Witam. Obecnie przebywam w sanatorium Zacisze. Czytając poprzednie komentarze byłam sceptycznie nastawiona na pobyt w tym obiekcie. Od samego początku pobytu jestem pozytywnie zaskoczona. Pokoje czysciutkie, przestronne, widać że świeżo po remoncie. Jedzenie codziennie urozmaicone i co najważniejsze smaczne i ciepłe. Co do zabiegów prawda jest że nie odbywają się w tym obiekcie ale droga na zabiegi trwa nie więcej niż 5 minut wolnym spacerkiem. Fizjoterapeuci bardzo sympatyczni i życzliwi. Wszystko oceniam na piątkę z plusem. Wszystkim polecam z całego serca.
Opinie
-
Edyta Sobecka ★★★★★
-
Maria Wojtkowiak ★★★★★
Witam. Obecnie przebywam w tym sanatorium i bardzo sobie chwalę. Panie pielęgniarki, panie sprzątające oraz panie z kuchni bardzo uprzejme, miłe i sympatyczne. Wszyscy rehabilitanci bardzo mili,pomocni i uprzejmi. Pokoje czyste. Czajnik i lodówka na korytarzach. Są też w niektórych pokojach . Jedzenie ciepłe i urozmaicone . Czego więcej chcieć! Na rehabilitację pięć minut drogi, przy okazji musowy spacer. Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do przyjazdu w to miejsce. Nie wiem dlaczego ludzie są tak złośliwi i wypisują dyrdymaly.
-
Grażyna Zielińska ★☆☆☆☆
Chciałabym dodać swoją opinię na temat pobytu w sanatorium Zacisze. Byłam na przełomie stycznia i lutego 2025. Jedynym pozytywnym walorem był pokój przestronny i obsługa pielęgniarek oraz lekarska. Zbiegi wszystkie poza obiektem trzeba dochodzić około10 minut i to pod górkę co zimą przy zabiegach wodnych jest kłopotliwe i niezbyt zdrowe nabawiłam się przeziębienia. Jakość zabiegów oceniam słabo. Oddzielny problem wyżywienie. Jedzenie tragiczne cateringowe ledwo ciepłe. Do śniadania herbata najtańsza nigdy nie było cytryny co nie jest chyba rarytasem. Zupy rozwodnione, a na drugie danie przeważnie kluchy w różnej rozgotowanej konfiguracji. Kucharzowi kłania się szkoła gastronomiczna. Ogólnie nie polecam pobytu w tym sanatorium. Pozdrawiam
-
Marco Polo ★☆☆☆☆
Te miejsce nie powinno nazywać się sanatorium, nie ma z tym nic wspólnego... Obiekt powstał aby drenować kasę z NFZ. Oni płacą a Uzdrowiska udają że nas leczą. Na miejscu nie ma żadnych zabiegów, wszystko odbywa się w innych obiektach znacznie oddalonych do których prowadzą schody na których osoby mające problemy z poruszaniem się mogą mieć problemy. Spróbuj wrócić na szybkości z basenu albo borowiny = przeziębienie murowane. Zaplecze zabiegowe i same zabiegi to ściema dla turystów, jak komuś choremu może pomóc picie wody ? Od kiedy woda mineralna leczy choroby kręgosłupa ? To ma być zabieg i NFZ za to płaci ? Siłownia ? Jeszcze gorzej.... 10 minut ćwiczeń poprawi stan zdrowia ? Borowina to lekko zabarwiona kąpiel trwająca 15 minut z grudami nierozpuszczonej ziemi leżącej na dnie wanny, komuś to pomogło ? Ogólny poziom bardzo słaby, lepiej omijać Uzdrowiska Kłodzkie. Jedzenie jest przywożone z innego obiektu, jakość i ilość to już dłuższy temat... Jedyne czego nie brakowało w śniadaniach to chleba, wszystko inne było w śladowych ilościach, herbata jedna torebka, oczywiście minutka. Jeśli był ser żółty to go tarli aby optycznie było go więcej bo wiadomo nie da się kroić na 1/10 milimetra. Większe plasterki wędliny były docinane tak na 2/3 długości ( ciekawe gdzie trafia reszta?) Zupy wszystkie na jedną modłę, kostka rosołowa z ziemniakami. Wszystkie składały się z czterech składników : woda, ziemniaki, kostka rosołowa i jakiś losowy dodatek. Nie ważne jaka nazwa była w menu, wszystkie smakują tak samo. Drugie dania to były "małe dzieła sztuki" kulinarnej, czegoś takiego w życiu nie widziałem a jadłem już z niejednego gara.... Na pierwszym miejscu był "gulasz z knedlikami" : drożdzówka z blachy polana sosem z mielonego mięsa, totalne dno, wszyscy to zwracali. Następnym hitem była fasolka z ziemniakami w którym było pół plasterka kiełbasy. Puree ziemniaczane było robione z nie odcedzonych ziemniaków, w smaku i konsystencji przypominał takie parowane dla trzody chlewnej. Schabowy to kawałek mięsa grubości papieru, trzy razy panierowany aby jako tako wyglądał. Pieczeń miała dosłownie trzy milimetry i była specjalnie twarda jak podeszwa aby można ją było tak cienko pokroić, sztuczne szczęki latały po stołach, no cyrk:) Przez cały turnus był tylko jeden obiad po którym wszyscy byli zadowoleni. Porcje obiadowe bardzo małe, nie miały nic wspólnego z gramaturą podawaną na menu. Babki po 70-tce chodziły na zakupy i dojadały bo nie były w stanie na tym wyżyć a co dopiero faceci i osoby aktywniejsze. Ludzie po kilku dniach nabywali kuchenki turystyczne i zaczęło się masowe gotowanie śniadań i kolacji. Dowiedziałem się że pierogi można zagrzać w czajniku, a flaki i kiełbasę można grzać w misce w której wcześniej ktoś prał skarpety. Szczyt bezczelności to talerze i sztućce na wyposażeniu każdego pokoju, przekaz był jasny... jeść na własną rękę w pokojach. Lodówki były tylko na korytarzach, nie można było nic tam zostawić bo wszystko ginęło, ludzie byli głodni i szukali żarcia. Wszyscy trzymali jedzenie za oknami.
-
Ala N ★★★★★
Sanatorium w ustronnym i zacisznym miejscu. Pokoje po remoncie przestronne, łóżka wygodne.
-
Anna AM ★★☆☆☆
1. Jedzenie nie było dobre. Małe porcje. Czasem trzeba było się upomnieć o drugie danie bo kelnerka zapomniała podać. Obiady w większości były letnie. Brak kuchni na miejscu, jedzenie z cateringu. 2. Wstydem i hańbą tego miejsca jest jedna lodówka turystyczna na korytarzu. Pokoi kilka, w każdym pokoju 3 osoby... O ile jedzenia szpitalnego się spodziewałam, to nie sądziłam, że będę mieć problem z przechowaniem własnego jedzenia. 3. Panie pielęgniarki na recepcji, tak jak i na kuchni nieuprzejme. Wyjątkiem są bardzo miłe Panie sprzątające i jedna Pani pielęgniarka, która jest uprzejma i sympatyczna. 4. Niesamowity Pan Doktor, bardzo życzliwy, cierpliwy , empatyczny, uprzejmy, pomocny. Jedynie trzeba zaznaczyć że każdy kuracjusz w ramach zabiegu ma pijalnie wód 3xdziennie 6 dni w tygodniu. A na zabiegi chodzi się do Łazienek, które są w Parku Zdrojowym. Ogólnie to nie jest daleko, ale droga jest męcząca. Trzeba się liczyć z tym że to jest 750m. I w drogę powrotną jest pod górkę. Dla osób starszych lub z problemami ruchowymi będzie to bardzo uciążliwa trasa. Personel na zabiegach miły i uprzejmy. 5. Pokoje z łazienkami, skromne, czyste i nie można się tu przyczepić. Wszystkie 3 osobowe. Dwuosobowe są przeznaczone dla małżeństw. Jest jedna jedynka. 6. Pod żadnym względem nie można opuścić sanatorium popołudniem po zakończonych już zabiegach bez płacenia 178zl. Zazwyczaj była taka możliwość w innych sanatoriach w których byłam.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Sanatorium Zacisze Kudowa-Zdrój?
Sanatorium Zacisze Kudowa-Zdrój znajduje się przy Juliusza Słowackiego 12, 57-350 Kudowa-Zdrój, Dolnośląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Sanatorium Zacisze Kudowa-Zdrój?
Można skontaktować się z Sanatorium Zacisze Kudowa-Zdrój pod numerem +48 748 667 450
Jak można dotrzeć do Sanatorium Zacisze Kudowa-Zdrój?
Do Sanatorium Zacisze Kudowa-Zdrój można dotrzeć, korzystając z poniższego linku