Jedzeniem łatwo jest się zadławić, jakbym zjadł więcej tego kebaba to bym chyba dostał obstrukcji i bym musiał do szpitala jechać z zatruciem pokarmowym
Zdjęcia
Opinie
-
CXRoller ★★☆☆☆
-
Sandra Laura ★★★★★
Pyszne jedzenie, bardzo miła obsługa. Polecam z czystym sumieniem
-
Adix ★☆☆☆☆
Na rynku w Biłgoraju, gdzie kamienice stoją równo jak straże historii, a brukowane alejki odbijają echo kroków przechodniów, stał lokal zwany Masum Kebab. Nikt, kto tam wszedł, nie wychodził tak, jak wszedł – i nikt, kto raz spróbował jego potraw, nie mógł zapomnieć smaków ani… innych doznań. Właściciel lokalu, człowiek ponury i srogi, codziennie miotał cegłami przed wejściem, jakby chciał bronić swojego królestwa nie smakiem, lecz murem pogardy. Każdy, kto próbował się do niego zbliżyć, mógł poczuć w sercu dziwne drżenie – ostrzeżenie, że w środku czeka przygoda nie z tej ziemi. Wnętrze skrywało postać jeszcze bardziej niesamowitą: czarną babę z wąsem, pochodzącą z Turcji. Wąs jej był długi i mocny, jak most nad przepaścią, a spojrzenie pełne było dziwnej mieszanki grozy i złośliwej satysfakcji. Nie podawała mięsa zwyczajnie – ona nim rzucała. Każdy kawałek, który lądował na talerzu, wydawał się mieć własną wolę. Do lokalu wszedł młody mieszkaniec Biłgoraja, ciekaw smaku słynnego kebaba. — Przepraszam… ile jeszcze trzeba czekać? — zapytał niepewnie. Czarna baba spojrzała na niego spod gęstych wąsów, uśmiechając się złośliwie: — 7 minetek! — odpowiedziała, a jej turecki akcent sprawiał, że słowo brzmiało jak zaklęcie. — 7… minetek? To długo! — próbował wybrnąć młodzieniec. — Tak, 7 minetek! — powtórzyła, rzucając kawałkiem mięsa, który przelatując przez powietrze, wylądował na talerzu z dziwnym stuknięciem. Mięso było suche, jakby nigdy nie znało ognia ani wody, sosy mdłe, warzywa blade i martwe. A w samym kebabie krył się sekret jeszcze dziwniejszy: czarnej baby wąsy wplatały się w mięso – niczym tajemniczy składnik, którego nikt nie chciałby znaleźć w posiłku. Kiedy klient próbował ugryźć kebab, zauważył dziwną teksturę. — Co to…? — wyszeptał. Czarna baba z wąsem podeszła bliżej, nachylając się groźnie: — Specjal składnik… mój wąs! — rzekła i odwróciła się, jakby nie chciała już więcej rozmawiać. Inni klienci przyglądali się z mieszaniną przerażenia i rozbawienia. Każdy, kto odważył się zamówić, dostawał swoje „7 minetek” i porcję kebaba z… niecodziennym dodatkiem. Mieszkańcy rynku w Biłgoraju, mijając lokal, ostrzegali przybyszy: — Nie wchodźcie tam, jeśli cenicie swój smak i spokój ducha! Jednak ciekawość i głód zwyciężały. Każdy wędrowiec stawał oko w oko z czarną babą, jej wąsem i tajemniczymi składnikami, które zmieniały kebab w doświadczenie groteskowe i niezapomniane. I tak Masum Kebab trwał na rynku w Biłgoraju, w cieniu swoich cegieł, z czarną babą w roli mistrza ceremonii, ucząc wszystkich jednej prawdy: głód jest łaską, a ten, kto odważy się wkroczyć do jej królestwa, dozna doświadczenia, które lepiej opisać w opowieści niż spróbować na języku.
-
0hnxz hnxz ★☆☆☆☆
Litwo! Ojczyzno smaku! Ty jesteś jak zdrowie – ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto spróbował kebaba w Masum zwanym. Bo tam, gdzie gościnność powinna kwitnąć, zieje tylko chłód, a gdzie smak winien się rodzić – tam rodzi się tylko rozczarowanie. Przed drzwiami tego przybytku, zamiast zapachu chleba i woni przypraw, witają cegły lecące z rąk właściciela, jakby w gniewnym uniesieniu wznosił on barykady przeciw samym klientom. A gdy już człek zbłąkany próg przekroczy, oczom jego ukazuje się obsługa, która nie podaje jadła – ona nim miota, jakby z procy ciskając wędrowca mięsem suchym, twardszym niż granit w Tatrach. Jednakże najstraszliwsze objawienie czeka w samej potrawie: bo oto w bułce, gdzie mięso spoczywać winno, gdzie warzywo zielenić się miało, odnajduje wędrowiec włókna osobliwe – jakby pieczęć własnym wąsem obsługa swą potrawę znaczyła. Toż to nie kebab, to groteskowy poemat włosów i goryczy! O, Mickiewiczu! Gdybyś ty żył i Masum kosztował, pewnie byś nowe Dziady napisał – lecz nie o duchach przeszłości, lecz o duchach smaku, które tu pogrzebane spoczywają. Tak oto kończę pieśń o Masum Kebab – miejscu, gdzie człek, choć głodny wejdzie, wychodzi bogatszy o przestrogę: że nie każdy kebab nazwę „kebab” nosić winien, bo są i takie, które są jedynie parodią Boskiego dzieła kulinarnego.
-
Łukasz Sowa ★★★★★
Przepyszny kebab, mięso i warzywa dobrze ułożone co rzadko zdarza się w kebabie a mięso i warzywa czuć za każdym ugryzieniem co pieściło moje podniebienie. Sosy zrównoważone lekko piekatne i słodkie tak jak chciałem w smaku pyszności polecam każdemu. Obsługa miła i serdeczna każdemu polecam tego kebaba. Dziękuję za możliwość skorzystania z toalety i z takk dobrego kebaba na pewno tam wpadnę pozdrawiam
-
Leszek G ★★★★☆
Bardzo dobry kebab smakowo wyważony i najważniejsze że nie słodki; bardzo miła obsługa. Szkoda że mięso nie jest krojone nożem. Wiele z uroku tego spokojnego miejsca odejmuje lokalna rozczeniowa buraczarnia okupująca wieczorami przyległe parkingi swymi agrotuningami. Post Scriptum : jestem tutaj stałym bywalcem praktycznie od początku istnienia tego lokalu i jakoś ani razu nie doświadczyłem jakichkolwiek sensacji żołądkowych.
-
wojtek ziajko ★☆☆☆☆
Przyszedłem z kolegami kupić frytki frytek oczywiście nie ma więc zdecydowaliśmy że kupimy pizzę której też nie było ale jest w menu więc usiedliśmy i zastanawialiśmy się co kupić a pani kasjerka nad wyrzuciła i ogólnie była bardzo niemiła i nieprofesjonalna nie polecam
-
Jack Buryta ★★★★★
Lokal Extra . Obsługa bardzo miła . Miłe zaskoczenie co do jakości jedzenia , zamówiliśmy dwa donner kebab , dwa kurczakowe kebaby i burgera . Powiem tak na codzień jemy kebaby w UK ( tam mieszkamy )i w porównaniu co do smaku ilości i jakości to mogę z czystym sumieniem polecić ten lokal jest Extra .
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres MASUM?
MASUM znajduje się przy Plac Wolności 13, 23-400 Biłgoraj, Lubelskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do MASUM?
Można skontaktować się z MASUM pod numerem +48 845 348 010
Jak można dotrzeć do MASUM?
Do MASUM można dotrzeć, korzystając z poniższego linku