Bardzo fajnie spędziliśmy tam urlop, właściciele mili i pomocni, zrobiłam rezerwację z Alohacamp i jestem zadowolona, bardzo czysty sanitariat, panie sprzątające przychodzą kilka razy dziennie, za niewielką opłatą można wypożyczyć rower wodny, jest bardzo rodzinnie, przypomniały nam się wakacje na wsi z dzieciństwa, 2km od campingu jest fajny deptak z restauracjami ale w ośrodku zaplecze kuchenne również dobrze wyposażone, wiele osób gotowało, my wolimy restauracje :) fajne atrakcje dla dzieciaków, plac zabaw, trampoliny, animatorki, cymbergaj i stół do ping ponga z którego sami korzystaliśmy wielokrotnie :), inne gry-automaty i planszówki więc jak ktoś ma dzieci to mają tam co robić, dzika plaża przy campingu idealna na łowienie ryb, mąż żałował że nie wziął wędki i karty wędkarskiej:) piękna ścieżka spacerowa do małej plaży miejskiej. Ogólnie miło wspominamy pobyt, mimo że na weekendy trzeba zabrać zatyczki do uszu ponieważ między piątkiem a niedzielą cisza nocna nie istnieje - każdy celebruje urlop :) ewentualnie można wyskoczyć do restauracji ,,Rybakówka,, na deptaku- jest tam co piątek potańcówka a w czwartki karaoke - polecam :)
Zdjęcia
Opinie
-
Róża B ★★★★★
-
kate Rybicki ★★☆☆☆
Nie polecam. Niestety na tym campingu nie odpoczniesz. Imprezy trwają do późna w nocy. Właściciel nie reaguje. Psy biegające luzem, atakujące inne psy. Właściciel nie reaguje. Toalety brudne. Dwie gwiazdki daje za piękną okolice i leżaki na plaży.
-
Mariusz Zdeb ★☆☆☆☆
Miejsce dla fanów mocnego chlańska i głośnej muzyki. Imprezy z super głośna muzyka do późnej nocy. Brak ciszy nocnej. Toalety codziennie po 20 zamieniają się w szambo. Miejsce gdzie rządzą głównie stali bywalcy, którzy mieszkają i wynajmują miejsca na stałe. Dla przyjezdnych pole namiotowe ustawione w szczerym polu - patelnia. Stali mieszkańcy wrogo nastawieni do nowo przyjezdnych i dzieci. Imprezy przy samym placu zabaw. Lodówki ze starym gnijący jedzeniem po poprzednikach. Błąkające się bezdomne zwierzęta atakujące dzieci i psy przyjezdnych. Miejsce idealne dla patologii, ale nie dla rodzin z dziećmi, które chcą sobie spokojnie odpocząć. Brak paragonu i niepoprawne rozliczenie.
-
Hubert Władziński ★☆☆☆☆
Jeśli ktoś szuka survivalu w wersji „Janusz deluxe”, to pole kempingowe jest idealnym miejscem. Na dzień dobry wita cię klimat tak gęsty od chaosu i braku higieny, że człowiek czuje się jakby nocował na przystanku PKS w centrum sobotniego festynu z darmowym piwem. A to dopiero początek. W weekendy poruszanie się po terenie przypomina tor przeszkód namioty rozstawione co 30 centymetrów, bo wiadomo dla właściciela pieniądz to pieniądz, a klient? Klient niech się przeciska. Idealne miejsce, jeśli masz fantazję sypiać na cudzym materacu albo nad ranem obudzić się w czyimś przedsionku. Ale to nie infrastruktura jest tu największym horrorem to lokalsi, a raczej rezydenci, którzy są tu na „ty” z właścicielem i najwyraźniej traktują teren jak prywatny chlewik. Do naszej ekipy (która trzymała poziom: sprzątaliśmy, segregowaliśmy śmieci, szanowaliśmy cisze nocną bo wiadomo, szacunek) przyszła pewna pani z zarzutami z kosmosu. Podobno nie sprzątaliśmy, robiliśmy hałas, rzucaliśmy gromami z oczu i pewnie jeszcze zanieczyszczaliśmy jezioro oddechem. Całość wygłosiła, chwiejąc się jakby tańczyła breakdance tyle że nie z pasji, tylko z ilości promili w organizmie. I tak co wieczór ten taniec chaosu to chyba lokalna tradycja. Cisza nocna? Dobre sobie. Od około 20 zaczyna się parada disco polo, które łupie do 3 nad ranem. Sobota to kulminacja można się poczuć jak na festynie w środku remizy. Efekty? Łazienki, które wołają o interwencję sanepidu. Obsikana nie tylko deska, ale i ściany, podłoga. Wymiociny tu, tam, wszędzie. A najlepszy moment? Ktoś postanowił zostawić niespodziankę w postaci kału przed kabiną. To już nie jest brak kultury to performans. Na koniec taka ciekawostka, która może być tylko przypadkiem, ale warto wspomnieć, że przy rozliczeniu zaproponowano mi tylko płatność gotówką lub BLIKiem, mimo że obok stał sobie terminal, który najwyraźniej odpoczywał na wakacjach. Pani obsługująca nawet nie dotknęła kasy fiskalnej, więc paragonu oczywiście nie dostałem. Nie wiem, czy wszyscy tak mają, czy tylko ja trafiłem na taki „pakiet oszczędnościowy”, ale pojawiła się u mnie lekka podejrzliwość, że może nie wszystko tam idzie jak trzeba… choć może to tylko moje wrażenie. Podsumowując jeżeli nie masz zbyt wysokich oczekiwań co do higieny, spokoju, atmosfery i przepisów prawa, to może być dla ciebie wakacyjny raj. W innym wypadku uciekaj, gdzie pieprz rośnie.
-
Iwona Kosicka ★★★★★
Bardzo sympatyczna atmosfera, właściciele pomocni, sanitariaty bez zarzutu, sprzątane kilka razy dziennie. Pełny kamper serwis możliwy. W weekend większe obłożenie, w sobotę wieczorem wesoło, ale w granicach zdrowego rozsądku. Nie mamy nic do zarzucenia. Tydzień przed wakacjami spokój i cisza, z czystym sumieniem mogę polecić
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Camping KACPER?
Camping KACPER znajduje się przy Wczasowa 2A, 64-150 Brenno, Wielkopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Camping KACPER?
Można skontaktować się z Camping KACPER pod numerem +48 663 794 686
Jak można dotrzeć do Camping KACPER?
Do Camping KACPER można dotrzeć, korzystając z poniższego linku