Byłem już jakiś czas temu i powiem że okolica ładna. Miejsce ciekawe, ale.... do drzwi nie mieliśmy klucza, właściciel stwierdził że ktoś nie oddał i nie przejął się tym w ogóle. Spaliśmy przy otwartych drzwiach i nas w nocy okradli. Właściciel nie miał sobie nic do zarzucenia. Z dachów zwisały sople wielkości człowieka w każdym momencie mogły spaść i kogoś zabić. Niestety nie jesteśmy zadowoleni z tego pobytu. Nie polecam nikomu.
Zdjęcia
Opinie
-
Łukasz Oleksiak ★☆☆☆☆
-
Maciek K ★★★★★
Z gościny nie miałem okazji korzystać, ale kosztować Jagnięciny przygotowanej przez właściciela. Wyszła idealnie. Mięsko rozpływało się pod widelcem. Dobrze i smacznie przyprawione.
-
NIKI ★☆☆☆☆
Nie wiem skąd poprzednie pozytywne opinie. Czasy świetności tego ośrodka minęły 30 lat temu. Zacznę od pokoi. Smród grzyba. Smród pościeli. Poduszek, kołder. Poszewki czyste ale co pod nimi to strach zaglądać wystarczyło powąchać. Pajęczyny. Dziura w scianie wielkości pięści. Łazienka z żarówką 20 watt. Ciemno. Zlew niedrożny. Pod prysznicem wyrwana wentylacja. Wokół domu wszechobecny bałagan. Wystarczyłoby posprzątać. Posiłki. Nie chcę wnikać w jakich warunkach przygotowywane. Zupy rzeczywiście smaczne. To jedyny plus. Noclegów nie polecam. Czas iść panie gospodarzu trochę z duchem czasu. Posprzątać, odgrzybić i wyremontować pokoje, łazienki. Posprzątać. Wywietrzyć dół i porządnie posprzątać z myciem podłóg i ścian. Poroża nie były odkurzane chyba nigdy. Co z tego, że jest Pan przemiły skoro konkurencja nie śpi i kto był raz wątpię aby wrócił. A szkoda bo jest potencjał.
-
Lukasz Kowalski ★☆☆☆☆
Niestety nie mogę polecić tego miejsca. Od środy umawiałem się z właścicielem na nocleg w weekend (sobota/niedziela) potwierdził ze ok. Jesteśmy na miejscu w Wiśle „w sobotę” moje dziewczyny chcą kończyć jazdę na nartach około 15.00 i zjeść ciepły posiłek, wiec dzwonię do właściciela o której możemy przyjechać słyszę odpowiedź ze już (go nie ma na miejscu) ale „pracownicy o wszystkim wiedzą” przybywamy około 17 na miejsce wita Nas dwóch pracowników (koledzy z sąsiedztwa-jeden pod wpływem) którzy mówią ze o niczym nie wiedzą i ze jest rezerwacja na całą chatkę i nie ma wolnych pokoi, szybki telefon do właściciela „nie odbiera”- wcześniej nie było problemu z dodzwonieniem, pracownik próbuje się skontaktować również bezskutecznie. Nie polecam. Pokojów, łazienek i jedzenia nie było nam dane ocenić.
-
Rosh ★☆☆☆☆
Miejsce jak z koszmaru… pokój mały pajęczyny na suficie, oblodzone schody, zamarznięte odchody psów na ścieżce które ukazały sie kiedy nadeszła odwilż. Drzwi od łazienki nie zamykają sie, kiedy poszedłem sie umyć okazało sie, że nie ma PÓŁ KABINY i to nie jest żart, niestety. Brzmi jak jakaś komedia i tak też jest, właściciel kazał nam w przeciągu 2 dni, 4 razy wyp…….. w drugim dniu zacząłem sie zastanawiać czy to nie jakieś góralskie pozdrowienie… Gdyby tylko nasłać sanepid to nie wiem czy by tam weszli, czy nie stwierdziliby że jest to zagrożenie dla życia i zdrowia, brudne sztućce, przeciętne jedzenie, w wyznaczonych godzinach (można jeść tylko godzinę), kiedy zabraknie jedzenia to trzeba iść sobie samemu zrobić… przypominam że za to się płaci…
-
Kasia M ★☆☆☆☆
Czytam poprzednie opinie i zastanawiam się czy byłam w tym samym miejscu. Spędzaliśmy grupą kilku rodzin ( z dziećmi- wiec żadne libacje) czas sylwestrowy w Agroturystyce Pilchówka. Wszechobecny bałagan jaki tam panował to jest coś niewyobrażalnego, o kuchni już wolę nie myśleć . Podstawowym problemem tego lokalu jest brak obsługi i ludzi do pracy. Nie dziwię się bo kto chciałby miec takiego szefa. Gość musi się sam obsłużyć, posprzątać i nie wolno narzekać bo w końcu tutaj właściciel dyktuje warunki. Kapiaca woda z sufitu nad stołem to też dla Pana Andrzeja nie problem, trzeba się poprostu przesunąć. Pokoje dodatkowe, które oferują w domu nieopodal lokalu to prawdziwy skansen zeszłej epoki, tam czas zatrzymał się 40 lat temu. Na kilkanaście pokoi 3 wspólne łazienki z czego jedna działająca . Jeden apartament 6 osobowy miał swoją malutką łazieneczkę. Dobrze, że swiatło liche bo mniej widać. Stare graty i brudno. Przyjechaliśmy tam grupą i czasem można przymknac oko na to co nas otacza jesli ma sie przy sobie wspaniałych ludzi i dobrą zabawę. Tu podziękowania dla Pana , który zadbał o oprawę muzyczną i uratował naszą zabawę. Niestety Pan Andrzej - właściciel to humorzasty i arogancki człowiek, swoje frustracje wyładowuje na klientach, zatem nasza przygoda zakonczyła się przed czasem kiedy to gospodarz przekroczył ostatnia granice przyzwoitości i dosłownie wygonił nas swoim góralskim ,,wypier.....żegnam" . Zatem mąż i ja rezygnujac z dalszego pobytu wsiedlismy do auta i pojechaliśmy do domu. Pan Pilch chyba nie wie ,że to On jest dla gości, a czasy kiedy to umysł klienta przyćmi niby darmowa nalewka a bałagan śnieg zakryje dawno minęły . Miejscówka z potencjałem, ale nikt o to nie dba, a szkoda . Nie polecam !!!
-
Daria Ch ★★★★★
Miejsce jest przemagiczne, nie komercyjne, Pan Andrzej to przemiły człowiek który w kuchni działa cuda. Pokoje mają swój klimat, większość mebli własnoręcznie wykonane przez Pana Andrzeja. Miejsce jest ciche, przytulne, żadnego WiFi, dzięki czemu każdy z Gosci się integruje :) Nie jest to miejsce na pewno dla ludzi kochających luksusy i kawior, ale ktoś kto ceni ciszę, spokój, ekologiczne swojskie jedzenie i magiczne naleweczki na pewno się tu odnajdzie i będzie wracał wielokrotnie :)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Agroturystyka Pilchówka?
Agroturystyka Pilchówka znajduje się przy Malinka 44, 43-460 Wisła, Śląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Agroturystyka Pilchówka?
Można skontaktować się z Agroturystyka Pilchówka pod numerem +48 602 692 748
Jak można dotrzeć do Agroturystyka Pilchówka?
Do Agroturystyka Pilchówka można dotrzeć, korzystając z poniższego linku