Adam Ecobostowski
★★★★★
Suzanne bo tak mówił mój dziadek na to miejsce było wyjątkowym miejscem. Wszyscy znali się na wylot, nikt nie zamykał drzwi na zamek cisza i spokój była bezcenna. Miejscem spotkań był przystanek autobusowy gdzie jeździły autobusy 121,163 na Giszowiec... No i staw przy drodze. To były czasy. Po tamtych czasach zostały zdziczała Jabłoński i grusze w lesie.