Ciężko cokolwiek zwiedzić bo nie ma żadnej tablicy informacyjnej, właściciel terenu jakby nie istniał, niby jest tabliczka że teren prywatny ale nawet nie wiadomo gdzie on się zaczyna a gdzie kończy. W budynkach rozsypuja się dachy eternitowe - pilne do uprzątnięcia. Całość świetna do gier terenowych lub ćwiczeń dla terytorialsów i widać że ktoś się tam bawi w strzelanie bo zostają resztki po paintballu itp strzeleckich zabawkach.
Opinie
-
Magdalena Zawacka ★★★☆☆
-
Dominik Szymański ★★★★★
Ruiny i pozostałości tego co znajdowało się teraz. Pozostały jedynie budynki, które są teraz świadkami tamtych czasow. Ogromne miejsce pokazujące jak wielki zasięg miało to miejsce w czasach swojej świetności, jak to funkcjonowało i ile osób musiało tam znaleźć zatrudnienie. Jest to świadectwo przeszłych czasów, dowód zmian ustrojowych i upadków poprzednich systemów. Namacalny przykład historii - może warto w takie miejsca brać szkoły i edukować je na temat historii niezbyt odległych? Fajne miejsce dla wszystkich którzy lubią takie opuszczone miejsca. Co prawda budynki są puste i często w stanie rozpadu..ale to też ukazuje że przyroda powoli odbiera przestrzeń którą jej wydaliśmy. Nie minęło wprawdzie zbyt wiele czasu a miejsce to powoli przestaje istnieć i w ciągu kilku pokoleń to świadectwo może zniknąć całkiem z powierzchni.
-
Rafał Koleszek ★★★★★
W latach siedemdziesiątych uczyłem się w technikum rolniczo-łąkarskim w Lidzbarku Warm. i bardzo często na lekcjach zawodowych był temat kombinatu łąkarskiego w Wiźnie jednego z największych tego typu w Polsce teraz napotkałem zdjęcia ruin tego kombinatu legendy minionych lat -smutne
-
Rafal Pucha ★★★★☆
Mimo że większość budowli ma się ku upadkowi; warto tam zawitać, zwłaszcza miłośnikom urbexu. Z roku na rok będzie ubywać takich industrialnych miejsc. Fotografujmy póki jest co. Dojechać jest nietrudno, chociaż droga chwilami dziurawa (a przy d.k. 64 nie ma miejsca do zaparkowania)
-
Jakub Turek ★★★★★
Po pierwsze teren prywatny... I trzeba mieć to na uwadze jeśli chce się jechać z zamiarem eksplorowania tych starych budynków. Generalnie to chyba właściciel czeka aż to się zawali samo. Ściany się sypią. Dodatkowo na terenie ustawione są baloty co ma świadczyć chyba o tym że teren jest przez właściciela odwiedzany.
-
Osvald Bluementhal ★★★★☆
Ruiny PGRu. Sypiący się tynk i walające się wszędzie fragmenty eternitowych płyt - to jest to. Solidny zapach dobywający się z jednej o obór wskazuje, że być może miejsce to nie jest do końca tak opustoszałe jak mogłoby się wydawać. Z powodu tychże nieprzyjemnych doznań zapachowych byłem zmuszony odjąć jedną gwiazdkę.