Opinie

  1. Anna Bogusz ★☆☆☆☆

    Dnia 13.03.2025 roku rankiem zostawiłam auto u lakiernika Pana Adama, gdyż miało rysę na całej długości; przednie drzwi od połowy, tylnie, nadkole i bok, oraz (z przodu jak powiedział inny lakiernik gdzieś indziej -do wypolerowania). Parę dni wcześniej Pan Adam widział auto i rysy. ZAZNACZAM NIE BYŁO ŻADNYCH RZEKOMYCH WGNIECEŃ! Auto było sprawne, wymagało TYLKO naprawienia rys (akt wandalizmu) u LAKIERNIKA. Wcześniej Pan Adam wycenił szkodę na ponad 6000 zł. Taki przedstawił kosztorys. Kiedy powiadomiłam Pana Adama, że ubezpieczalnia nie zgodziła się na taką wycenę, powiedział że naprawi to za kwotę jaką otrzymałam z ubezpieczalni 2800 zł. Auto odebrałam 8- go dnia po zostawieniu w warsztacie. Po wcześniejszej rozmowie powiedział, że zadzwoni jak będzie gotowe. Dzwoniłam ja w piątek 21 Marca, czy już jest naprawione. Przed zostawieniem bardzo dokładnie umyłam auto - w środku i na zewnątrz. Zrobiłam także zdjęcie deski rozdzielczej z przejechanymi kilometrami i stanem licznika paliwa było 348. Kiedy odebrałam auto również zrobiłam zdjęcie - stan licznika paliwa wskazywał 292!!!Przejechanych km było: o 39 km więcej!!! Z tyłu za siedzeniem kierowcy na podłodze miałam karton, a wewnątrz kamień (w celu żeby się nie otworzyły, nie przewróciły i nie wylały), 2 butelki płynu do spryskiwaczy. Wszystko było stabilnie zabezpieczone. Tylne siedzenia były czyste już od momentu kupna auta. W dniu odbioru auta tj. 21.03.2025 r. zapłaciłam Panu Adamowi, poprosiłam o fakturę i jeszcze z wdzięcznością (dając w prezencie alkohol podziękowałam Panu Adamowi, który nic o niczym nie wspomniał!!! Wyjeżdżając z warsztatu zrobiłam zdjęcie deski rozdzielczej i szlag mnie trafił! Były wyjeżdżone km i paliwo, a także, karton był rozwalony (gdzie trzymałam płyny) - był w bagażniku, a kamień leżał luźno niezabezpieczony, a bagażnik przez to był porysowany. Po co go:( cały karton wewnątrz z kamieniem i płynami) w ogóle przestawiali z tylnego miejsca gdzie był na podłodze??? Siedzenia z tyłu były zabrudzone jakby czymś zakurzone - kogo albo co nim przewozili? Następnego dnia poszłam do Pana Adama i powiedziałam, że widziałam, że są wyjeżdżone km i paliwo, a bagażnik wewnątrz jest poodzierany. Niesłusznie podejrzewałam młodych pracowników, ale się zdziwiłam. Pan Adam bez emocji i ze stoickim spokojem się przyznał, że to on nim jeździł. Pytałam gdzie. Powiedział, że był w Rogozincu. Powiedziałam, że co najmniej 39 km jest wyjechanie, na co Pan Adam odpowiedział: cytuję " nawet więcej". Tak dokładnie powiedziałam że 56km. Powiedział, że " jechał naprawić wgniotke" Jaką wgniotke? Auto nie mało żadnej wgniotki, było w pełni sprawne i czyste. Miało tylko rysy do naprawy u lakiernika! Mam pełno zdjęć przed oddaniem do lakiernika, Pan Adam wcześniej tego nie zauważył, inny lakiernik gdzie indziej też nie. Nie było żadnej " wgniotki"!!! Zapytałam jak można jeździć czyimś autem bez pozwolenia właściciela i bez dokumentów pojazdu. Powiedziałam, że gdybym dzisiaj nie przyszła to nawet by się nie przyznał. Nawet mnie nie przeprosił, dopiero jak to wspomniałam, to od niechcenia. Powiedziałam, że auto nie mało żadnej "wgniotki" jak to określił i powiedziałam, że może tu ja zrobiliście? Na co Pan Adam odpowiedział cytuję " NO MOŻE". Ręce mi opadły. Podłe i bezczelne. Jak tak można? Jak bardzo pozory mylą!!! Zapłaciłam 2800 zł ( tyle przyznała ubezpieczalnia) i niemądrze z wdzięczności i myślałam z uczciwie wykonanej pracy w prezencie dałam alkohol. Żałuję! Popołudniu otrzymałam długa wiadomość od Pana Adama, jakto Pan tłumaczył ...że musiał wypróbować auto... . Ciekawe po czym??? Po lakierowaniu???!!! Bo nie wymagało naprawy i nie z tym było zostawione u lakiernika. W czasie rozmowy z Panem Adamem zero skruchy. Nie było telefonu o zgodę na prowadzenie mojego auta, na jeżdżenie nim!!! Jestem bardzo zawiedziona i rozczarowana. Z podstawówki znam Pana Adama bardziej z widzenia tylko, myślałam że auto będzie bezpieczne, a NIE SAMOWOLNIE- BEZ ZGODY I W OGÓLE NAWET MOJEJ WIEDZY jeżdżone! Same rysy super i pięknie zrobione i za to, ta 1 gwiazdka. Anna Bogusz

  2. Mateusz Jarysz ★★★★★

    Oddaliśmy clio i nie żałujemy od poczatku super podejście do klienta jak i szybki czas realizacji naprawy blacharsko-lakierniczej, sumiennie wykonana robota(a było co robic) auto oddane czyste, umyte super, że są nadal tacy fachowcy. Ze spokojem mogę polecić ten warsztat. Obyśmy nie wrócili z innymi rzeczami ale jeśli coś tfu flu to tylko tam!

  3. Ryszard Malitowski ★★★★★

    Z usług Firmy skorzystałem,zlecając naprawę blacharsko-lakierniczą auta w ramach autocasco. Fachowość,sprawność,wysoka jakość i kultura obsługi.Auto po naprawie,jak nowe. Potrzebującym ,szszerze polecam tę rodzinną firmę Adama Brychcego !

  1. Mariusz Łysoń ★★★★★

    Po ponad pół roku użytkowania zakupionego samochodu potwierdzam pełne zadowolenie z zakupu. Rzeczowe i zwięzłe odpowiedzi na pytania zadawane przy zakupie. Pojazd bez ukrytych wad, zgodnie z ofertą. Polecam.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres AUTO-BRYCHCY Adam Brychcy?

AUTO-BRYCHCY Adam Brychcy znajduje się przy Marszałka Józefa Piłsudskiego 6, 66-110 Babimost, Lubuskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do AUTO-BRYCHCY Adam Brychcy?

Można skontaktować się z AUTO-BRYCHCY Adam Brychcy pod numerem +48 609 446 598

Jak można dotrzeć do AUTO-BRYCHCY Adam Brychcy?

Do AUTO-BRYCHCY Adam Brychcy można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements