Mój dziadek był w tym zakładzie jakies 3 miesiace - o 3 miesiące za długo. Osoby tam pracujące powinny zastanowić się nad zmianą zawodu, a dyrekcja która zamiata wszystkie zaniedbania i karygodne zachowania wobec tych starszych ludzi pod dywan, zrezygnować z wykonywania tak poważnej funkcji. Mój dziadek trafił tam w dobrym stanie, chodził, normalnie kontaktował, korzystał z wc, sam jadł i co trzeba w okół siebie robił. Zresztą dużo tam takich osob trafia, ale po jakiś czasie stan zdrowia "naturalnie" sie pogarsza i gasną w oczach. Nie jest to tylko moja opinia bo rozmawiałam z innymi rodzinami odwiedzającymi swoich bliskich. Tylko oni boja sie mowic. Pojawiliśmy sie również niezapowiedzianie na wigilii i wiecie jak wyglądała? Wszyscy pacjenci siedzieli przy pustym stole, mieli postawionych kilka talerzyków z kruchym ciastkami a obok rozchichotana ekipa pracowników przy swoich stołach zastawiony "na grubo", jedzenia pod dostatek radosni, zadowoleni a pensjonariusze? Siedzieli cicho i sie temu przygladali. Serce pęka w takich sytuacjach. Dziadek po tym zostal zabrany, wróciły mu w domu siły i stwierdził ze w życiu nie chce juz jechać do takiego miejsca mimo ze sam nalegał na kontakt z innymi ludźmi. Nie polecam.
Opinie
-
Joanna S. ★☆☆☆☆
-
Asia S. ★★★★★
Moja Babcia od 2 miesięcy mieszka w ośrodku. Babcia jest zadowolona, mówi, że jest dobrze, że „panie opiekunki nad nią skaczą”. Widzę po Babci, że jest zaopiekowana, czysta, uśmiechnięta. Pokoje pięknie wyposażone. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Jestem spokojna, że Babcia tam mieszka. Odwiedzam Babcię w różnych porach, bez zapowiedzi, i nigdy nie dopatrzyłam się żadnych nieprawidłowości. Opiekunki pogodne, pomocne i cierpliwe.
-
agnieszka krajewska ★★★★★
Opieka bardzo dobra, podejście do każdego z sercem, zajęcia, posiłki. Nawet niejadek znajdzie coś dla siebie. Nie rozumiem zarzutów pt moja babcia zmarła nie polecam. Nie umieszczamy tam zdrowych młodych ludzi. Są to osoby starsze, z wieloma problemami zdrowotnymi i niestety jest to bardzo często ostatnie miejsce w którym nasi najbliżsi mogą być zaopiekowani, bezpieczni. Jeżeli nie chcesz i czujesz się na siłach , zaopiekuj się sam. To nie jest państwowy ZOL w którym na miejsce jednego jest dziesięciu innych i w którym dbanie o pacjenta jest na ostatnim miejscu. To jest prywatny ZOL i jak im będą padać jak muchy podopieczni, nie utrzymają się na rynku. Ja ze swojego doświadczenia, polecam.
-
Amanda “Ami” Adnama ★☆☆☆☆
Ze szczerego serca nikomu nie polecam tego ośrodka. Za sugestią opinii z internetu zdecydowaliśmy się tam oddać moją babcię. I to był największy błąd naszego życia, którego niestety już nie da się naprawić. Ale do rzeczy. Moja babcia trafiła do ośrodka jako osoba kontaktowa - normalnie mówiła oraz samodzielnie się poruszała. Po kilku miesiącach pobytu w tym ośrodku babcia upadała na zdrowiu. Wmawiano nam że to wiek, choroby oraz stres po zmianie miejsca mają na to wpływ. Mówiono nam że babcia ma codziennie rehabilitację, za co doplacalismy pieniądze, co okazało się później że nie miało miejsca, a jak już doszło do tej "rehabilitacji" trwała ona 5min. Po kilkunastu miesiącach babcia przestała chodzić, wozili ją już tylko na wózku, była coraz chudsza. Opiekunki mówiły że je bardzo dużo, do tego stopnia że musieliśmy mimo opłaty dokupywać jedzenie bo ponoć tak dużo jadła, a mimo wszystko znikała w oczach. W kolejnych miesiącach babcia przestała samodzielnie jeść oraz mówić. Była jakby wystraszona, ale niestety nie mogliśmy się od niej nic dowiedzieć ponieważ nie mogła wydusić z siebie nawet słowa, chowała twarz w sweter, bardzo nerwowo dotykała swoje dłonie. Opiekunki łącznie z Panią dyrektor, z którą kontakt był bardzo utrudniony, nigdy nie miały nic nowego do powiedzenia, zawsze było wszystko dobrze. Ubrania jakie dostawała, w kolejnych dniach ginęły, sprzęt aby jej pomóc w codziennym funkcjonowaniu również znikał kilka dni po zakupie. Dodatkowe zakupy zjadała jeszcze tego samego dnia. Czasami to była cała torba jedzenia! Tłumaczenia były takie że to inni domownicy domu je zabierają. Więc gdzie jakaś kontrola? Ale nie to było najgorsze. Babcia dostała choroby palca, zaczęło się od paznokcia. Moja mama kupowała wszystko co możliwe żeby jej pomóc, maści, kremy, jednak oni tego nie uzywali a stan się pogarszał, siny był duży palec, spuchnięta cala stopa. Ciągle prosiliśmy aby babcie oddać do szpitala ponieważ paznokieć cały zsiniał a babcia nie mogła w ogóle ruszać tą noga. Personel twierdził że nic się nie dzieje żeby jechać do szpitala. Podjęliśmy decyzję o zmianie ośrodka dla babci, z naciskiem na obsługę tego ośrodka że babcia ma jechać do szpitala. Po tym jak udało się żeby tam trafiła, dowiedzieliśmy się dlaczego ośrodek tak bardzo bronił się przed tym żeby jej nie oddać. Lekarze powiedzieli że jest strasznie zaniedbana, odwodniona a palec jest na tyle zaskarżony że nie wiadomo czy nie będzie trzeba amputacji. Finalnie przez to zaskarżenie, babci nie udało się już uratować i zmarła, kilka dni po wyjściu ze szpitala. Naprawdę nie pisze tego komentarza żeby komuś dopiec, bo to życia mojej babci nie wróci, ale nie chciałabym żeby jakakolwiek osoba zmarła, przez tych "ludzi". Jakie musiało być zaniedbanie że do tego doszło? Sytuację w życiu są różne, czasami tak się potoczy los że nie możemy sami zadbać o swoich bliskich, dlatego proszę was, nie oddawajcie tam nikogo na kim wam zależy. Osoby które tam pracują i na to patrzą, nie wiem jak mogą sobie spojrzeć w lustro. Nie opisałam wszystkiego co się tam dzieje bo to długa historiai nie będę przytaczać słów innych domowników, bo nie wiem czy by sobie tego życzyli, ale ten dom to nie jest dom opieki a dom śmierci. Droga Pani dyrektor, jeśli Pani to czyta to proszę pamiętać że karma zawsze wraca, ze zdwojoną siłą. Pani również nie ominie.
-
Urszula A. ★☆☆☆☆
Nie poleciłabym nawet wrogom tego zakładu opiekunczego!!! Moją siostrę, która byla w tym osrodku tylko 1.5 miesiąca, przewieziono do szpitala w stanie odwodnionym i nieprzytomną, tylko i wyłącznie po zaalarmowaniu rodziny o stanie pensjonariuszki, na skutek tego, że nie było z nią kontaktu od dwóch dni. Zmarla w szpitalu odwodniona i z zapaleniem dróg moczowych: w ciągu 1.5 miesiąca stracila 20 kg. Poniewaz siostra byla sprawna umysłowo (oprócz niepelnosprawnosci fizycznej nic jej nie dolegało ) skarżyła się na złą opiekę w ośrodku, nie mogła się doprosić o umycie jej, o zmianę pampersa, nie mówiąc o jedzeniu, które dowożone Cateringem, nie było do zjedzenia. To nie jest ośrodek opiekuńczy, ale umieralnia. Mam nadzieję, że ktoś kto sponsoruje (NFZ) ten ośrodek, przeczyta wszystkie opinie i podejmie odpowiednie środki.
-
Mal Nowa ★☆☆☆☆
Nie polecam, drodzy Państwo nie oddawajcie tam bliskich. Personel tylko stwarza pozory opieki. nikt nie dba o osoby które nie są w stanie same zjeść czy zadbać o siebie. Nie zdążyłam zabrać bliskiej osoby w ciągu miesiąca odeszła ale bardzo żałuje ze szpital polecił to miejsce i zaufałam. Gdyby nie nasze wizyty prawie codzienne . Nikt by nie wiedział ze mama nie je nie pije nie przyjmuje leków bo jak ma je przyjąć sama i jest nie umyta. takie ośrodki powinny być kontrolowane co tydzień. daje minus wielki nie polecam.
-
Iwona ★☆☆☆☆
Zdecydowanie nie polecam. Opiekunki na pozór miłe, ale nie są w stanie sprostać oczekiwaniom pensjonariuszy, bo jest ich po prostu za mało. To oszczedności, które wprowadza pani dyrektor.. Pacjenci odwodnieni, niedożywieni, cierpiący. Leki przecież kosztują.A na cierpieniu pensjonariuszy można zarobić. W obecności rodziny próbują stworzyć dobre wrażenie, ale nie ma się co dać zwieść. Pani dyrekyor decyduje kto może przyjść w odwiedziny podając różne powody, żeby takich odmówić. Trzeba przecież przygotować odpowiednio pensjonariusza. Ostatnio podaje obawę zakażenia pacjentów - panuje przecież covid i trzeba zachować reżim sanitarny. Ale trzeba go samemu przestzegać. W pokoju pojemnik na myďlo dawno nie widział żadnego detergentu, a stojący przy wejściu pojemnik na płyn dezynfekujący jest pusty. Trzeba się dobrze zastanowić nad umieszczeniem jakiegokolwiek członka rodziny, jeśli ktoś ma jakieś wyższe uczucia.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Niepubliczny Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy "Pod Złotym Liściem"?
Niepubliczny Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy "Pod Złotym Liściem" znajduje się przy 21-050 Klimusin, Lubelskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Niepubliczny Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy "Pod Złotym Liściem"?
Można skontaktować się z Niepubliczny Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy "Pod Złotym Liściem" pod numerem +48 815 821 222
Jak można dotrzeć do Niepubliczny Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy "Pod Złotym Liściem"?
Do Niepubliczny Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy "Pod Złotym Liściem" można dotrzeć, korzystając z poniższego linku