Zdecydowanie odradzam udziału w obozach w stajni Modrzewie. Warunki zakwaterowania były bardzo słabe - pokoje brudne, a łazienka i toaleta w opłakanym stanie, nieprzyjemny zapach towarzyszył córce cały czas. Dzieci po kolei spadały z koni. Wiec, brak profesjonalnej opieki nad uczestnikami. Kadra niemiła i lekceważąca. Najbardziej oburzająca sytuacja miała miejsce po upadku córki z konia - zamiast zapewnić dziecku odpowiednią pomoc medyczną i zawieść je na SOR, opiekunowie użyli żelu chłodzącego, lód i radzili nam prześwietlić rękę po obozie. Takie podejście jest absolutnie niedopuszczalne i stwarza realne zagrożenia dla zdrowia uczestników. Ten obóz nie spełnia podstawowych standardów bezpieczeństwa ani higieny. Nigdy więcej tam nie wrócimy i zdecydowanie przestrzegam innych rodziców przed wysyłaniem dzieci w to miejsce.
Opinie
-
Patrycja Misiak ★☆☆☆☆
-
Zuzanna Rycharska ★☆☆☆☆
Z ogromnym bólem daje tą opinię, gdyż sądziłam że oddałam konia w najlepsze dla niego miejsce. A w zamian za to spotkała nas tragedia. Cztery dni przed śmiercią mojego konia rozmawialiśmy z panią właścicielką co do pracy mojego męża, gdyż miał pracować w stajni zapytałam czy możemy z mężem podjechać aby omówić warunki pracy powiedzala że jej nie ma do wtorku bo jest NA MAJORCE. W wtorek napisała że mam wysłać pieniążki na kowala bo przyjeżdża i będzie robił kopytka wysłałam pieniądze odrazu. Za niedługo zadzwoniła twierdzili pierw że koń wpadł do jakiegoś strumyka, potem że dostał zawału i się przewrócił!! Pojechaliśmy z mężem niezwłocznie jak zadzwoniła że ją wyciąga (wszystkie bramy Wszytsko było pozamykane gdzie nigdy to się nie zdążyło!!!!) NA MIEJSCU JUŻ CZEKAŁA PANI ADWOKAT WŁAŚCICIELKI CO BARDZO NAS ZDZIWIŁO PO CO TA PANI TAM BYŁA SKORO PANI S…. Twierdziła że to śmierć naturalna ?????????????? to co tam zastaliśmy zmroziło nam krew w żyłach koń był napuchły i już był w rozkładzie leżał tam z 3/4 dni wpadły w torfowisko! NIE BYŁO TAM ŻADNEJ WODY NIC KOŃ WPADŁ DO BAGNA I SIĘ ZAMĘCZYŁ ( miała LICZNE ZADRAPANIA ORAZ OSZOROWANIA KTÓRE ŚWIADCZĄ ŻE CHCIAŁA NA SIŁĘ SIĘ STAMTĄD WYDOSTAĆ) JESTEM ŻOŁNIERZEM I ZNAM DOKŁADNĄ DEFINICJĘ BAGNA JAK DZIAŁA WIĘC ODRAZU WIEDZALAM I MIAŁAM PRZED SOBĄ OBRAZ CO TAM PRZEŻYWAŁA już latały WIELKIE MUCHY ! Właścicielka kłamała i szła w zaparte TWIERDZIŁA ŻE WSZYTSKIE KONIE TAM CHODZĄ- pozycja w jakiej mój koń PADŁ TEŻ POZOSTAWIAŁA SPORO DO ŻYCZENIA W Śmierci NATURALNEJ KON NIE MA PRZEDNICH NÓG ZGIĘTYCH JAK DO SKOKU TYLNIE KAŻDA W INNA STRONĘ MAŁO TEGO KOŃ DO POŁOWY BYŁ BRUDNY cały w CZARNYM TORFIE!!!!!! WIĘC EWIDENTNIE TAM UGRZĄZŁ!!!!! Właścicielka krzyczała na polu że jakaś BASIA TO BASIA KONIE PILNOWAŁA to kto ma odpowiedzieć za to że nawet KONI NIE LICZĄ NA NOC I RANO!!??????? Co to ma być wogole!!?? Wlascielka na Majorce świetnie się bawi a pracownicy koni nie PILNUJĄ SKANDAL! Mam zdjęcia filmy sprawa napewno nie zostanie zapomniana!!!! I nikt nie będzie straszył mnie adwokatem bo TO MY JESTEŚMY W TEJ SYTUACJI POSZKODOWANI! Dodam jeszcze że pani dała nam polisę KŁAMAŁA ŻE JEST UBEZPIECZONA OD TAKICH WYPADKÓW potem dzwoniliśmy czy oddała kwit do ubezpieczenia POWIEDZALA BEZCZELNIE ŻE DOSTANIEMY PIENIĄŻKI!! Bo jej polisę 1000 zł podnieśli DOSTALIŚMY ODMOWĘ Ani 1 zł ! Tu nie chodzi o pieniądze lecz o karę tak nie powinno być i tak tego nie zostawię Policja również była zawiadomiona i na miejscu zdarzenia!
-
Lena Pieczka ★☆☆☆☆
Z wielkim bólem i ogromnym żalem piszę tę opinię, ponieważ dotyczy ona śmierci mojego ukochanego konia, który został przez nas oddany pod opiekę tej stajni po przeprowadzce. Liczyliśmy na profesjonalną i odpowiedzialną opiekę – zamiast tego spotkała nas tragedia, której nie da się opisać słowami. Właścicielka stajni zadzwoniła do nas z informacją, że nasz koń "utopił się w bagnie". Natychmiast przyjechaliśmy na miejscę i to, co zastaliśmy, było absolutnie przerażające. Klacz była wyciągnięta traktorem z podmokłego terenu z którego nie mogła się wydostać i zamęczyła się i umarła a nie utopiła. Gdyby pomoc była na czas koń by żył. Zwierzę prawdopodobnie leżało tam martwe przez kilka dni Właścicielka stwierdziła (cytuję)że ,,takie rzeczy się zdarzają". Na polu nie znajdowało się żadne ogrodzenie które by odgrodziło bagno dlatego każdy koń miał tam szansę zakończyć życie tak jak zakończyła je w okrutny sposób nasza klacz. Możemy się tylko domyślać, jak straszne były ostatnie chwile jej życia – samotność, cierpienie, z pewnością okropny ból, brak pomocy… To nie wszystko. Już wcześniej podejrzewaliśmy, że z naszym koniem dzieje się coś niedobrego. Kiedy przyjeżdżaliśmy go odwiedzić, często był spocony, kaszlał jakby był intensywnie użytkowany. Podejrzewamy, że był bez naszej zgody wykorzystywany w szkółce jeździeckiej – mimo że NIGDY nie wyrażaliśmy na to zgody i miała to być tylko stajnia pensjonatowa, bez żadnego obciążania zwierzęcia. Ponadto JESTEŚMY WŁAŚCICIELAMI KONIA a wielokrotnie zwracano nam uwagę ,, kto nam przydzielił konia na jazdę "... Gdyż był to prywatny przecież nasz koń. Rozmawiałam z dziewczynkami z tej stajni i każda stwierdziła iż nikt nawet nie poinformował ich o śmierci naszej klaczy. Zostało wszytsko uciszone. Otrzymaliśmy od właścicielki numer polisy ubezpieczeniowej która niestety nie obejmuje takich zdarzeń czyli śmierci koni w tej stajni Dzięki temu mamy wręcz pewność, że koń był użytkowany w szkółce bez naszej zgody oraz wiedzy. Jest to po prostu bardzo nie w porządku wobec nas. Wybraliśmy spośród wielu stajni tą jedyną ponieważ myśleliśmy że będzie miała zapewnioną najlepszą opiekę pomimo iż pani z spobliskiej stajni oferowała nam opiekę za 600 zł zaś w tej stajni gdzie przebywała klacz płaciliśmy 1.300 zł za miesiąc Ta sprawa nie zostanie zapomniana, i właścicielka stajni z pewnością poniesie wysokie konsekwencje za to, co się stało. Naszemu koniu nic już życia nie zwróci, ale może ta historia uratuje życie innego konia.
-
Daniel Kawa ★★★★★
Polecam indywidualne podejście do każdego jeźdźca trenerzy super uczą i sobie mili stajnia bardzo zadbana koniec w bardzo dobrych warunkach . POLECAM
-
Ela Kaczmarska ★★★★★
Najlepsza stajnia w jakiej byłam. Nie rozumiem czemu ludzie piszą takie opinie na temat takiej fajnej stajni. Jestem ze Szczecina i pomimo tego że muszę 40 minut jechać to wiem że nie jadę na marne bo każda jazda dodaje mi nowych umiejętności. Polecam
-
Monika Sypniewska ★☆☆☆☆
Ogólnie nie polecam... paskudne podejście do ludzi, brak szacunku, konie nie mają odpowiedniej opieki. Słyszałam, ze nawet jeden koń tam stracił życie przez zaniedbanie pracowników. Chcieliśmy wejść na teren stajni okazało się, że wszystko zamkniete na 4 spusty. Przykre ale prawdziwe....
-
Magdalena MIezio ★★★★★
Czytając te wszytskie negatywne opinie odnoszę wrażenie, Że albo je ktoś napisał dla głupiego żartu albo nie ma pojęcia o życiu w stajni albo po prostu zazdrości miejsca, ułożonych koni, prządku, doskonałej organizacji, fachowego podejścia do konia i jeźdźca. Trafiłyśmy tu z córką ze stajni Hellada - były to pierwsze odznaki - a że mieszkamy 20 minut od stajni to w tygodniu tu zaglądamy - od dwóch lat. Atmosfera bardzo pozytywna, wszyscy służą pomocą, zarówno pracownicy jak i osoby jeżdżące, z niczym nie ma problemu, jedzenie bardzo dobre; klimat robi bar wieczorową pora; piękne widoki i super odskocznia dla ludzi ze Szczecina i okolic; szczerze polecam do jazdy, do odpoczynku i na wszelki imprezy okolicznościowe. Trenerzy i właściciele robią dobrą robotę! Tak trzymać!
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Stajnia Modrzewie?
Stajnia Modrzewie znajduje się przy 72-100 Modrzewie, Zachodniopomorskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Stajnia Modrzewie?
Można skontaktować się z Stajnia Modrzewie pod numerem +48 781 984 246
Jak można dotrzeć do Stajnia Modrzewie?
Do Stajnia Modrzewie można dotrzeć, korzystając z poniższego linku