Opinie

  1. Adrian Barański ★★★★★

    Wszystko super. Jedzenie bardzo dobre, świeżutkie, pyszne. Bardzo duży plus za dania bezglutenowe. Ceny w sezonie wysokim umiarkowane. W Zakopanem tydzień wcześniej zapłacilismy więcej o 25%. Obsługa miła i uśmiechnięta. Polecam wszystkim

  2. Dziqu Lu ★★★★☆

    Śniadanie. Rosół i naleśniki z nutellą. Rosół podany w dużych kubkach 500ml z... zimnym makaronem ( rozumiem i nie jest to problem jak jest jedno dniowy makaron, nie oczekuję swierzego rano, tyle że był kupny a nie 'domowej roboty- ważne, że byl nie-pachnacy ;) ).a Rosół nalewało się z podgrzewacza. Ogólnie zupa dobra, taka weselna, lekko przetłuszczona. Nalesniki również z lodówki... I mimo że było dobre, to jednak tutaj wolałbym poczekać 5 10 minut i dostać świeże. Spoko miejsce na szybkie doładowanie brzucha. Kilka niuansów do poprawy- napewno wynoszenie przygotowanych dań z lodówki przy kilentsch nie jest dobrym pomysłem.

  3. jdje bsiendnd ★☆☆☆☆

    Nigdy w życiu więcej takiej restauracji. Wchodzimy do lokalu – wygląda niepozornie, lecz skromnie i w miarę estetycznie, może to jakaś ukryta perła? Po wszystkim mogę tylko powiedzieć: perła była, owszem, ale zrobiona z gipsu i zakopana głęboko pod parkingiem. Stoły mokre i lepiące, a odór? jak w mieszkaniu nastolatka po ostrej domówce. Zamówienie dla 5 osób: 403 zł. Brzmi jak wstęp do ekskluzywnego doznania kulinarnego? No to pozwólcie, że opowiem, co dostaliśmy: Ryba: filet z czegoś, co kiedyś być może żyło, ale na pewno nie miało marzeń ani smaku. Szczerze mówiąc, myślę, że to była ryba obrażona na przyprawy. Albo z innego beczki, sól i pieprz są w tej restauracji na prohibicji. Guma do żucia ma więcej wyrazu. Pierogi: twarde jak sumienie urzędnika skarbowego. Jeśli kucharz próbował osiągnąć efekt "karton po przeprowadzce", to gratuluję – udało się perfekcyjnie. Nie dało się go ugryźć a co dopiero zjeść. Nie wiem czy były z cementu czy ktoś chciał przypomnieć mi jak smakuje żal. Prawdziwa obraza dla pierogów ruskich, a nie przepraszam, specjalnie dla personelu powiem ukraińskich, chociaż i one są bardziej ruskie od nich, bo wyprowadziły nas wzorkiem tylko jak weszłam. Ziemniaki: zimne. Nie chłodne, nie letnie – zimne jak spojrzenie byłej. Podejrzewam, że gotowali je w grudniu i czekali, aż ktoś zamówi. Do teraz nie wiem czy na prawdę były gotowane czy po prostu ktoś na nie dmuchnął i udał że są podgrzane. I tu dochodzimy do sedna – 403 zł. Za 5 dań, które byłyby wstydem nawet na kolonijnym stołówkowym talerzu w 2002 roku. Za tę cenę spodziewałabym się co najmniej pieśni chóru anielskiego przy podaniu ryby i efektów świetlnych do ziemniaka. Zamiast tego dostałam egzystencjalny kryzys i karnet na rok do najbliższego terapeuty. Jedyne co zostało po tym jakże smacznym obiedzie to pustka w sercu, duszy i portfeli. Nie polecam i nie pozdrawiam.

  1. Anna Kopiasz ★★★★★

    Polecam Dobre jedzenie ! Dorsz, halibut - pycha !

  2. Arkadiusz W ★★☆☆☆

    Niestety zamiast zamówionego dorsza, dostałem czerniaka. Wprowadzanie w błąd klienta. Nie polecam.

  3. Paweł Dopierała ★★★★☆

    Dobre śniadanie. Standardowe ale dobre. Zestaw jajecznica + warzywa + herbata+ chleb i dżem - 30 zł.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Jadłodajnia - Kura Domowa?

Jadłodajnia - Kura Domowa znajduje się przy Grunwaldzka 74, 72-346 Pobierowo, Zachodniopomorskie, Polska

Jak można dotrzeć do Jadłodajnia - Kura Domowa?

Do Jadłodajnia - Kura Domowa można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements