Wymowny pomnik upamiętniający partyzantów walczących z niemieckim okupantem na wycofującym się froncie wschodnim. Od pierwszej wizyty w tym miejscu minęło dużo czasu. Z przyjemnością muszę stwierdzić, że miejsce zmieniło się na plus. Odwiedzając pomnik warto również wybrać się na spacer po pobliskich lasach. Bardzo przyjemne miejsce.
Opinie
-
Dawid Bogacki ★★★★★
-
Kamil Pawlos ★★★★☆
Miejsce sympatyczne ale coraz więcej ścieżek z roku na rok jest zamkniętych i zaniedbanych a nikt nie naprawia.
-
Paweł xxk ★★★★★
Ogólnie miejsce bardzo fajne pod względem historycznym i ze względu na to daje 5/5. Ścieżki spacorowe fajne i z mega dużym potencjałem ale zostawione same sobie i popadły w totalną ruinę przez co są pozabijane deskami i jest zakaz wstępu. Mimo to, da się wejść w las i pospacerować czy pojeździć na rowerze wśród jodeł, świerków, sosen i śpiewu ptaków. Jeżeli ścieżka z mostkami nad bagnami prowadzaca do mostu kolejki wąskotorower oraz drewnianej tamty zostałoby naprawione to byłoby to idealne miejsce na jednodniowy "niedzielny" wypad za miasto.
-
Grzegorz Malinowski ★★★★★
Miejsce polecane każdemu miłośnikowi historii naszego kraju. Bitwa na Porytowym Wzgórzu była największą bitwą partyzancką z okupantem na ziemiach polskich. Upamiętniona pomnikiem "bratnia" walka polskich i radzieckich partyzantów. Tylko przemilczane było a i nawet teraz niewiele osób o tym wie że w końcowej fazie walk nasi sojusznicy sowieccy pozostawili nas na pastwę wojsk niemieckich wyrywając się z oblężenia pod Osuchami. Nie skończyło się to dla naszych wojsk dobrze. Ciekawostką jest że po stronie niemieckiej walczyła brygada Kałmuków mongolskich z brygady dr Dolla.
-
Barbara * ★★★★★
Akurat dziś rocznica bitwy, sporo kwiatów, sporo ludzi... pamięć trwa, warto zajrzeć, bo pomnik robi spore wrażenie... W pobliżu 2 spore parkingi dla aut, z których kawałeczek trzeba podejść do nekropoli. Miejsce zadbane i utrzymane w porządku
-
Sławek Matyjaszewski ★★★★★
Byłem tu ok. 1985 roku podczas obozu harcerskiego w lasach janowskich. Od tego czasu miejsce troszkę się zmieniło, ale pomnik wizualnie robi na mnie duże wrażenie jak 35 lat temu :) Monumentalny, dynamiczny, z dużym rozmachem. Dodatkowo polecam spacer ścieżką przyrodniczą rozpoczynającą się za pomnikiem i cmentarzem. To tylko 1500 metrów dobrze oznaczoną drogą, kładkami przez rzeczkę itp. Ciekawostka jest taka, że około 1000 metrów od tego pomnika idąc w głąb lasu, na szczycie Porytowego Wzgórza znajduje się drugi pomnik. Obelisk z 1958 r. stoi na malowniczym, piaszczystym wzniesieniu w lesie, ale jest trudny do podejścia i zdobycia ;) Po drodze do monumentu mijamy most dawnej kolejki wąskotorowej i drewnianą śluzę na rzece Branew. W czasie bitwy stanowiła główną linię łączności, transportu i ewakuacji między pozycjami na lewym i prawym brzegu Branwi. Wiosną i latem polecam zabrać coś na komary. Teren jest podmokły, wilgotny. Komary rypią niemiłosiernie. Przed zwiedzaniem można zatrzymać się na dużym parkingu. Drugi mniejszy jest z boku bardziej po prawej stronie. Za komuny uroczystości rocznicowe związane z bitwą były obchodzone z dużą pompą i frekwencją. Stąd te parkingi i rondo przed nimi. Ciekawe miejsce, polecam.
-
Lorak Majewski ★★★★★
W czerwcu 1944 r. Niemcy rozpoczęli akcję przeciwpartyzancką oznaczoną kryptonimem „Sturmwind 1”. Do pierwszego starcia z wojskami niemieckimi doszło 10 czerwca w pobliżu Janików niedaleko Lipy. Niemcom stawił czoła oddział Narodowej Organizacji Wojskowej- AK (NOW-AK) „Ojca Jana” dowodzony wówczas przez por. Bolesława Usowa ps. „Konar”. Pod datą 9 czerwca 1944 r. młodziutki 18-letni kpr. pchor. Mieczysław Ostrowski ps. „Sęp”, partyzant oddziału „Ojca Jana” zanotował w swoich wspomnieniach: „Dzisiaj mamy pobudkę jak zwykle. Modlitwa, śniadanie. O godz. 7°° przyjeżdża na koniu łącznik i melduje, że Niemcy zjeżdżają się niedaleko nas, zaledwie 8 km. Jest ich około dwóch tysięcy. Później z innej strony, że jest ich tysiąc, to znaczy, że okrążyli nas. Szkoła na razie przerwana. Kto się ma gdzie ukryć to poszedł; do domu względnie na placówkę (…) Pogotowie bojowe. Będziemy się starać przebić przez ten pierścień. Nie wiadomo czy się uda (…) Samoloty ciągle latają naokoło nas. Wieczorem wyruszamy marszem bojowym na długą mękę. Marsz daleki, męczący, a najważniejsze, że mamy przejść szosę obstawioną przez Niemców. Jakoś Bogu dzięki szczęśliwie przeszliśmy. Odpoczywamy koło rzeki (…) Patrol melduje, że niemiecka tyraliera przed nami. Wszyscy na stanowiska i zaczyna się walka. Nasze pozycje za rzeką, a most spalony. Do wycofania mamy tylko kładki, na tabor rzeka jest zbyt głęboka i brzegi zbyt spadziste. Komendant „Konar” (..:) każe jechać przez rzekę, a sam robi przeciwnatarcie. Pierwszy wóz zarył się w rzece, konie poobrywały postronki i uciekły. Jednak parę wozów przeszło. Walka trwa nadal, Niemcy ściągają posiłki. Wiadomo, że nie damy rady, a tu wycofanie trudne. Zostaje nam jedynie droga przez groblę na stawie (…) Grobla na 3 km. Gdyby nieprzyjaciel zajął naokoło grobli stanowiska, to ani jeden z nas by nie wyszedł cało.” Pierwsza potyczka 10 czerwca 1944 r. w pobliżu rzeki Łukawica zaczęła się około południa i zaczęła pomyślnie. Partyzanci zaskoczyli Niemców i w czasie wspomnianego przez „Sępa” kontrataku wzięto nawet jeńca. Oddziałowi udało się pod niemieckim ogniem sforsować groblę. Następnie por. Bolesław Usow ps. „Konar” wycofał oddział w stronę folwarku w Świdrach. Tam ponownie doszło do starcia. Wkrótce oddział „Ojca Jana” wycofał się w rejon Porytowego Wzgórza, gdzie 14 czerwca 1944 r. doszło do wielkiej bitwy partyzantów z Niemcami. Zgrupowaniu partyzanckiemu udało się przeniknąć przez kordon niemiecki w nocy 14 na 15 czerwca 1944 r. i uniknąć zagłady. Organizatorem uroczystości upamiętnienia bitwy na Porytowym Wzgórzu był Artur Pizoń -Starosta Janowski. Program uroczystości obejmował przyrzeczenie harcerskie Drużyny Harcerskiej „IGNIS” z Harasiuk, program słowno-muzyczny pt. „Za sprawiedliwą bili się rzecz” przygotowany przez uczniów Liceum Ogólnokształcącego im. Bohaterów Porytowego Wzgórza w Janowie Lubelskim, polową Mszę świętą, wystąpienia oficjalne, Apel Pamięci zakończony salwą honorową oraz składanie wieńców i wiązanek kwiatów. Przemówienia okolicznościowe wygłosił Artur Pizoń – Starosta Janowski, Zbigniew Markut – prezes Koła Obwodu Nisko-Stalowa Wola ŚZŻAK, który podkreślił decydującą o zwycięstwie rolę oddziału Armii Krajowej Franciszka Przysiężniaka ps. „Ojciec Jan”, którym dowodził Bolesław Usow ps. „Konar”. Po przemówieniach nastąpiło uroczyste składanie wieńców i wiązanek przy pomniku upamiętniającym Partyzantów i Żołnierzy walczących na Porytowym Wzgórzu i przy krzyżu obok, którego umieszczone są kamienie z tablicą pamiątkową i stylizowanym Krzyżem Armii Krajowej.
-
Cybuch ★★★★★
Miejsce pamięci o walkach w czasie WW2 które miały miejsce w tym rejonie. Niesamowita rzeźba na pomniku, która robi wrażenie potęgowane przez ciszę jaka otacza to miejsce. Gratka dla fanów historii i atrakcja dla rowerzystów i motocyklistów którzy zapędzają się w te rejony. Miejsce zadbane utrzymane w czystości i świeże kwiaty na pomnikach świadczą o tym że są jeszcze ludzie którzy nie przechodzą obojętnie obok tego miejsca.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Porytowe Wzgórze - cmentarz wojenny i pomnik?
Porytowe Wzgórze - cmentarz wojenny i pomnik znajduje się przy 23-300 Powiat janowski, Lubelskie, Polska
Jak można dotrzeć do Porytowe Wzgórze - cmentarz wojenny i pomnik?
Do Porytowe Wzgórze - cmentarz wojenny i pomnik można dotrzeć, korzystając z poniższego linku