Jestem klientem tej placówki od lat. To, co dzieje się teraz, to już nie jest zwykły spadek jakości. To równia pochyła ku upadkowi. Poczta Polska w tym wydaniu to trup, którego przy życiu podtrzymuje kroplówka z naszych publicznych pieniędzy. Na wolnym rynku z taką jakością, nie przetrwalibyście miesiąca. Z nostalgią wspominam pana Marka - listonosza z powołania, wzór, którego już nie widuję. Dziś większość obsługi to osoby, dla których klient jest intruzem. Opryskliwość, przewracanie oczami i upór przy błędnych decyzjach to chleb powszedni. Przeżyłem tu cyrk na kółkach. Odmowy przyjęcia paczki, bo na kartonie było logo firmy. Awantury o oczywiste błędy pisarskie w nazwisku czy użycie przez nadawców drugiego imienia zamiast pierwszego. Dopłaty za 1 gram większej wagi, co powstało już po naklejeniu znaczków. Kłótnia o to, że nie liczą się limity wymiarów przesyłki określone umową, ale te umieszczone w głowie pracowniczki. Pretensje do klienta o to, że system Envelo czy e-Nadawca wygenerował coś tak, a nie inaczej. Brak umiejętności korzystania z tych systemów skutkujący odmową przyjęcia przesyłek, które chwilę później nadawałem w innych placówkach. Walka z panią, która uważa, że Republika Federalna Niemiec nie istnieje. Absurd goni absurd. Placówka zamieniła się w przaśny bazar. Zamiast sprawnej obsługi, w okienkach króluje sprzedaż dewocjonaliów, zabawek, słodyczy i prasy, a kolejki blokowane są przez osoby opłacające rachunki. Poczta to nie bank ani sklep z pamiątkami! Czarę goryczy przelała przesyłka z Holandii. Rano dostałem SMS, że czeka w placówce. Na miejscu byłem już popołudniu. Okazało się, że paczka fizycznie leży metr ode mnie. Pokazano mi ją. Ale system pokazywał, że ma ją listonosz. W cywilizowanym kraju pracownik użyłby mózgu i wydał moją własność. Tutaj? Nie da się. PRLowskie procedury są ważniejsze od człowieka. Musiałem czekać, aż listonosz wróci, żeby łaskawie mi ją przekazał i oznaczył jako doręczoną przez niego do mojego mieszkania. Na domiar złego naliczono mi opłatę za weryfikację celną przesyłki ze strefy Schengen, co jest skandalem i stanowi próbę ratowania finansów Poczty Polskiej. Listonosz nie miał mi jak wydać reszty, więc musiałem prosić panią w okienku o wymianę pieniędzy na drobniejsze nominały, bo opryskliwie zagroził mi, że będę musiał czekać około godziny na wpisanie przesyłki do innego systemu. Dostał nawet napiwek, bo z drobniejszego nominału też nie miał jak wydać. Rozmawiałem z panem, który przedstawił się jako naczelnik placówki. Wskazałem techniczne rozwiązanie - proste API łączące systemy. Odpowiedź? Wzruszenie ramionami, a chwilami nawet agresywny ton. Uznał, że nie będzie zgłaszać swoim przełożonym problemu braku współpracy między dwoma systemami, bo to nie jest jego problem. Stwierdził, że go nie interesuje, kiedy klient odbiera przesyłkę. Jak też to, że jest wprowadzany w błąd. I to jest właśnie ta mentalność, która Was gubi. Żyjemy w czasach AI. Każdego dnia dorobek informatyczny idzie do przodu. A ja nie mogę odebrać listu, który leży przede mną, bo według systemu ma go listonosz. I chociaż można to bez problemu rozwiązać, to żadnemu pracownikowi na tym nie zależy. Bo to nie jego sprawa. Lata temu w jednej z reklamacji wskazywałem, że w ramach wolontariatu popracuję u Was za darmo, żeby pokazać, jak można wiele rzeczy zorganizować. Niestety mi odmówiliście. Szkoda, bo teraz toniecie we własnym chaosie, a ja nie mam już czasu i przestrzeni na taki wolontariat. To dzisiaj skansen PRLu, który nie ma nic wspólnego z nowoczesnymi standardami zachodnimi. Tam klient jest szanowany, a usługi są szybkie. Tu czas się zatrzymał. Piszę to z żalu, bo każdego dnia widzę, jak marnujecie potencjał i zaplecze logistyczne. Ale przede wszystkim piszę to jako ostrzeżenie - obudźcie się. Większość pracowników (poza wyjątkami) udaje, że wszystko jest w porządku i nie próbuje ratować okrętu, tonąc razem z nim. Z takim podejściem do klienta, z taką arogancją i brakiem elastyczności, wkrótce po prostu zostaniecie bez pracy. Świat idzie do przodu, a Wy zostaliście w poprzedniej epoce. Warto?
Opinie
-
Mateusz Dominik Nesterok ★☆☆☆☆
-
grairom ★☆☆☆☆
Placówka to tragiczny obraz upadku Poczty Polskiej. Niestety. Godziny otwarcia nieakcepowalne, obsługa tragiczna, czynne jedno okienko przy kolejce aż za drzwi.
-
Wiktor Wróbel ★☆☆☆☆
Może tak listonosze dostaną aktualne godziny otwarcia punktu na blankietach awizo? Odbiór po 18? Jakim cudem, skoro macie już zamknięte?
-
Andrzej Bakowski ★☆☆☆☆
Listonosz z rewiru Falowca to Wielmożny Pan nie chce mu się chodzić po schodach tylko wypisuje awizo , nie zasługuje na miano listonosza , a może poczta zatrudnia nie pełno sprawnych ???
-
karolina karbowska ★☆☆☆☆
Niedobrze się robi człowiekowi jak już trzeba iść na pocztę. W obsłudze nie rozumieją podstawowych słów, musiałam kilkakrotnie powtarzać nazwę kraju, ale Pani go nie znała. Kpina. Nieuprzejma, mówi, że nie wie czy paczka w ogóle dotrze. Nie wydają paragonów, odprawiają z informacją „TO WSZYSTKO.”
-
Barbara Nowak ★☆☆☆☆
Zgadzam się .Jedna pracownica,brunetka nie znam imienia była tak nieżyczliwa wręcz bezczelna,że musiałam ją pouczyć.To jest tragedia ,jak można tak traktować ludzi .Nie dała mi czasu bym schowała portfel a Ja po 4 operacjach .Cytuję jej słowa:"No Pani przejdzie:szyderczym tonem jak do jeńca.Powinam była od razu rozmawiać z kierownikiem.Nie zajdzie się Państwo nigdy tak traktować
-
Peny Pasjans ★☆☆☆☆
TAK, całkowicie zgadzam się z LIICZNYMI przedmówcami krytykującymi wyjątkowo niemiły personel w tej placówce. Pracownice panoszą się jak wcześniejsza władza pisowska, tym przesiąkły za swoich poprzedników, "gniazdo os". Najczęściej tylko jedno okienko czynne. Nieprzyjemne, niesympatyczne, nachalnie wciskają klientom sterty badziewia, które mają na poczcie, czują się jak na swoim prywatnym podwórku plotkując często podczas pracy ze znajomymi przy okienku, a tworząca się wówczas kolejka nie ma dla nich najmniejszego znaczenia. Niezatapialne w swoim mniemaniu, na zwróconą uwagę tzw. nieuzasadnione "odszczekiwanie". Wszak przyzwyczajano nas to takiej obsługi latami. Na szczęście mamy pocztę elektroniczną i sporadyczna ta wątpliwa "przyjemność" na poczcie Mam nadzieję, że dni drogiej, rozpanoszonej i opieszałej Poczty Polskiej są już POLICZONE!
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Poczta Polska?
Poczta Polska znajduje się przy Władysława Broniewskiego 8, 85-321 Bydgoszcz, Kujawsko-pomorskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Poczta Polska?
Można skontaktować się z Poczta Polska pod numerem +48 523 734 477
Jak można dotrzeć do Poczta Polska?
Do Poczta Polska można dotrzeć, korzystając z poniższego linku