Dobra opieka, trafne diagnozy, polecam.
Opinie
-
Bartosz ★★★★★
-
Eliza ★☆☆☆☆
Na ogół nie piszę żadnych komentarzy nawet negatywnych ale w tym przypadku trzeba. Sam fakt że umawiasz się na wizytę a wchodzisz godzinę później bo wchodzą ludzie bez zapisów to absurd ale ok. W BisVet byłam z kotem który przede wszystkim źle się czuł, stracił na wadze, był osłabiony, mało jadł i drapał się w okolicy głowy gdzie miał strupy, wspominałam też o łysiejących plackach na grzbiecie . Spędziłam z młodą panią prawie godzinę w gabinecie żeby w sumie nie dowiedzieć się niczego poza tym że to CHYBA alergia pokarmowa i żeby odstawić drób dodatkowo otrzymał steryd + antybiotyk na wypadek gdyby nowe rany się pojawiły. Po nie całym miesiącu kot schudł jeszcze bardziej zrobił się osowiały i totalnie przestał jeść w innym gabinecie zrobiono mu od razu BADANIA KRWI które okazały się KLUCZOWE . Kot trafił do Poznania na transfuzję krwi także bardzo dziękuję państwu że tak rzetelnie podchodzicie do klientów strzelając na chybił trafił diagnozami zamiast przede wszystkim zrobić podstawową morfologię i testy . Bo już wtedy mogliśmy temu wszystkiemu zaradzić bez wydawania tysięcy zł. Jezeli ktoś szuka dobrego diagnosty dla swojego pupila to nie tu.
-
katarzyna knopisz ★★★★★
Przyjazna atmosfera . Skuteczne leczenie. Opieka nad moim Łobuzem rewelacja. Polecam z całego serca.
-
Marcelina Plebańska ★☆☆☆☆
Kot przyjechał bo w ostatnim czasie stracił na wadze, przestał jeść, wychodzić i ciężko oddychał. Podczas pierwszej wizyty Pani poleciła tabletki na pasożyty wewnętrzne co wydawało się zrozumiałe, nawet pomogło, na 3 dni… Pojechaliśmy ze zwierzakiem ponownie. Pani przepisała antybiotyk oraz zrobiła morfologię. Na wynikach okazało się, że wszystko w porządku, z wyjątkiem krwinek czerwonych, które były zaniżone. Kazala przyjechać za tydzień, aby skontrolować czy to nie anemia. Okazało się, iż to nie była anemia, a podany wcześniej antybiotyk pomógł na kilkanaście dni. Gdy kot znowu zaczął słabnąć (wychudniał, przestał jeść, załatwiać się oraz słabo oddychał) Pani podała tabletki na odrobaczenie, ponieważ podejrzewała robaki w płucach, które mogłyby być przyczyną ciężkiego oddechu, jednak to nie pomogło (Pani z badaniem usg zwlekała tak długo, że postanowiliśmy zmienić weterynarza). Po zmianie weterynarii okazało się, że kot ma w płucach wodę, która nie schodzi mimo podanych leków. Po ostatnim badaniu, kardiolog wykluczył wady serca i okazało się, że kot niestety choruje na nowotwór płuc. Nie polecam. Jeśli chcecie, aby wasz zwierzak był pod dobrą opieką udajcie się do innego weterynarza.
-
Wiktoria Materna ★☆☆☆☆
Ostrzegam przed przychodnią weterynaryjną BisVet w Starym Widzimiu Dnia 21.03 pojechałam tam z moim kotem, ponieważ myślałam że został potrącony przez samochód. Na miejscu okazało się, że jest mocno pogryziony. Pani weterynarz Marlena Zając, która w tamtym dniu zajmowała się Kowu uznała, że rany nie trzeba oczyścić i dała tylko antybiotyk. Dnia 22.03 kiedy przyjechałam ponownie na kontrolę, Pani weterynarz ponownie dała kotu tylko zastrzyk pomimo, że zgłaszałam, iż rana zaczyna śmierdzieć i że non stop sączy się z niej ropa, na co Pani weterynarz odpowiedziała „im więcej ropy tym lepiej”. Gdy zgłaszałam, że kot jest coraz słabszy, że nie je, nie pije i nie może się sam wypróżniać usłyszałam słowa „kotkiem trzeba się zająć”. Po tym zorientowałam się, że z tym weterynarzem jest coś nie tak i pojechałam do innego weterynarza, który gdy zobaczył stan kota wyzywał na znieczulicę poprzedniej pani weterynarz oraz stwierdził, że do nieoczyszczonej rany wdała się gangrena. W związku z czym mój kot musiał przejść operację, po której nie było wiadomo czy przeżyje. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i Pan weterynarz Ireneusz Żok z Kopanicy uratował życie mojemu kotu. Widoczna na zdjęciu rana (zdjęcie zostało wykonane podczas ostatniej wizyty u Pani weterynarz) była lizana przez kota (dzięki czemu kot samodzielnie pozbył się chociaż części ropy i gnijącej skóry) co nie spodobało się Pani weterynarz i stwierdziła, że rana nie może być dotykana i założyła kotu kołnierz. Od tego momentu było tylko gorzej. Dopiero na moje wielokrotne prośby psiknęła dosłownie 2 razy octeniseptem z odległości, nie dotykając nawet tej rany i nie przecierając jej chociażby gazą lub wacikiem. Kot przestał całkowicie jeść, a rana wyglądała okropnie. Wówczas wiedziałam już, że Pani weterynarz dąży tylko do powolnego wykończenia mojego kota. Nie czekając dłużej, w obawie o życie zwierzaka, udałam się do Pana Żoka w Kopanicy, który poprzez operację oraz wielotygodniowe leczenie, opiekę, antybiotyki oraz codziennie oczyszczanie rany uratowal życie mojemu kotu. Przestrzegam wszystkich przed tym miejscem i nie dajcie się skusić profesjonalnym sprzętem medycznym oraz specjalistycznymi gabinetami, ponieważ to tylko dobrze wygląda, natomiast rzeczywistość jest inna. Jeśli kochacie swoje zwierzaki i zależy wam na ich zdrowiu i powrocie do pełni sił ostrzegam - nie wybierajcie kliniki weterynaryjnej BisVet w Starym Widzimiu. Osoby tam pracujące nie pomagają zwierzakom, lecz skazują je na cierpienie i żerują na tym polecając przyjeżdżanie z cierpiącym zwierzakiem co drugi dzień na zastrzyki, za które każdorazowo kasują zamiast zająć się faktycznym leczeniem.
-
Daria Bohne ★★★★★
Polecam przy umówieniu wizyty wszystko na czas
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Przychodnia Weterynaryjna BisVet?
Przychodnia Weterynaryjna BisVet znajduje się przy 64-200 Wolsztyn, Wielkopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Przychodnia Weterynaryjna BisVet?
Można skontaktować się z Przychodnia Weterynaryjna BisVet pod numerem +48 609 155 132
Jak można dotrzeć do Przychodnia Weterynaryjna BisVet?
Do Przychodnia Weterynaryjna BisVet można dotrzeć, korzystając z poniższego linku