Najlepsza smażalnia w porcie. Przepyszny dorsz, super smaczna zupa z kalmarów i tatar z łososia. Tak Nam posmakowała zupa z kalmarów, że odwiedziliśmy lokal kolejnego dnia. Czy drogo? Akceptowalnie.
Opinie
-
Marta Cze - Świ ★★★★★
-
P ★★☆☆☆
DROGO! Po odwiedzeniu kilku innych miejsc oraz lokalnej wędzarni doszliśmy do smutnego wniosku, że ten lokal zasługuje na inną nazwę: MĄŻ KUPUJE, ŻONA SPRZEDAJE. Odwiedziliśmy ten bar 23 września 2025. A więc po sezonie. Ceny wciąż jak w trakcie sezonu czyli DROGO! Wysokość cen wskazuje na to, że ryba najprawdopodobniej przechodzi przez sieć ale nie rybacką tylko handlową. To niewiarygodne, że mając swój własny kuter (na co wskazuje obecna nazwa lokalu) koszt zwykłej ryby z surówką to niemal 60 zł. Rozumiemy, że ryba jest odpowiednio przygotowana i „musi” swoje kosztować. Co do tego nie ma wątpliwości - smakowała nam. Nie było także rewolucji WC. Jednak płacąc za dwie osoby 188 zł (dwa dania z rybą i surówką oraz dwie zupy) wydaliśmy znacznie więcej niż kosztuje kilka kilogramów świeżego wędzonego pstrąga i łososia w lokalnej wędzarni oferującej świeże ryby z połowu w pobliskim akwenie (wyławiane i wędzone tego samego dnia). Smażona ryba jest mniejszej jakości odżywczej niż wędzona. Ma kontakt z nieznanej jakości fryturą którą czuć w całym lokalu. Na plus: Ładny widok, szczególnie w porze zachodu słońca. Na minus: Czystość toalety pozostawia do życzenia. Przy zalewie trzech zajętych stolikach nikt nie miał czasu posprzątać WC i uzupełnić papieru toaletowego oraz ręczników. Wejście do WC znajduje się na zewnątrz, a o kluczyk trzeba się prosić u obsługi. Drzwi wymagają naprawy (ciężko pracuje zamek), a przy kontakcie z klamką i wymacanym przez poprzednich gości kluczykiem nie ma co mówić o higienie. Dania są podawane na papierowych tackach, a zupa w bylejakości miniaturowych miseczkach. Nie ma mowy o jakości tylko o masówce. Czuliśmy się w tym lokalu jak „kolejni do obsłużenia”, a nie goście. Podejście „pod turystę” czyli zapłać, szybko zjedz i idź sobie.
-
K ★★☆☆☆
Smaczny turbot i zupa rybna oraz flaczki z kalmarów. Stoliki z widokiem na port. Bardzo miły klimat. Obsługiwała nas dojrzała pani i doradzała. Była miła, ale to sympatia „pod turystę”. Choć szacun za przyznanie że surówki są z cukrem. Ceny? Bardzo wysokie!!! 188 zł. za małą zupkę rybną i jeszcze mniejszą miseczkę flaczków z kalmarów oraz dwa turboty: jeden bardzo mały, a drugi duży oraz malutkie suróweczki. A wszystko to po sezonie, bo 23 września 2025. Było smacznie, ale absolutnie nie warte ceny. Szczególne, że bez obsługi kelnerskiej, na papierowych tackach, w miseczkach byle jakich. I jeszcze trzeba samemu wszystko odnieść. Stoliki brudne, po poprzednich klientach, bo o czuciu się gościem nie ma mowy. Natomiast dostanie się do toalety wiąże się z proszeniem się o kluczyk i wychodzeniem na zewnątrz. Po czym trzeba czystymi rękoma dotykać brudnego kluczyka, aby go odnieść. Ogólnie miły widok, w zasadzie smacznie, ale reszta dla nas dyskwalifikuje to miejsce do kolejnego odwiedzenia.
-
J_B ★★★★★
Najlepsza smażalnia w porcie w Mrzeżynie. Pyszny dorsz i flądry. Dorsz świeży, NIEMROŻONY usmażony na świeżym oleju, z własnego kutra nr 17 prosto do smażalni. Byliśmy przy rozładunku kutra pełnego ryb. Pani żona rybaka która przyjmuje zamówienia jest wyjątkowo sympatyczna i pomocna. Nie ma problemu z podzieleniem większej ryby na dwie porcje. Na sali wszystko nowe i zadbane, stoły czyste. Toaleta nowa i też czyściutka. Odwiedziliśmy tą smażalnię kilkukrotnie i zawsze było OK. Ceny standardowe.W smażalni obok która ma jakimś cudem lepsze opinie wcisnęli nam rozmrażanego atlantyckiego dorsza, był dużo gorszy. Polecamy " Mąż łowi i żona smaży "
-
Hans h ★★★★★
Taka tradycja co roku tu jestem i zawsze pysznie . Ryba Flondra przesmaczna
-
AnUSZKA ★☆☆☆☆
Zwiódł mnie piękny opis ryby pieczonj z warzywami. Zamówiłam sandacza i tak beznadziejnego dania nie spodziewałam się. Mięso ryby musiało długo przeleżeć mrożone, te warzywa do zapiekania to mrożona fasolka szparagowa po mimo pełnego sezonu na warzywa bez przypraw smakowało jak szpitalne jedzenie dla chorych na wątrobę. Przy czym kosztowało 88 zł a wielkość dania średnio niewielka. Słaba ocena na googlu w pełni zasadna.
-
Markiz Markiz ★★☆☆☆
Po pierwsze pani za kasą nie za bardzo uprzejma. Na zadane pytanie - odpowiadała jak by była za karę w pracy. Stoliki nie wytarte po poprzednich gościach. Tłuste blaty które samemu trzeba było wytrzeć. Ryba bardzo dobra dorsz i makrela smakowały wyśmienicie. Tylko cena dorsza za 30 dkg 48 złotych to lekka przesada. Makrela cena za sztukę 25 złotych to cena jak najbardziej przystępna. Surówką z białej kapusty 8 złotych za mikroskopijny talerzyk to również przesada ilości do ceny. Następny minus to podanie dań na talerzykach papierowych - zero atrakcyjnego wyglądu dania. Talerzyki małe ledwo co mieściła się ryba na nich. Lokal broni się tylko dobrą rybką. Do poprawy obsługa, ceny ryb nie licząc makreli i śledzia oraz podania dań na normalnych talerzach. To nie jest bar szybkiej obsługi.
-
Michał P. ★★★★★
Przepyszna ryba i naprawdę konkurencyjne ceny. Trafiliśmy tam z polecenia znajomych i nie zawiedliśmy się. Pyszna i świeża ryba co nie jest normą nad naszym polskim morzem. Fajną sprawą jest pytanie o wielkość porcji przez co można przed ważeniem mieć orientacyjne ceny posiłków. Napewno zawitamy tam jeszcze.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Mąż łowi, żona smaży?
Mąż łowi, żona smaży znajduje się przy Zabytkowa 18, 72-330 Mrzeżyno, Zachodniopomorskie, Polska
Jak można dotrzeć do Mąż łowi, żona smaży?
Do Mąż łowi, żona smaży można dotrzeć, korzystając z poniższego linku