Swoją opinię wystawiam po upływie wielu miesięcy od najmu domu. Przez jakiś czas wstrzymywałam się z jej wystawieniem, licząc na zgodne załatwienie sprawy, następnie zwyczajnie o sprawie zapomniałam, jednak pewien niesmak wciąż mi towarzyszy w kontekście wspomnień tego wyjazdu i postanowiłam w ten sposób się z nim rozstać ;). Dom został wynajęty przeze mnie dla grupy koleżanek, miałyśmy w nim wspólnie spędzić weekend, korzystając z uroku samego domu i odludnego miejsca. Lokalizację oceniam bardzo pozytywnie. Podobała mi się :). Dom jest umiejscowiony na uboczu, w bezpośredniej odległości nie ma sąsiadów, nadto znajduje się na wzgórzu, więc ma do zaoferowania przestrzeń i przyjemne widoki. Jeśli ktoś szuka nieco odseparowanego miejsca, to myślę, że nie powinien być zawiedziony. Pewną okolicznością, którą warto wziąć pod uwagę, jest sam podjazd do domu. Jest on stromy i wąski. W sytuacji gdy warunki stają się bardziej wymagające (śnieg - podczas naszego pobytu), wyjazd i zjazd może stać się stresującym wyzwaniem. Sam dom jest przytulny, urządzony ze smakiem i czysty. Ma swój charakter i zaryzykuję stwierdzenie, że w jego wnętrzu odbija się też osobowość właścicieli. Salon z kuchnią jest przestronny i bardzo widny - przyjemnie spędza się w nim czas. W obejściu domu umiejscowiona jest zewnętrzna sauna - jest może nieco nieszczelna, ale mimo to miło było mieć możliwość skorzystania z niej. Warte jest zauważenia, że korzystanie z sauny nie wymaga dodatkowej opłaty (co nie jest normą). Dodatkowo dom oferuje możliwość skorzystania z bani. Przed naszym przyjazdem uprzedziłam, że chciałybyśmy z bani skorzystać i uzyskałam zapewnienie, że zostanie ona napełniona, jednak niestety - po naszym przyjeździe - wody w niej nie było. Nie wiem czy zapomniano wodę napuścić, czy też konstrukcja jest nieszczelna i woda wyciekła. Natomiast z pewnością ta okoliczność nie wpłynęłaby negatywnie na nasz odbiór miejsca. To co, niestety, zaważyło na zaciągniętą rozczarowaniem oceną wyjazdu do domu na Kotarzu, jest zatrzymanie przez właściciela wpłaconej kaucji. Podczas nocnego spoczynku, pękł stelaż łóżka, na którym spała jedna z koleżanek (pojedyncze łóżko w górnej sypialni). Koleżanka dalszą noc musiała spędzić na podłodze. Rano fakt ten zgłosiłyśmy Pani odpowiedzialnej za przekazanie kluczy, a także wynajmującemu. Było dla mnie raczej oczywiste, że nie ma żadnej winy koleżanki (lub którejkolwiek z nas) w tym, że konstrukcja łóżka pękła (dokładnie pękła jedna z listewek podłużnych tworzących stelaż łóżka). Rano obejrzałyśmy łóżko. Jego konstrukcję na pewno nie można było uznać za solidną. Była ona zbita z cienkich kawałków drewna, raczej nadające się do korzystania tylko przez dzieci lub bardzo szczupłe osoby. Taki zupełnie podstawowy stelaż z ikea. Wszystko wskazywało na to, że stelaż łóżka został nadwyrężony podczas wcześniejszych pobytów i zwyczajnie trafiło na koleżankę. Konstrukcja nie wytrzymała i pękła. Odwołując się do racjonalnych argumentów próbowałam "po ludzku" wyjaśnić sytuację, próbowałam też skontaktować się z właścicielem (wówczas przebywał za granicą), który jednak nie odebrał ode mnie telefonu i nie odpowiedział na wiadomość whatsapp. Wynajmujący odwołując się do regulaminu, zajął stanowisko oparte na domniemaniu, że łóżko pękło z naszej winy i stąd kaucja zostanie zatrzymana. Nie użyję argumentu, że "nie chodziło o pieniądze (...)". Kwota kaucji (500 zł) ma swoją wartość, jednak nie miałabym najmniejszego problemu z koniecznością pokrycia strat związanych z pobytem, gdyby rzeczywiście były skutkiem naszego działania. Tak jednak nie było. Nie było żadnej winy koleżanki w tym, że stelaż łóżka pękł. Przyznam, że byłam/jestem całą sytuacją rozczarowana. Dotychczas zakładałam, że uczciwy człowiek zawsze porozumie się z drugim. Niestety tak się nie stało i tego żałuję. Ot cała historia, w zasadzie rozczarowania w relacjach międzyludzkich. Stąd też moja ocena Domu Na Kotarzu nie jest taka, jaką liczyłam, że będę mogła wystawić po zakończeniu pobytu. Paulina
Opinie
-
OrangeJaffaCakes ★★★☆☆
-
Maciej ★★☆☆☆
Świetnie umiejscowiona chata, z ciekawym wnętrzem i ogromnym tarasem z pięknym widokiem. Niestety widać duże zaniedbania, a to okna się nie otwierają, leżak połamany, drzwi z sauny wypuszczają ciepło, droga dojazdowa jest stroma i niedokończona, więc nawet w lato osobówka może mieć problem z wjazdem. Największym problemem były jednak myszy i zostawiane przez nie bobki na stole.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Kawa Na Kotarzu?
Kawa Na Kotarzu znajduje się przy Kotarz 101, 43-438 Brenna, Śląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Kawa Na Kotarzu?
Można skontaktować się z Kawa Na Kotarzu pod numerem +48 609 541 042
Jak można dotrzeć do Kawa Na Kotarzu?
Do Kawa Na Kotarzu można dotrzeć, korzystając z poniższego linku