Pobyt w tym ośrodku wspominam jako jeden z najgorszych okresów w moim życiu. Trafiłem tam z założeniem, że mam się poprawić, nauczyć czegoś o sobie i wyjść na prostą. Niestety, rzeczywistość była zupełnie inna. Ośrodek z założenia miał służyć resocjalizacji, ale w praktyce często przypominał miejsce, gdzie system zawodził na całej linii. Zacznę od pozytywów – byli tam pojedynczy wychowawcy, którzy naprawdę mieli serce do tej pracy. Potrafili rozmawiać, tłumaczyć, a nie tylko karać. Z ich strony czuło się jakiekolwiek wsparcie i próbę zrozumienia. Niestety, takich osób było niewiele. Większość kadry traktowała wychowanków przedmiotowo, bez empatii i bez podejścia pedagogicznego. Wychowawcy często stosowali nieadekwatne, niepedagogiczne kary – np. zabieranie dokładek do jedzenia, co było wyjątkowo dotkliwe, szczególnie dla młodych chłopaków w okresie dojrzewania. Kara za złe zachowanie poprzez ograniczanie jedzenia to coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Najbardziej przerażające wspomnienie wiąże się z psychologiem, który zamiast być osobą wspierającą, wręcz przeciwnie – jeśli ktoś mu się „naraził”, to potrafił przyprowadzić go na świetlicę, gdzie inni wychowankowie „zajmowali się” nim – co w praktyce oznaczało pobicie. I nie – to nie były pojedyncze incydenty, tylko sytuacje, o których wszyscy wiedzieli i które były tolerowane. To nie miało nic wspólnego z resocjalizacją – to było przemocowe, toksyczne środowisko, które zamiast pomagać, niszczyło psychicznie i fizycznie. Po ucieczce z tego miejsca trafiłem do MOW Trzebież – ośrodka z założenia bardziej rygorystycznego. I tu paradoks – dopiero tam poczułem się jak człowiek. Kadra traktowała nas z szacunkiem, mieli podejście, potrafili rozmawiać, tłumaczyć. Było więcej luzu, ale też więcej wzajemnego szacunku i zrozumienia. Tak właśnie powinien wyglądać proces resocjalizacji – z zasadami, ale też z empatią. Ten ośrodek, o którym piszę, niestety zostawił we mnie ślad, z którym musiałem długo walczyć. Zamiast pomóc, pogłębił moje problemy. Dlatego szczerze odradzam to miejsce. System powinien być dla ludzi, nie przeciwko nim.
Opinie
-
Miłosz ★☆☆☆☆
-
PavelYTUt ★☆☆☆☆
żenada wychowawcy sami nie wiedzą co mają robić nie umieją poradzić sobie z wychowankami w roku 2022/2023
-
Moveruch Zader ★☆☆☆☆
Małe piekło na ziemi. Idealne miejsce jeżeli nie dość, że chcesz się pozbyć dziecka, to dodatkowo możesz mu zniszczyć życie. - Uczniowie śpią w barakach. - Nauczyciele nie reagują na zgłaszane bójki. - Nauczyciele nie reagują na powszechne kradzieże. - Zrównanie ofiary z winowajcą. - Kary w postaci odmawiania uczniowi jedzenia. - Jedzenie wydawane nie jest równo i sprawiedliwe. - Wszyscy tam pracujący ludzie są zarówno wypaleni jak i znieczuleni doszczętnie. - Wyciszanie przez szkołę i całe te grono pedagogiczne spraw takich, jak ciężkie pobicia czy molestowania. Do tego stopnia, że nie wyślą do szpitala i nie poinformują rodzica.
-
Norbert Gęzikiewicz ★★★★★
Córka była w mosie Smolnicy dwa lata nie mam żadnych zastrzeżen co do kadry oraz wychowawców jedzenie było dobre wystarczające atmosfera była rodzinna pełne wsparcie że strony specjalistów.Pomyslnie skończyła szkołę podstawową.
-
Bartek Wicherek ★☆☆☆☆
Najgorszy ośrodek moja córka była w szkole branżowej 1 stopnia na profilu kucharz niczego się nie nauczyła z tego ośrodka wyszła jeszcze bardziej zniszczoną psychiką zero pomocy z strony wychowawców oraz pedagogów , okropne warunki , patologia . Dzieci trafiły tam się zmienić a wychodzą jeszcze gorsze z tego ośrodka Serdecznie nie polecam pozdrawiam :))
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii (MOS)?
Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii (MOS) znajduje się przy 74-400 Smolnica, Zachodniopomorskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii (MOS)?
Można skontaktować się z Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii (MOS) pod numerem +48 957 601 494
Jak można dotrzeć do Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii (MOS)?
Do Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii (MOS) można dotrzeć, korzystając z poniższego linku