Opinie

  1. Ania Belka ★★★★☆

    Miejsce które widnieje na mapie Warszawy od lat. Osobiście jak dla mnie trochę zachowawcze jedzenie. Bardzo ostrożnie dodają wietnamskie przyprawy, sos rybny czy zioła. Co nie oznacza że jedzenie jest złe. Jest po prostu dobre. Nikt zawiedziony nie wyjdzie z tego miejsca. Od lat wpadam tu regularnie

  2. Magdalena Guzik ★☆☆☆☆

    Przykro mi to mówić, ale to było najgorsze wietnamskie jedzenie jakie kiedykolwiek jedliśmy. Jesteśmy turbo zaskoczeni poziomem, bo tyle dobrych opinii przecież nie może się mylić, ale serio nie wiem co się wydarzyło dnia kiedy tam byliśmy:( byliśmy wcześniej tam na pho z pięć lub sześć lat temu i było w porządku, a teraz jakaś masakra. Zacznę od tego, że przystawki przyszły po daniach głównych, ale to najmniejszy ich problem. Pierożki były twarde, choć najbardziej zjadliwe z całej kolacji. Frytki z taro to było jakieś nieporozumienie, pokrojone na gigant kawałki niczym nie doprawione, upieczone w air freyerze, były tak twarde i bez smaku, że serio wstydziłabym się komukolwiek coś takiego podać. Obie przystawki były podane z sosem jak w podrzędnym „chińczyku”. Pho było bez smaku, niczym nie doprawione i nijakie, mięso żylaste jak drugiej kategorii. Bun cha ociekała tłuszczem, podobnie jak w pho, dodatkowo była jednym żylastym kawałkiem. Mięso nie było grillowane, a smażone, wgl nie było czuć charakterystycznego grillowego posmaku i pewnie przez to było tak kosmicznie tłuste. Sajgonka w bun cha była w porządku. Bulion był w tym wszystkim najgorszy, nie smakował w ogóle jak sos na bazie sosu rybnego, a bardziej jak schab w sosie cebulowym, tak zresztą również wyglądał. Do tego był dołożony dosłownie jeden listek pachnotki, rozdarty na pół, za to w obecności (!) papryki i ogórka zielonego. Na prawdę nie rozumiem co tu się zadziało, zazwyczaj dajemy drugą szansę miejscom, ale ta kolacja zostawiła taki niesmak, że niestety nie dalibyśmy rady zawitać tam ponownie. Na plus lemoniady i obsługa, ale to niestety za mało:( zdecydowanie polecam wybrać się na Bakalarską, tam gdziekolwiek nie trafiliśmy, jedzenie zawsze przepyszne i autentyczne z oryginalną kuchnią azjatycką

  3. B X ★★★★★

    Bardzo polecam zupę pho z krewetkami. Jadłam kilka razy i za każdym razem tak samo dobra, rozgrzewająca. Minusem jest zapach w lokalu- czyli brak dobrej wentylacji.

  1. Iga ★★★★★

    Jedynym minusem tego lokalu jest... lokal. Malo miejsca, oprocz fajnego neonu zadnych dekoracji, typowo miejsce na wynos. Obsługa przemiła! Pakowanie na wynos super profesjonalne! A smak pho! Ekstra doświadczenie, koniecznie do powtorzenia i miejsce do polecenia. Porcje adekwatne do wysokich cen!

  2. Damian ★★☆☆☆

    Przyszliśmy tutaj z polecenia pewnej tiktokerki i niestety- totalna klapa:( Zamówiłem zupę Pho Dacbiet w wersji z pierożkami z krewetkami- makaron ryżowy był rozgotowany, kurczaka i wołowiny było kilka cienutkich plasterków, 2 krewetki i 3 pierożki z krewetkami. Sam bulion w sobie niestety zupełnie bez smaku, ale nawet nie to było najgorsze. Po zjedzeniu jednego pierożka z krewetkami poczułem okropny smak starej, nieświeżej ryby, w smaku jakbym jadł po prostu muł, tak mnie ten smak przeszył, że musiałem natychmiast popić napojem. Koleżanka chciała spróbować, czy aby na pewno jest aż tak niedobre, ugryzła kawałek i odłożyła, a jej miny długo nie zapomnę. Oczywiście zwróciłem uwagę kelnerce, że jest z nimi coś nie tak i są niezjadliwe. Po chwili kelnerka wróciła i odpowiedziała mi, że ona, kucharze oraz właścicielka powąchali te pierożki i jest z nimi wszystko ok i są dobre… Poprosiłem, aby ktoś z nich spróbował bo smakuje starą rybą i mułem i już nie chodzi o mnie, a o przyszłych klientów, którzy mogą dostać to samo, ale niestety nie dostałem już żadnej informacji zwrotnej, ani nawet przeprosin, czegokolwiek- w skrócie totalnie zignorowali moje zastrzeżenie i stwiedzili, że to oni mają rację. Zaznaczę, że ta zupa kosztowała 49 złotych(!) Kolejną pozycją była zupa Pho z pierożkami wonton- i powtórka z rozrywki, rozgotowany makaron, rozgotowane pierożki do tego stopnia, że jeden się po prostu rozpadł w misce:) (Zupa kosztowała 26zł, a była identycznej wielkości co wyżej opisana Pho dacbiet) Jedyny plus z tego całego wydarzenia to summer rollsy z krewetkami, które były smaczne. Obsługa także fatalna- po wejściu do restauracji zastaliśmy siedzącą za barem kelnerkę, poprosiliśmy o stolik dla dwóch osób, po czym Pani wstała spojrzała się na nas z totalnym znudzeniem i niechęcią i zapytała- słucham? Powtórzyłem więc jeszcze raz i dostałem odpowiedź, że jak jest wolne to sobie możemy usiąść i zamówienie składa się przy kasie. Nastawiałem się na spróbowanie pysznego Pho, szczególnie za tak wysoką ceną, a wyszło jak wyszło. Przykro i niestety nie polecam, są o wiele lepsze miejsca na mapie Warszawy

  3. Natalia Chlebowska ★★★★☆

    Sajgonki i kawa wietnamska bardzo smaczne, zupa pho z wontonami okej, ale mnie nie porwała. Trochę brakuje obsługi - fajnie by było jednak dostać kartę i sztućce do stolika, ale pani przy kasie i tak bardzo miła. Śliczny wystrój, choć lekko ciasno i niewygodne stołki. Ogólnie polecam.

  1. Klaudia S-K ★★★★★

    Jedyny minus tego miejsca jest taki, że Pho jest tak dobre, że uzależnia. Zjadłam tu już minimum 40 razy, ale być może więcej. Gorąco polecam Dac biec z pierożkami. Na zdjęciach akurat zupki bezmięsne.

  2. Paweł Walentynowicz ★★☆☆☆

    Kiedy masz lokal wielkości 15m2 a koniecznie chcesz wycisnąć z niego każdą złotówkę to możesz w nim stłoczyć 40 osób i kazać im jeść w takich warunkach. Siedząc przy czymś co można nazwać "stolikiem" co chwilę czujemy jak raz kelner, a raz goście siedzący obok ocierają się nam o plecy. Intymność miejsca jest taka, że słyszymy co mówią ludzie siedzący po lewej, prawej, z tyłu i z przodu. Powierzchnia na osobę to około 50cm2, klimat i atmosfera romantycznej noclegowni dla uchodźców. Pho z karty wegetariańskiej smakuje tak, jakby kucharz dostał zadanie rozmnożenia zupy i przy pomocy garnka wrzątku zrobił z garnka bulionu dwa garnki lury o aromacie rozgotowanej ścierki. Na stołach jako dodatki cytryny (tak - nie ma limonek), sos sriracza, słodki sos sojowy i suszone chilli. Jedyny plus tego miejsca to wegetariańskie Pho, o które na próżno możemy pytać u konkurencji, jednak w smaku jest tak wyblakłe i nijakie że zapewne zarobi każdy kto otworzy w okolicy konkurencyjny lokal. Wystarczy z szacunku dla klientów nie upychać ich jednego na drugim, oraz bardziej przyłożyć się do intensywności serwowanego wywaru. Czujesz potrzebę dotyku obcych osób, a w metrze było dzisiaj pusto? - Odwiedź Oh My Pho bo to miejsce stworzone dla Ciebie! Tylko dla odważnych.

  3. Magdalena Jaklewicz ★★★★★

    Lokal przypomina trochę tani chiński bar w nieco lepszym standardzie. Plastikowe pojemniki i chusteczki higieniczne na stołach przypomina mi wizytę na wietnamskich food courtach a ceny są restauracyjne. Ale to zupełnie schodzi na drugi plan bo atmosfera jest przyjemna a w tym miejscu serwowana jest jedna z najlepszych zup pho z wołowiną jakie miałam okazję jeść. Gorąco polecam :)

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Oh My Pho?

Oh My Pho znajduje się przy Wilcza 32, Śródmieście, 00-544 Warszawa, Mazowieckie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Oh My Pho?

Można skontaktować się z Oh My Pho pod numerem +48 579 126 183

Jak można dotrzeć do Oh My Pho?

Do Oh My Pho można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements