciem zajęć przyszła do sali i poinformowała uczestniczki, że Sabinę bardzo bolą plecy i w związku z tym mamy tylko słuchać jej instrukcji, ponieważ ona nie może pokazywać nam za dużo ćwiczeń [od tego jest legalne L4 na umowie o pracę+płacę za pełną uslugę a nie instrukcję ustną? XD]); skutek tego jest taki, że zajęcia prowadzi Sabina która nie powinna tych zajęć prowadzić, ma zakaz od lekarza, a, prowadzi wszystkie 3 grupy w tygodniu w lokalizacji na Mokotowie; co jeszcze lepsze, kiedyś nawet jedna z trenerek zapytała nas, uczestniczki aero pro, czy potrafimy zrobić komuś zastrzyk – ponieważ Sabinę tak bardzo bolały plecy. finał całej akcji z zajęciami aero pro był taki, że poprosiłam o zwrot pieniędzy za karnet – w zdjęciach skriny tej pięknej dyskusji bo ręce opadają opisywać to dalej
Zdjęcia
Opinie
-
Aleksandra Fiłonowicz ★☆☆☆☆
-
Aleksandr ★☆☆☆☆
Chodziłam tam przez dłuższy czas i wykupiłam kilka karnetów. Na początku byłam zadowolona — zajęcia są precyzyjne, ale przy cenach znacznie wyższych niż w innych studiach zabrakło podstawowych standardów, takich jak osobna szatnia dla dorosłych (obecna jest wspólna z dziećmi i trudno znaleźć miejsce na rzeczy), maty często miały nieprzyjemny zapach, a brakowało środków do dezynfekcji, które w tej cenie powinny być zapewnione. Nie czułam się też komfortowo z nagrywaniem bez zgody, a na części zajęć dominował język rosyjski. Jakość prowadzenia jest dobra, ale organizacja i atmosfera nie odpowiadają tej cenie.
-
Tetiana Osinska ★★★★★
Bardzo miła atmosfera. Trenerki są bardzo uważne, zawsze podpowiadają i zawsze z uśmiechem. Od razu widać profesjonalne podejście. Po pół roku treningów do szpagatu zostało mi jeszcze kilka centymetrów, a to o czymś świadczy ♥️
-
Maria Buyashova ★★★★★
najlepsza siudia! najlepsza atmosfera. trenerzy są bardzo uważni dla wszystkich. szkolenia odbywają się w kilku językach, co jest bardzo wygodne i zrozumiałe dla każdego. kocham ich całym sercem
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres POINT stretching?
POINT stretching znajduje się przy Aleja Prymasa Tysiąclecia 83A, Wola, 01-242 Warszawa, Mazowieckie, Polska
Jaki jest numer telefonu do POINT stretching?
Można skontaktować się z POINT stretching pod numerem +48 577 450 077
Jak można dotrzeć do POINT stretching?
Do POINT stretching można dotrzeć, korzystając z poniższego linku